Tak, to już 15 lat na scenie, ciągle aktywni i pełni hard-corowej werwy!
Eye For An Eye - to o nich mowa, bielski band, który zyskał ogromne uznanie na polskiej scenie hard/core/punk.Ich przygoda z graniem zaczęła się (nie licząc wcześniejszych formacji) w 1997 roku. Wcześniej załoga tworzyła skład o nazwie Antynomia, który opublikował parę kawałków na składance "Beskidzki Łomot". Cały skład kapeli działał prężnie w stowarzyszeniu "INNA KULTURA", którego głównym celem było organizowanie imprez niezależnych. I tak właśnie pierwszy koncert jako EYE FOR AN EYE zorganizowali z kapelą 1125.
Od tej pory liczne trasy koncertowe (zagraniczne i krajowe), płyty wydawane przez Pasażer... Można powiedzieć śmiało, że kawał dobrej roboty został zrobiony!
Co jest jeszcze ważną sprawą, że członkowie EFAE, są bardzo sympatycznymi osobami, których nie da się nie lubić.
Dowodem tego był koncert benefitowy z okazji 15lecia bandu, na który zjechali fani z całej polski. Spotkałem ludzi z Krakowa, Trójmiasta, Katowic, Opola, Warszawy... Była Nika z Post Regimentu, pewnie jeszcze sporo osób, które były/są aktywne na tej scenie. Stwierdzam, że Bielsko od lat nie miało koncertu na scenie hard/core/punk z tak liczną publicznością.
Club Backstage nie jest małym klubem, jednak możliwości tego lokalu przerosły możliwości, 500-600 osób w lokalu to maksymalna liczba. Jednak załoganci dalej się zjawiali, śnieżyca jaka panowała w tym dniu sprawiła, że niektórzy przybyli dopiero po koncercie dwóch pierwszych zespołów. Organizator podjął kroki mające na celu zachowanie bezpieczeństwa i postanowił o nie wpuszczaniu do klubu kolejnych osób.
Jako pierwszy miał zagrać nasz lokalny ON YER BIKE, jednak awaria (chyba samochodu) nie pozwoliła im na przybycie.
Zatem pierwszy zagrał WATCHING ME FALL, ostra dawka hard core, starzy wyjadacze tego gatunku na bielskiej scenie.Ich historia zaczyna się w 2000 roku kiedy to czwórka młodzików (Grześ – voc, Jajko – gitara, Boguś – bas i Alek – bębny) zdecydowała się grać muzykę, w której siedzieli od lat.
Texty nawiązują do problemów społecznych, stylu życia i osobistych doświadczeń. Na koncercie energiczne chłopaki, widać, że ich przygoda z graniem nie trwa parę sezonów!
Warto wspomnieć, że wydali świetną płytę, jak ktoś lubi dobry hard core, to z czystym sercem polecam!

BWS SOFOS to następny w kolejce band tego wieczoru - (post punkowe dźwięki) Zespół, który powstał końcem 1984 r., jako pierwsza kapela punkowa w Kętach. „Urozmaicenie brzmieniowe na scenie” -muszę przyznać, że takiego grania chętnie bym posłuchał na następnych koncertach. Basista BWS Sofos to najmłodszy nabytek, który jednak na bielskiej scenie nie jest młodzieniaszkiem, bo nie wiem czy pamiętacie BABEL, Adam tam właśnie trzymał wiosło.
Tuż po sofosach, 1125 - żywa legenda hard core, pochodzą ze Złotowa, żywioł na scenie, ciężar i agresja w brzmieniu...
Grają już od 1997 roku, nr 1 w tym gatunku! Dali koncert, o jakim można marzyć.
Wreszcie solenizanci EYE FOR AN EYE - znam ich od początku istnienia, słyszałem wiele koncertów, jednak ten benefitowy był "miazgą"! Najwyższy poziom grania! Zabawa publiczności, wspólne śpiewanie, radość....
Życzę, aby ich koncert na dwudziestolecie był jeszcze bardziej powalający i aby bielska scena nadal była tak bogata w zespoły i załogę!
foto/text: Paweł Kohut