Redakcja portalu BB365 we współpracy z Galerią Bielską BWA rozpoczyna cykl wywiadów prezentujący artystów pochodzących z regionu Podbeskidzia i okolic, którzy zostali zakwalifikowani do wystawy Biennale Malarstwa - Bielska Jesień 2009. Pierwszą malarką, której sylwetkę przedstawiamy jest Małgorzata Rozenau z Bielska-Białej.
Małgorzata Rozenau jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych, Wydziału Grafiki w Katowicach. Zajmuje się malarstwem i projektowaniem graficznym. Brała udział w wielu wystawach i projektach zbiorowych oraz kilku indywidualnych. Związana z grupami - SECTO i Laokona, eksploatującymi motywy z hipermarketowej rzeczywistości konsumpcyjnej. W 2004 roku otrzymała 3 nagrodę za zrealizowaną razem Michałem Kopaniszynem pracę "Hipersztuka" podczas "Wystawy sztuki" w Galerii Bielskiej BWA. Obecnie pracuje jako asystentka w Pracowni Rysunku dr. Macieja Linttnera w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Jej praca pt.: "6-pak" została zakwalifikowana do konkursu Biennale Malarstwa - Bielska Jesień 2009.
Twoje poprzednie obrazy nawiązują do hipermarketowej rzeczywistości a swą stylistyką do reklamy. Czy „6-pak” jest kontynuacją tego projektu, do którego należy namalowany w 2007 roku „4-pak”? Skąd ta tendencja „wzrastająca”?
Małgorzata Rozenau: Oba obrazy, chociaż opowiadają o czymś innym, łączy podobna zasada - konstruowania całości z fragmentów. Elementami są zazwyczaj małe obrazki, które samodzielnie raczej nie mogłyby funkcjonować, a zestawione razem, jak kadry, tworzą swoistą układankę. Nazwa, jak łatwo się domyśleć, wskazuje ilość elementów. (Bywało ich także dwadzieścia parę, więc tendencja, jak na giełdzie, jest nieprzewidywalna).
Czy takie obrazy stanowią formę buntu przeciwko konsumpcyjnemu stylowi życia, hipermarketom i wszechobecnej reklamie?
Z pewnością są reakcją na ten stan. Słowo bunt zamieniłabym jednak na przejaw zdrowego rozsądku. Obserwację tu i teraz. W takich czasach żyjemy. Sama robię zakupy w hipermarkecie. Czasem przy kasie można wygrać kulkę... Natomiast uleganie familiadzie, standaryzowaniu opinii i potrzeb, presji wydajności i szybkości w miejsce indywidualnych predyspozycji, to zjawiska, które u większości przytomnych ludzi powodują najróżniejsze emocje. Od krytyki po inspirację.
Coś co nazywamy cztero-, sześciopakiem raczej nie kojarzy się ze sztuką. Skąd wzięło się to określenie dla obrazów zaczerpnięte ze sposobu „pakowania puszek z piwem”?
Nazywam obrazki wielopakami, przede wszystkim dlatego, że podoba mi się ta nazwa. Kojarzy malarstwo z czymś zwykłym, codziennym i mało wzniosłym. Słowo art. można dziś odczytać jako sztukę, ale też jako artykuł: spożywczy, przemysłowy, pakowany masowo, układany w zestawy promocyjne, sześć w cenie pięciu, trzy w cenie dwóch itp. Wykorzystuję z przymrużeniem oka istniejący trend multiplikowania i ulepszania jakości, do której ewentualnie zawsze można dodać jakiś gadżet :)
Dlaczego właśnie te obrazki znalazły się w 6-cio paku? Co je łączy ze sobą?
Naiwność, dziecięca wręcz, i nuta sentymentalna.
Mieszkasz w Bielsku-Białej. Czy to miasto inspiruje Cię w jakiś sposób?
Zdecydowanie. Zetknięcie się zawodowe z rzeczywistością wielkich sklepów właśnie w Bielsku-Białej - dla mnie i dla kilku moich znajomych okazało się bardzo twórczym wyzwaniem.
Dziękujemy za rozmowę

Małgorzata Rozenau, 6-pak
Opracowanie: Justyna Łabądź i Iwona Łabądź
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chcesz na bieżąco znać kalendarz imprez i wydarzeń kulturalnych z powiatów: Bielsko-Biała, Pszczyna, Żywiec, Cieszyn?
Dopisz się do czwartkowego newslettera: Co ciekawego na ten tydzień?