![]() Rabaty Bielsko | ![]() Audiobooki | ![]() Forum Bielsko | ![]() Firmy Bielsko | ![]() Praca Bielsko | ![]() Sport Bielsko | ![]() Praca Żywiec | ![]() Nieruchomości |
Zabawa do późnej nocy!
To była najdłuższa noc tegorocznego Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Widzowie zgromadzeni w żywieckim amfiteatrze „Pod Grojcem” bawili się doskonale od 18. prawie do… północy! Wszystko za sprawą doskonale przygotowanych występów zespołów z Indonezji i Kolumbii, które tak doskonale bawiły publiczność, że ta nie chciała wypuścić ich ze sceny.
To był rekordowy pod względem frekwencji dzień Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Widownia amfiteatru była wypełniona po brzegi. Ba, brakło miejsc siedzących dla chętnych. Niektórzy, sprytnie wykorzystali więc miejsca na schodach, by chociaż na chwilę usiąść. Skąd ten frekwencyjny rekord? Być może wpływ na to miała dawno niewidziana w Żywcu piękna pogoda, ale z pewnością jeszcze większy miały piękne kobiety występujące w zespołach folklorystycznych.
Przedsmakiem tego co mieliśmy zobaczyć jako finał dnia był znakomity występ zespołu „Ondraszek” ze Szczyrku. Zespoły regionalne, kiedy nie biorą udziału w konkursie Festiwalu Folkloru Górali Polskich i nie muszą ściśle trzymać się wymagań regulaminowych, mogą popuścić wodzę fantazji i zagrać i zaśpiewać tak, że nogi same rwą się do tańca. To też tańczących nie brakowało! A jak zaśpiewała jedna z solistek zespołu! Trudno znaleźć właściwe określenie. Niechże zawarte zostanie w dwóch słowach: „coś wspaniałego!”
Ale to najwspanialsze miało nastąpić pod sam koniec. Najpierw na scenę wszedł zespół z Indonezji. Piękne kobiety, ciekawe instrumenty, rytm, dynamika, show. Każdy wystukany rytm, każda melodia współgrały z tańcem prezentowanym na scenie. Niezwykła lekkość oraz wielka wrażliwość, jak dwa żywioły współgrały ze sobą na scenie. Trudno się więc dziwić, że publiczność nie chciała wypuścić artystów z estrady.

Drugi raz w Żywcu wystąpił zespół z Kolumbii. Zachwycił już w niedzielę, ale wtedy jego występ oglądała nieliczna grupa wiernych fanów folkloru, których nie odstraszył nawet ulewnie padający deszcz. W czwartkową noc ściągnęli tłumy i po raz kolejny udowodnili, że są w wyśmienitej formie, radując wzrok znakomitym tańcem i ciesząc ucho radosnymi rytmami.
Na zegarze wybiła północ, a publiczność bawiła się wciąż doskonale przy dźwiękach żydowskiego zespołu „Shalom” z Poznania. Na widowni zostali ci najbardziej wytrwali, ale ich cierpliwość została hojnie wynagrodzona.
Kiedy opadają emocje związane z występami konkursowymi, zespoły pojawiające się na scenie Tygodnia Kultury Beskidzkiej pozwalają sobie na więcej luzu i swobody. Mniej jest pokazywania pradawnych góralskich obyczajów, zdecydowanie więcej śpiewu i tańca. Śpiewu, którego z pewnością nie można było usłyszeć na halach i Polanach przed kilkudziesięciu laty i dawniej. Przykładowo zespół „Szczecinianie” ze Szczecinka zagrał i zaśpiewał piosenki „Wyseł” i „Wina nalej”. Ładny to ukłon w stronę żywieckiej publiczności. Pierwszy śpiewa w oryginale Golec uOrkiestra, drugi Kapela, obie formacje z Żywiecczyzny. Publiczność mocno oklaskiwała też zespoły ze Słowacji, Czech i Węgier. Zresztą trudno się dziwić takiemu doborowi zespołów – piątkowy koncert nosił tytuł „Tam gdzie biją wyszehradzkie źródła”.
W piątek też poznaliśmy laureatów konkursu „Jaworowy listek”. Listę zwycięzców dołączam do komunikatu prasowego.
Bardzo dobre recenzje zebrał koncert grupy „Shalom” z Poznania. Zespół autentycznych Żydów, który utwory klezmerskie wykonuje w tradycyjnych, stylizowanych strojach żydowskich. Muzyka była skoczna, porywając do zabawy większość publiczności. Na dodatek koncert muzyczny został okraszony sporą dawką humoru żydowskiego. Warto było czekać do 23 na jego rozpoczęcie. Ostatnie takty zespół zagrał 15 minut po północy.

Czas podsumowań, czas nagród
Za nami ostatnie dwa dni Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Na żywieckiej estradzie, jak zwykle sporo się działo. Gościł w Żywcu prezydent RP Bronisław Komorowski wraz z małżonką Anną, a dwa żywieckie zespoły świętowały swoje jubileusze.
W sobotni wieczór scena należała do zespołu „Pilsko”, który świętuje dwa jubileusze. Został założony w roku 1951, mija więc 55 lat od chwili jego powstania. W międzyczasie zespół się rozpadł. Został reaktywowany 10 lat temu. Z roku na rok radzi sobie coraz lepiej, zgarniając laury na różnych festiwalach.
Podsumowując tegoroczny festiwal, warto zwrócić uwagę na potęgę zespołów z Beskidów. W tym roku wspaniałe jubileusze obchodziły w Żywcu: „Pilsko” i „Ziemia Żywiecka” (o tym jubileuszu za chwilę), w Festiwalu Folkloru Górali Polskich trzy pierwsze miejsca zajęły zespoły z Beskidów. Złote Żywieckie Serce otrzymał zespół „Koniaków” z Koniakowa, Srebrne Żywieckie Serce przypadło w udziale „Żywczanom” z Żywca, zaś Brązowe Żywieckie Serce „Wierchom” z Milówki. Jakby tych miłych dla beskidzkich górali wiadomości było mało, to dodatkowo Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne wygrywa zespół „Istebna” z Istebnej. Tak dobrego sezonu dla beskidzkiego folkloru nie było od dawna. Trzymamy mocno kciuki za to, by ten spektakularny sukces powtórzyć na Festiwalu Ziem Górskich w Zakopanem, który odbędzie się w ostatni weekend sierpnia.
Zgodnie z zapowiedzią, wracamy do jubileuszu „Ziemi Żywieckiej”, na który to jubileusz przybvł prezydent Bronisław Komorowski. „Ziemia Żywiecka” obchodzi swoje 40-lecie, od lat działa pod przewodnictwem wybitnego znawcy beskidzkiego folkloru żywieckiego, Jana Brodki. I od lat zdobywa wszelkie możliwe laury na przeglądach folklorystycznych.
Prezydent Komorowski przybył do Żywca nie tylko po to, by wręczyć upominek dla „Ziemi Żywieckiej”, ale również wręczyć nagrody laureatom Festiwalu Folkloru Górali Polskich. Wręczając je powiedział: „To wielkie bogactwo: kultura ludowa Polski, ta żywotna kultura góralska, jest wielką nadzieją Polski, która chce się modernizować, ale i zachować to, co piękne z polskiej tradycji. A z góralami to już tak jest, że u nich wszystko jest najpiękniejsze, najlepsze i najwyższe. I góry, i woda najczystsza, i podobno śliwowica łącka mocniejsza. Podobno koniak z Koniakowa i koronki są najpiękniejsze. Robią wrażenie nawet na Francuzach, którzy chyba ulokują tu produkcję koniaku. Jeszcze się okazało, że najlepszy zespół jest z Koniakowa”.
Prezydent Komorowski obejrzał występ „Ziemi Żywieckiej”, a obecni na widowni mogli jeszcze podziwiać zespół z Meksyku oraz drugie wyjście „Ziemi Żywieckiej”. Pod koniec imprezy rzęsisty deszcz rozpędził sporą grupę widowni, muzyczne i taneczne popisy obejrzała garstka najwierniejszych fanów folkloru.
Jaki to był festiwal? Zaskakujący, pełen niespodzianek i nowych pomysłów. Góralskie graffiti, pokaz mody inspirowanej folklorem, koncert bębniarski, plener rzeźbiarski, czy nauka przygotowania zabawek ludowych to te działania, które na pewno zapadną w pamięć. Czy przetrwają próbę czasu? Dowiemy się za rok. Kolejny Tydzień Kultury Beskidzkiej rozpocznie się w sobotę 28 lipca 2012 roku. Przynajmniej tak planujemy!