szukaj

Katarzyna Piasecka - wywiad


Katarzyna Piasecka – artystka kabaretowa, niegdyś zawodowo związana z „Kabaretem Słuchajcie”. Od 2009 roku rozpoczęła karierę solową, realizując się w innej formie kabaretowej, jaką jest stand-up comedy. Co więcej, jest pierwszą kobietą, która zapoczątkowała ten nurt w Polsce.  Obdarzona niezwykłą charyzmą konferansjerka oraz wnikliwa obserwatorka kontaktów damsko-męskich, opowie o kobiecym świecie stand-up’u.

http://facebook.com/katarzynapiasecka

 

Jako pierwsza kobieta w Polsce zrobiła Pani klasyczny stand-up. Co Panią do tego skłoniło i czy czuje się Pani przez to promotorką tego nurtu w Polsce?

„HBO na Stojaka” przechodziło właśnie lifting. Zadzwonił do mnie reżyser z prośbą o przygotowanie typowo stand-upowego monologu. Wcześniej nagrywałam już dla HBO monologi kabaretowe. Tym razem miało być zupełnie inaczej. I było. Wyszłam, pogadałam i okazało się, że stałam się pierwszą kobietą w Polsce, która zrobiła stand-up. Czy czuję się promotorką? Pewnie! Aktualnie jest w Polsce około dwudziestu aktywnie działających stand-uperów. Choć każdy działa na własną rękę, to wspólnie działamy na rzecz rozpropagowania tego nurtu w Polsce.

 

Jednak dla większości miłośników kabaretu - dalej jest Pani utożsamiana z „Kabaretem Słuchajcie”. Skąd decyzja odejścia z tej formacji?

Nie dziwi mnie to utożsamianie. Parę dobrych lat byliśmy razem, zrobiliśmy kilka fajnych rzeczy. Naturalne, że osoby zainteresowane kabaretem będą mnie jeszcze długo kojarzyć właśnie z „Kabaretem Słuchajcie”. I absolutnie mi to nie przeszkadza. Dzięki chłopakom wiele się nauczyłam i pewnie, gdyby nie oni, nie byłabym dzisiaj w tym miejscu, w którym jestem.A decyzja o odejściu… Przyszła. Po prostu przyszła. Nie chcę się wdawać w szczegóły.

 

 

W Polsce środowisko kabaretowe jest ewidentnie zdominowane przez mężczyzn. Cieszy zatem fakt, że jako kobieta miała Pani odwagę rozpocząć karierę w pojedynkę.

Dzięki. Rzeczywiście mało jest kobiet na scenie. Rzadko się pojawiają, ale jak już się pojawią, to są świetne! :)

 

Jakie tematy lubi Pani najbardziej poruszać na scenie? Które z nich są szczególnie preferowane przez publiczność?

Tematy mi bliskie, czyli to, co lubię najbardziej. Takie, które mnie dotyczą. Często zdarza się, że dotyczą również publiczności. Widzowie cieszą się, kiedy odnajdują cząstkę siebie w tym co mówię. W trakcie występu tworzy się jakiś rodzaj porozumienia. Oczywiście nie wszyscy tak mają. Zdaję sobie sprawę z tego, że część widzów bawi się po prostu z opisanej sytuacji, skonstruowanych żartów, niekoniecznie odnosząc ją do siebie. Są oczywiście też tacy, którym kompletnie nie pasuje to, co robię. Scena rozrywkowa jest bardzo rozbudowana. Każdy znajdzie cos dla siebie. Tyle różnych kabaretów, programów telewizyjnych, które mają bawić widzów, że ciężko jednoznacznie określić, co najbardziej lubi publiczność. Wiem jedynie, że publiczność na moich występach lubi to, co robię ja.

 

 

Inspiracją w Pani występach są chyba mężczyźni…

Tak, to temat rzeka. Uwielbiam zauważać małe szczegóły z ich zachowania i wokół nich budować sytuację. I myli się ten, kto uważa, że ja nie lubię mężczyzn. Bardzo lubię. Są świetnymi kumplami. Fajnie się z nimi żyje. A że mają cechy, o których warto czasami wspomnieć, to już inna sprawa. Żeby tylko więcej panów miało dystans do siebie, to byłoby znakomicie. Oczywiście, poza mężczyznami jest również świat, o którym warto porozmawiać. Staram się to robić, ale proporcje wciąż są zachwiane. Kto wie, może w przyszłości to się zmieni.

 

Czym się różni stand-up od klasycznej formy kabaretowej?

Stand-up, to ja prywatnie, nie w postaci. To moje spojrzenie na świat, wolność podejmowanych tematów, naturalny język i kompletna swoboda. To również bezpośredni, ciągły kontakt z publicznością, często prowadzący do zatarcia się granicy pomiędzy widownią a sceną. To „tu i teraz” w luźnej, towarzyskiej atmosferze.

 

Wydaje mi się, że stand-up jest bardziej „bezpieczny”. W tym sensie, że można sobie pozwolić na większą dozę improwizacji, gdzie zaciera się granica między planem, a spontanicznością. Z drugiej zaś strony, to większe wyzwanie dla artysty…

Dla mnie bezpieczniejszą formą jest kabaret. W skeczu wchodzisz w postać i poruszasz się jedynie po wykreowanym kilkuminutowym świecie. Kiedy cokolwiek idzie nie tak, można zwyczajnie wejść głębiej w postać. W stand-upie jesteś nagi. To w jaki sposób tłumaczy Pani określenie „bezpieczny” idealnie pasuje, według mnie, do innej cechy stand-upu, czyli do „wolności”.

 

Wybrała Pani właśnie tę formę ekspresji, jako najbardziej określającą Panią i bardziej naturalną w przekazie?

Po odejściu z kabaretu musiałam znaleźć na siebie sposób. Całkiem naturalnym pomysłem okazał się wybór właśnie tej formy. Już po jednym solowym wyjściu na scenę wiedziałam, że to jest coś dla mnie. Mimo, że stres bywa ogromny (czasem dwa razy większy niż w grupie)  i że cała odpowiedzialność spoczywa na moich barkach, to jednak ta wolność jest niesamowicie wciągająca.

 

 

Typowy komik, to człowiek wirtuoz, łączący w sobie poczucie humoru, dystans do siebie i świata, charyzmę oraz łatwość w nawiązywaniu kontaktu z publicznością. Fakt, iż w monologu przed publicznością nie ma się za kim schować pomaga czy przeszkadza? To taka forma ekshibicjonizmu…

Jeśli występ nie idzie tak, jak zaplanowałam, to pewnie trochę przeszkadza. Jestem sama i muszę zebrać się w sobie i wytrzymać. Wyrzucić z głowy myśli, że powinno być inaczej, iść dalej i nie tracić kontaktu z publicznością. Kiedy natomiast wszystko układa się dobrze i występ „płynie”, to ogromnym plusem jest samotne bycie na scenie. Tylko ja steruję sytuacją, rozmawiam z widzami i pozwalam sobie na wiele. Nikt nie próbuje mnie wyhamowywać.

 

Program „Trzydziestka”, to nawiązanie do wieku kobiety, w którym następuje jakiś spektakularny przełom?

To nawiązanie do mojego wieku, choć teraz program powinien mieć tytuł „Okolice trzydziestki”.:) Tworząc program zebrałam swoje spostrzeżenia, przygody, czy podkolorowane historie i złożyłam w całość. Zrobiłam to w momencie, w którym przekroczyłam granicę 30 lat – dlatego właśnie taki tytuł. Pewnie dziesięć lat wcześniej nie byłabym w stanie mówić ze sceny o tym, że faceci zaznaczają swój teren kulkami ze skarpet, bo zwyczajnie bym o tym nie wiedziała. Nie wiem, czy w życiu trzydziestoletnich kobiet dochodzi do spektakularnych przełomów. U mnie najważniejsza zawodowa decyzja szczęśliwie zbiegła się z osiągnięciem akurat tego wieku. Ale nie pojawiła się na pstryknięcie. Stopniowo dojrzewałam do poważniejszych decyzji, stopniowo też zaczynałam rozumieć, czego tak naprawdę chcę. Mam nadzieję, że zrozumiałam. Chociaż pewnie, jeżeli pogadałybyśmy za dziesięć, dwadzieścia lat, to usłyszałaby pani: „Co ja wtedy wiedziałam”. :)

 

Ma Pani na swoim koncie kilka scenariuszy telewizyjnych, m.in. „Jak się zakochać”, „Jak się rozstać”. Brzmią trochę jak poradniki dla kobiet…

Rzeczywiście tak brzmią:) Jednak same programy nie miały być poradnikami. To były scenariusze przygotowane dla TVP2, specjalnie na Walentynki. Tematyka miłosna, damsko-męska w ujęciu kabaretowym. Wizja Piaseckiej, która chciała rozbawić widzów przed telewizorami. Jedynie tyle. Porad mogą udzielać osoby mądrzejsze i bardziej doświadczone niż ja.

 

Na Pani stronie internetowej określa siebie Pani jako: stand-up’erkę, artystkę kabaretową, konferansjerkę oraz kobietę. Która rola jest najważniejsza i najtrudniejsza do odegrania?

Myślę, że w „stand-uperce” jest wszystko, co określa mnie na ten moment. W niej mieszczą się pozostałe określenia, wpływające bezpośrednio na to, jaką stand-uperką jestem. Bo czy wiedziałabym, jak wyjść na scenę nie będąc artystką kabaretową z kilkuletnim stażem? Czy potrafiłabym rozmawiać z widzami podczas występu, gdybym przez kilka lat nie prowadziła różnego rodzaju imprez? I czy nie będąc kobietą podejmowałabym tematy bliskie właśnie babkom? To wszystko się uzupełnia, a najlepiej widać to właśnie, kiedy robię stand-up.

 

Najbliższe plany zawodowe?

Przede wszystkim stworzenie nowych elementów programu. A poza tym oczywiście występy w całym kraju.

 

Dziękuję za rozmowę i życzę nowych pomysłów.

Dziękuję za wywiad.

 

 

Wywiad przeprowadziła Katarzyna Handzlik


Podziel się:
Drukuj strone
facebook wykop dodaj na grono ustaw opis gg poinformuj przyjaciół na blip.pl
zapisz się

Kalendarz koncertów, imprez i wydarzeń.

poprzedni miesiąc Maj 2012 następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Znajdziesz nas na
FacebookYouTubeGoldenLineNaszaKlasa



Copyright 2007-2010 e-Inkubator