![]() Rabaty Bielsko | ![]() Audiobooki | ![]() Forum Bielsko | ![]() Firmy Bielsko | ![]() Praca Bielsko | ![]() Sport Bielsko | ![]() Praca Żywiec | ![]() Nieruchomości |
Często na forum dnia codziennego, w walce z mężczyzną lub raczej o mężczyznę jego świat i ponad wiekową dominację, kapitulujemy, pozostając cichymi bohaterkami tylko podczas plotkarskich kaweczek z przyjaciółkami.
A wracając do domu myślisz sobie - gdybym powiedziała Romkowi to co naściemniałam Ance, to pewnie bym sobie coś wywalczyła. A z resztą, niech sobie jest taki jaki jest. Ważne żeby był.
Przyroda tak to sprytnie poukładała, że faceci mają pewne skłonności do pajacowania, a my kobiety do tolerowania takich zachowań. Wszystko(czytaj pajacowanie) po to, by zwrócić uwagę potencjalnej interesującej zainteresowanej. A to z kolei by interesująca zainteresowana - nazwijmy ją Kasią, żeby Kasia pomyślała sobie, ale tego Romana ciekawy oryginał, wyjątkowy egzemplarz, niemal na skalę światową. Niestety, formy wyrazu zainteresowania rzadko kiedy idą w parze z umiarem i ogólnie przyjętymi zasadami oryginalnego podrywu, a repertuar często bywa żałośnie ograniczony. Co więcej, większość figur spotyka się z krytycznym odbiorem audytorium. Ogólnie wiadomo iż drogie, szybkie samochody to przedłużanie pewnych braków w centymetrach.
Szpanowanie talia kart kredytowych przed Panią Sprzedawczynią w butiku, czy odchodzenie ze świateł z paleniem gum na widok pięknej Kasi, trąci głęboką pustką. Wszystko to teoretycznie obciach, ale...sięgam w głąb starych czasów i różnych dziwnych historii i przygnębiająco często bywało tak, że moje mniej lub bardziej lubiane znajome, wybierało tych adoratorów, którzy w jakiś sposób liczyli się w towarzystwie. I nie mam tu na myśli tych z błyskotliwym poczuciem humoru, bynajmniej. Mam na myśli tych którzy mieli np. Mercedesa "beczkę" z 85 a nie poczciwego maluszka. Taki owy Roman i jego mercedes byli zupełnie bezkonkurencyjni.
Nic nie przebije męskiej, ale jakże równie często okazuje się że także damskiej skłonności do przypisywania partnerom cech, z którymi nawet przez moment nie stali w jednym szeregu. Nie znam mężczyzny, który z ręką na sercu przyzna się że sypiał z idiotką. Będzie usilnie przekonywał siebie i kolegów, że wcale taka głupia nie jest, nie wygląda i swój rozum ma. Bo przecież ta niebiańsko cudowną twarzyczka (nieskalana myślą), nie może być głupia. Oczywistym jest to, że skoro ktoś jest ładny, to pewnie jest równie inteligentny - dramat.
Wyobraźmy sobie taką sytuację. Jesteś na koncercie w towarzystwie Kasi i koleżanek. Idol estrady i jego kruczoczarna szczecina, a na czole świeże plamy po farbie, jak gdyby owe farbowanie jeszcze nie zostało zakończone i do pielęgnowane. Wszyscy jesteście zgodni - pełna żenada, no bo skoro taki Sting może być siwy, to co to przeszkadza powiedzmy takiemu Cugowskiemu. A tu po jakimś czasie spotykasz Kasię pod pachę ze swoim Romanem, a ten czarno-granatowy niczym kapitan Żbik. Twoje zdziwienie jest tak ogromne, że nie mogło zostać nie zauważone. I co słyszysz? Nie, nie to nie farba tylko och..., biedaczek pomylił się wczoraj..., w kąpieli..., zabrał przez przypadek, mój szampon koloryzujący.
Wymówka doskonała może dla jakiegoś kolegi Romana. Chyba każda kobieta wie, że szampon koloryzujący składa się z dwóch części, które trzeba ze sobą połączyć-wymieszać. Niemożliwością jest to, że Roman sięgnął w kąpieli po jedną z butli Kaśki, jej zawartością umył sobie głowę, ba zapomniał ja spłukać od razu, pozostawiając na głowie przez 30 minut, a na dodatek umył tą głowę, tym szamponem koloryzującym z taką precyzją, że nie ma żadnych wychyleń po za kontur linii włosów. Normalnie majstersztyk. Żałosny absurd. Bzdura, kłamstwo jakich mało, aż masz ochotę zapytać, czy na twoim czole widnieje napis debil. Po co Kaśka robi z siebie kretynkę brnąc w jakieś takie nieprawdopodobne kłamstwa? Dlaczego niektóre z nas, tak usilnie starają się robić NIC w kwestii zapobiegania takim sytuacjom. Dlaczego się ośmieszają? Dlaczego po prostu nie zamilkną i pozostawią pole do popisu kapitanowi Żbikowi? I w końcu dlaczego w ogóle zgodziła się na to farbowanie? A skoro już ktoś pyta, dlaczego nie powiedzieć - heh no tak, trochę eksperymentowaliśmy z Romkiem, ja się jeszcze nie przyzwyczaiłam ale Romek jest zadowolony z efektu ;) - puentując żartem - no, tylko będzie musiał sobie jeszcze wykupić karnet na solarce.I już! Tyle! Po prostu! A opcje z szamponem zostawić dla zaciekawionych kolegów, może łykną.
Kolejna sytuacja: Lotnisko. Odprawa. Samolot z Indii. Długa kolejka. Duszno, ale swoje trzeba odstać. Atmosfera na pograniczu relaksu i lekkiego stresu. W końcu wracamy do domu ale i pracy, całego tego motłochu. Obok grupa. Nasi rodacy. Cali w suwenirach od koszulek z Buddą po bransoletki, koraliki. Turyści z gatunku tych "o wyrobionych poglądach". Nie pojadą do Tunezji bo wszyscy tam jeżdżą i tak głupio potem zabłysnąć przed znajomymi, że urlop spędzili nad hotelowym basenem w banalnym miejscu. Oni to poszukiwacze natchnienia w kulturze Wschodu. Wędrówki dusz, joga, medytacje. Nagle nasi wyciszeni, zrelaksowani rodacy popadają w konflikt z innym towarzyszem podróży, tyle że Hindusem. Może kogoś szturchną, może wepchną się. W każdym razie podpalił lont laski dynamitu. Zaczyna się! Chór miłośników kultury wschodu zawył: " spier..., wez mu wyp..., k... jaki ch..." A żadnej z delikatnych muz duchowych braci jakoś to specjalnie nie zdziwiło. Nie próbowały powstrzymać, nie oponowały. Pewnie dla świętego spokoju odpuściły. Choć na co dzień podobne zachowanie oceniają jako czyste chamstwo. Podobne festiwale w wykonaniu Romana to być może nawet muzyka dla uszu, choć szczerze w to wątpię. Inny Romuś zdecydowanie krępuje swoja Kasię ciągłym popisywaniem się grubością portfela. Widać że jej wstyd, choć w żadnym wypadku nie jest zastraszona kuchtą, babą od siedzenia w domu i dogadzaniu zapracowanemu Romanowi, ale odpuszcza. Jeszcze inny boski Adonis, oszałamia wszystkich opowieściami o interesach, które zrobił, robi i jeszcze zdąży zrobić, chociaż i tak wszystkim wiadomo, że to pic - robi z siebie pajaca choć wcale nie musi.
Dlaczego z tym czegoś nie zrobimy? Ponoć nie tolerujemy pustych póz, taniego bajeru. Narzędzia mamy pod ręką, z łatwością możemy manipulować takim "Romanem". Można go sobie wychować. Zostawić na chwilę. Można nie dać, choć czasem wystarczy tylko zapowiedzieć, że się nie da hihi. Dla większej motywacji można pozachwycać się kolegą z pracy.
Choć nie o manipulację tu chodzi, tylko o poważną lekcję dowartościowania i kultury. A w zasadzie to popieram zwykłą rozmowę - w końcu jak normalnemu człowiekowi wytłumaczyć, to zrozumie, przecież mu zależy.Jest tysiące sposobów żeby pomóc, coś sobie wywalczyć, a my milczymy - widać chyba nam to nie przeszkadza, czy jak?