![]() Rabaty Bielsko | ![]() Audiobooki | ![]() Forum Bielsko | ![]() Firmy Bielsko | ![]() Praca Bielsko | ![]() Sport Bielsko | ![]() Praca Żywiec | ![]() Nieruchomości |
Przez trzy dni Bielsko-Biała było najmodniejszym miastem w całej Polsce, a może nawet i Europie. Wszystko za sprawą pierwszej edycji festiwalu mody Neo Fashion Jamboree.
Neo Label – ta nazwa padała bardzo często podczas piątkowej gali otwarcia festiwalu. Hasło przewodnie projektu to alternatywa, a jego celem jest stworzenie swego rodzaju przewodnika po niezależnych markach i twórcach odzieży czy dodatków. W ramach projektu widzowie obejrzeli dwa pokazy. Natalia Siebuła postawiła na proste fasony i kolory. Kontrastem była kolekcja Jakuba Chmielnika z bielskiej marki Mr. Gugu, pełna ostrych kolorów i graficznych wzorów oraz kontrowersyjnych, nieco propagandowych nadruków. Oprócz Neo Label zaprezentowano najnowszą kolekcję zdobywającej coraz większą popularność marki Pennyblack.
Frekwencja w sobotę zaskoczyła chyba nawet organizatorów. Jednak zainteresowaniu trudno się dziwić – atrakcji było sporo, zwłaszcza podczas wieczornego finału. Otworzył go pokaz pracy dyplomowej absolwentki Royal Academy of Fine Arts w Antwerpii, Karoliny Pięch.
Z bardzo gorącym przyjęciem spotkał się show zorganizowany przez Trendy Hair Fashion. Fryzury z kolekcji Glamour moments, przygotowane przez Annę Kulec-Karampotis, Joannę Szlagór i Małgorzatę Morańską zaprezentowano w niezwykle oryginalny, lekko psychodeliczny sposób.
Dzień zakończył się pokazem dobrze znanej w Bielsku-Białej projektantki Nataszy Pavluchenko. Poznaliśmy też zwycięzców skierowanego do zespołów tworzących sesje fotograficzne konkursu DreamTeam. Internauci za najlepszą uznali pracę pod tytułem „The Otherworld”, jury zaś wybrało projekt „Veruschka oczami Yves’a Saint Laurent’a”. Twórcy otrzymali nagrody pieniężne i rzeczowe oraz zaproszenia do udziału w profesjonalnych sesjach.
Więcej: fotoreportaż z Neo Fashion Jamboree
Niedziela przyniosła kolejne ciekawe pokazy, między innymi absolwentek florenckiej Polimoda Fashion School Giulii Betti i Bianci Vanucci oraz młodego bielszczanina Wojtka Haratyka. Festiwal zakończyła kolekcja gościa specjalnego – Yulii Latushkiny.
Pokazy nie były jedyną atrakcją Neo Fashion Jamboree. Zainteresowani mogli wziąć udział w licznych wykładach i warsztatach oraz projekcjach filmów związanych z tematem mody. W ramach festiwalu zaprezentowano też kilka wystaw fotograficznych. Na szczególną uwagę zasłużyły zdjęcia kontrowersyjnej Madame Peripetie. Swoje prace zaprezentował też Yvan Rodic, znany łowca trendów. W trakcie festiwalu autor wyszukiwał interesujące osoby i fotografował je, istnieje więc szansa, że podczas jego kolejnej wystawy, gdzieś na świecie, ludzie zobaczą mieszkańców Bielska-Białej.
Pierwsze koty za płoty – to powiedzonko chyba najlepiej podsumowuje pierwszą edycję Neo Fashion Jamboree. Organizatorzy nie ustrzegli się drobnych wpadek, a bielskiemu festiwalowi jeszcze bardzo daleko do liczących się w kraju wydarzeń tego typu. Iwona Purzycka z Muzeum w Bielsku-Białej obiecała, że wyciągnięte zostaną wnioski i wyraziła nadzieję na kontynuację festiwalu. Trzymamy kciuki. Bo tak naprawdę należy się cieszyć, że ktoś próbuje robić w Bielsku-Białej coś nowego. Do tej pory takiej imprezy w miejskim kalendarzu wydarzeń nie było. Neo Fashion Jamboree dało modzie szansę zaistnienia w nim na stałe.
Tekst i foto: Piotr Staszak