szukaj
dr Jacek Kochanowski

Pozytywna transformacja MĘSKOŚCI

Jaki „kryzys męskości”? Raczej jej wzbogacenie, pozytywne rozwinięcie – konkluduje wybitny polski socjolog, dr Jacek Kochanowski.


Dlaczego wyrażenie „kryzys męskości” jest niefortunnym i niewłaściwym sposobem na opisanie całości procesów, którym we współczesnym świecie podlega „męskość”? Może powinno się raczej mówić o detronizacji „jedynie słusznego”, „jedynego prawdziwego” tradycyjnego modelu męskości, opartego na chęci dominacji, przemocy i heteronormatywności(1 - patrz: przypis końcowy). O wzbogaceniu doświadczenia „męskości”, o poszerzeniu jej o treści, zachowania, które jeszcze nie tak dawno temu uchodziłyby za uchybienie, stanowiłyby ujmę dla godności mężczyzny, np. przesadne dbanie o ciało, wygląd, empatia, emocjonalność, opieka nad dzieckiem na urlopie tacierzyńskim? Czy „męskość” z natury jest już zawsze heteroseksualna? Co się dzieje, jeśli ktoś nie spełnia warunków „bycia mężczyzną”, które dyktuje mu kultura?

Powracając do tematu męskości, który podjął Łukasz Białożyt w artykule „Kryzys męskości?”, przedstawiamy wywiad z wybitnym polskim socjologiem, doktorem Jackiem Kochanowskim (ur. 1973). Obszar jego zainteresowań badawczych stanowią socjologia wiedzy, szczególnie relacje pomiędzy władzą i wiedzą; socjologia płci i seksualności, filozofia polityki oraz teoria kultury.



-------------------- WYWIAD ----------------------- 

BB.365.info:  Może zacznijmy od przysłowiowego ovo, czyli czym w ogóle jest „męskość”?

Jacek Kochanowski: To zależy, jak na nią patrzeć... Jest to bowiem jedno z tych pojęć/zjawisk, które są niby jednoznaczne, a jednak przy bliższym oglądzie okazują się bardzo trudne do prostego ujęcia. Najprościej męskość to rodzaj zadania, przed którym stawiani są wszyscy ludzie, u których rozpoznano to, co nazywa się „męską płcią biologiczną”, a co sprowadza się zazwyczaj do stwierdzenia istnienia penisa (u noworodka lub na zdjęciu USG). Jak pięknie rzecz opisała Judith Butler (2 - patrz: przypis końcowy), po takowej identyfikacji zostajemy zobowiązani do realizowania na swoim ciele (szeroko rozumianym: sposobie działania, myślenia, mówienia, stylizowania ciała itp.) tego, co społeczeństwo danego obszaru kulturowego i danego czasu uznaje za „męskie”. Męskość to zatem przede wszystkim rola społeczna, którą nakazuje się nam odgrywać i zazwyczaj nasze otoczenie dość rygorystycznie pilnuje tego, byśmy odgrywali ową role właściwie.


Jeśli się używa wyrażenia „kryzys męskości”, jaką „męskość” ma się wtedy na myśli? 


O „kryzysie męskości” mówią zazwyczaj ci/te, które/rzy są zwolennikami tej wersji męskości, którą zwie się modelem tradycyjnym, a czego ważnym wyznacznikiem jest skłonność do dominacji i umiejętność uzyskiwania dominującej pozycji w grupie. „Kryzys męskości” obwieszczają osoby zawiedzione zmianą w obrębie tego, co wyżej nazwałem społeczną rolą męskości, zmianą polegającą po pierwsze na tym, że uświadomiliśmy sobie sztuczność tego konstruktu kulturowego, jakim jest męskość, sztuczność wtórnie naturalizowaną. Innymi słowy mówiąc: kulturowe oczekiwania co do tego, jak należy być mężczyzną próbuje się uzasadniać „naturą” – genami, hormonami czy budową mózgu. Nikt oczywiście nie neguje znaczenia czynników biologicznych dla kształtowania tego, co zwiemy męskością, niemniej jednak z pewnością przekonująco wykazano, że znacznie częściej biologia ma służyć za uzasadnienie porządku społecznego opartego na męskiej dominacji, niż stanowi rzeczywiste źródło męsko – kobiecych różnic. A po drugie mężczyźni odkryli, że kulturowo obowiązujący model męskości jest gorsetem, który nas niepotrzebnie ogranicza, uniemożliwiając swobodny rozwój siebie, niejednokrotnie zmuszając do zachowań, które nie odpowiadają naszym prawdziwym pragnieniom. „Kryzys męskości” to zatem po prostu kryzys tradycyjnego wzorca „bycia mężczyzną”, początek budowy partnerskich relacji między płciami i otwarcie przestrzeni dla budowania nienormatywnych, to znaczy nienarzuconych sposobów bycia mężczyzną.


Czy, żeby być „mężczyzną”, wystarczy posiadać męskie organy płciowe – czy trzeba jeszcze spełniać jakieś inne warunki?


O, posiadanie penisa to ważny element, ale bynajmniej nie wystarcza. W tradycyjnym modelu potrzebna jest skłonność do agresji i dominacji, przedsiębiorczość, samowystarczalność, niezdolność do mówienia o własnych emocjach, pociąg do sportu i piwa oraz skłonność do zdrad. Nie, nie kpię – wystarczy przejrzeć wybrane pismo dla „wyzwolonych kobiet”, żeby zobaczyć , co tam się wypisuje o mężczyznach. 


A jeśli się tych warunków nie spełnia? 


No to się ma problem. Istnieje cały szereg mechanizmów kontroli społecznej, które wymuszają poprawne odgrywanie męskości. Od kpiny, poprzez pół-żartem, pół-serio rzucane: „nie bądź ciota”, po wysyłanie partnera na terapię... Innymi słowy mówiąc: najbardziej restrykcyjne w tym zakresie jest nasze najbliższe otoczenie, w tym męskie środowiska zawodowo – towarzyskie, gdzie pewien styl zachowania jest warunkiem przynależności do grupy. Jak wyznawał pewien chłopak w pewnym kobiecym pisemku: „gdybym się nie orientował w aktualnych rozgrywkach ligowych, miałbym w robocie poważne kłopoty – docinki, podejrzenia o pedalstwo. Na dłuższą metę to męczące, bo jakoś akurat piłka nożna mnie nie interesuje, ale co zrobić...”. Ot, ilustracja. Inny problem to taki, że sami wewnętrznie czujemy się zobowiązani do podtrzymywania „wzoru męskości”, bo tak zostaliśmy wychowani. Zatem uwalnianie męskości od gorsetu norm oznacza dwa etapy: przekroczenie wewnętrznego oporu i pokonanie oporu otoczenia.


Czemu w przestrzeni społeczno-publicznej mówi się o „kryzysie męskości” – a może, że tak zapytam przekornie, może należałoby raczej mówić o „wzbogacaniu męskości”, „pozytywnej dezintegracji męskości”? W psychologii poznawczej jest takie założenie, że jak wchodzimy w interakcje międzyludzkie, to poznajemy Innego, otwieramy się na nowe, inne doświadczenia, dzięki temu jesteśmy – przynajmniej teoretycznie – bogatsze/si w inne perspektywy, emocje, uczucia, myśli.


To gadanie o kryzysie to jedna z prób ocalenia tradycyjnych wzorców. Kryzys – a zatem coś złego się dzieje. Kryzys, choroba, zaburzenia. Mężczyźni słabną, kobiety nas zjedzą, wszyscy zamienimy się w gejów. Koniec świata. Oczywiście nie ma kryzysu, jest zmiana i to zmiana pozytywna. Po pierwsze możemy kształtować swoje życie, w tym ten jego aspekt, który jest związany z posiadaniem płci, w wolny sposób, zgodnie ze swoimi potrzebami. Po drugie tradycyjny model zakładał uczestnictwo w podtrzymywaniu społeczeństwa męskiej dominacji, był uwarunkowany przemocą, zmiana umożliwia rozpoczęcie procesu takiej przebudowy relacji społecznych, by przemoc między płciami i dyskryminację kobiet usunąć.


Dlaczego wielu mężczyzn reaguje strachem i agresją na alternatywne style męskości, które przyniosła rewolucja seksualna, rozwój kapitalizmu, ruchy feministyczne i gejowsko-lesbijskie?


Strach jest także mechanizmem normatywnej kontroli. Wychowano nas tak, iż sądzimy, że musimy odgrywać męskość, bo jest to wyraz „naszej wewnętrznej prawdy”, a jeśli tego nie będziemy robić, stanie się coś złego. Zatem ta agresja nie jest w gruncie rzecz wymierzona przeciw tym, którzy mówią o tym, że można inaczej być mężczyzną, ale przeciw „wewnętrznemu nadzorcy”. Agresja ta jest konsekwencją lęku przed przekroczeniem siebie. Tym przestraszonym chłopcom trzeba pomóc, bo im głośniej wrzeszczą, tym bardziej się boją...


W jakim stopniu nowe „męskości” zagrażają tradycyjnej, konserwatywnej, heteroseksualnej męskości typu „analityczny umysł – chłodne emocje – siła fizyczna”? 


Myślę, że nie trzeba postrzegać tych typów męskości konfrontacyjnie, albo – albo. Uznajmy, że męskość możemy realizować na różne sposoby, a ten model tradycyjny to po prostu jedna z wielu możliwości. Zatem – nie ma tu bezpośredniego zagrożenia. Zagrożona jest jedynie dominująca pozycja tego modelu jako jedynego i jego obowiązkowość.


Jakie więc są te „zagrożenia”, którym tradycyjna męskość musi „sprostać”? Jak powinna im „sprostać”? 


Wydaje mi się ważne, by mężczyźni zrozumieli, że mogą kształtować siebie w taki sposób, by ich styl bycia był skrojony na miarę ich pragnień. Wtedy okaże się, że nie trzeba konstruować swojej męskości w konfrontacji wobec jakichkolwiek zagrożeń – przeciwnie, można ją kształtować tak, by być szczęśliwym i dawać szczęście. Męskość nie musi być zadaniem, może być możliwością, przestrzenią autokreacji, otwarciem.


Co może zyskać współczesny, heteroseksualny mężczyzna, jeśli się otworzy i wzbogaci o nowe doświadczenia, doznania estetyczne, poeksperymentuje z różnymi, innymi stylami życia?


Kochanowski: Cóż – odzyska siebie. Przestanie być zakładnikiem kulturowo utrwalonych wzorców „bycia mężczyzną”, a będzie mógł zacząć próbować żyć po swojemu. Będzie przede wszystkim Jackiem, Rafałem, Tomkiem, jedynym i niepowtarzalnym, a nie – przede wszystkim mężczyzną.


Czy i jaki błąd popełnia społeczeństwo, popełniają rodzice, wychowując dziecko „na prawdziwego mężczyznę”? 


Usilne forsowanie jednego wzorca bycia mężczyzną zamyka człowieka w szklanej klatce normatywnych oczekiwań i uniemożliwia kreatywne budowanie siebie. Czy w więzieniu można być szczęśliwym? Pewnie tak – jak w bajce o kanarku, który nigdy nie opuszczał klatki. Ale jeśli rodzice chcą wychować swoje dziecko na świadomą siebie istotę przemierzającą nieogarnione przestrzenie – będą uczyć je przede wszystkim być sobą i przekraczać siebie.



Rozmawiał Rafał Majka.







UWAGA:
Jakie masz przemyślenia nad temat „męskości”?
Może chciałbyś/chciałabyś wdać się w polemikę z tym, co powiedział dr Kochanowski?
Co, twoim zdaniem, determinuje męskość mężczyzny – biologia, wychowanie, obrazy z czasopism mody, z filmów, etc.?
Czy ktoś, kto zmienił płeć biologiczną z żeńskiej na męską może być „mężczyzną”?



Rafał Majka


PRZYPISY:
(1) Heteronormatywność - określenie poglądów zakładających, iż tylko relacje seksualne i związki (w tym małżeństwa) pomiędzy osobami przeciwnej płci - czyli między kobietą i mężczyzną stanowią normę, natomiast inne relacje powinny być ignorowane, marginalizowane, wyeliminowane z dyskursu lub nawet represjonowane w praktyce społecznej. (źródło: pl.wikipedia.org)
(2) Judith Butler (ur. w Cleveland w 1956 roku) – profesorka literatury porównawczej i retoryki na University of California w amerykańskim Berkeley, teoretyczka kultury i filozofka, feministka i queer. Jest jedną z najbardziej wpływowych myślicielek ostatnich kilkunastu lat. Wraz z opublikowaniem w 1990 roku książki "Gender Trouble: Feminism and The Subversion of Identity" zapoczątkowała tzw. queer theory ("teoria odmienności" będąca krytyką wszelkich tożsamości płciowych i seksualnych uważanych za naturalne czy normalne), a tym samym zrewolucjonizowała debatę na temat feminizmu. (źródło: feminoteka.pl) 

PS. Jesteś nowym użytkownikiem portalu BB365.info? Jeszcze nie korzystasz z przywilejów jakie przygotowaliśmy dla zapisanych do strefy VIP? Zobacz dlaczego warto i dopisz się do grona VIP-ów BB365. Skorzystaj z bezpośredniego linku: http://bb365.info/k_newsletter.php

 

Kalendarz koncertów, imprez i wydarzeń.

poprzedni miesiąc Lipiec 2010 następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031
Film box
Najnowsze filmy z imprez, koncertów
i wydarzeń z naszego regionu.

zobacz więcej >>

zapisz się
Copyright 2007-2010 e-Inkubator