![]() Rabaty Bielsko | ![]() Audiobooki | ![]() Forum Bielsko | ![]() Firmy Bielsko | ![]() Praca Bielsko | ![]() Sport Bielsko | ![]() Praca Żywiec | ![]() Nieruchomości |
Filmowy thriller z Bielskiem w tle
Bielska publiczność ma od piątku okazję oglądać „Kreta”, fabularny debiut Rafaela Lewandowskiego. W dzień poprzedzający polską premierę, w bielskim kinie Helios odbył się przedpremierowy pokaz filmu, a po seansie była okazja do rozmowy z jego twórcami.
Film opowiada historię byłego solidarnościowca, przywódcy strajku w kopalni, który po latach zostaje oskarżony o współpracę ze służbami bezpieczeństwa. Temat wydaje się oklepany i, w dobie zmęczenia polskiego społeczeństwa atmosferą wzajemnych politycznych oskarżeń w debacie publicznej, zapowiedzi fabuły tego filmu mają prawo odstraszać. Warto jednak poświęcić swój czas na seans, bo Lewandowski wydaje się dawać świeże spojrzenie na ten problem, a tego z pewnością w rodzimej twórczości brakowało.

Tytułowy bohater, Zygmunt Kowal, grany przez Mariana Dziędziela (kolejna świetna rola!) to człowiek sterany życiem, postać naznaczona traumatyczną przeszłością, postać, która musiała w swoim czasie dokonać tragicznego wyboru – poświęcić się dla sprawy ogółu, albo ocalić rodzinę. Wybrał to drugie zachowując przed najbliższymi swoją tajemnicę. Gdy wychodzi na jaw, że był agentem, dla Kowala rozpoczyna się wielka próba. Jego życie wywraca się do góry nogami. Przez media, a także przez dawnych kolegów z opozycji zostaje nazwany zdrajcą. Takim myśleniem nakazuje kierować się ogólny, czarno-biały ogląd sytuacji tak mocno akcentowany dziś w życiu publicznym przez polityków. Lewandowski pokazuje jednak bohatera nie w jednoznacznym świetle. Udowadnia, że doświadczenia i wybory podejmowane przez ludzi dotkniętych reżimem komunistycznym były bardzo skomplikowane i naznaczone tragicznymi wyborami, których musieli w przeszłości dokonać, a które rzutują obecnie nie tylko na nich, ale także na ich rodzinach.
Równie ważną co Kowal postacią filmu jest jego syn Paweł, grany brawurowo przez Borysa Szyca. To on stara się rozwikłać, nie tracąc swojej miłości i przywiązania do ojca, który nie chce się początkowo przyznać do współpracy z esbekami, czy ten jest rzeczywistym bohaterem, czy też zdrajcą. To z jego perspektywy oglądamy sytuację, w której znalazł się Kowal. To wreszcie on stanie się częścią dramatu ojca.
Niewątpliwie mocną stroną „Kreta” jest aktorstwo. Dziędziel i Szyc nie grają. Oni raczej wchodzą w role, stają się postaciami. Ciężko znaleźć w rodzimym kinie ostatnich lat filmy, które pod tym względem byłyby równie dobre.

Więcej zdjęć w fotogalerii: film KRET
Dla bielszczan ten film ma jeszcze jeden ważny wymiar. Jego akcja odbywa się w dużej części w Bielsku-Białej. Reżyser pytany na spotkaniu po bielskiej premierze, dlaczego na tło swego dzieła wybrał właśnie Bielsko-Białą, odpowiedział, że nasze miasto ma prawdziwie europejski charakter i wygląd. W ten sposób chciał pokazać światu, że Polska, która do niedawna była krajem zza żelaznej kurtyny, obecnie jest nowoczesnym i europejskim krajem.
Niezwykłym zatem wrażeniem jest oglądać świetny film z doborową obsadą, który rozgrywa się w przestrzeni, którą znamy jak własną kieszeń.
Tomasz Jopek