![]() Rabaty Bielsko | ![]() Audiobooki | ![]() Forum Bielsko | ![]() Firmy Bielsko | ![]() Praca Bielsko | ![]() Sport Bielsko | ![]() Praca Żywiec | ![]() Nieruchomości |
Natasha Pavluchenko to najbardziej znana w bielskich kręgach mody projektantka, która mimo imponujących osiągnięć zawodowych (m. in. Oskar Mody New Look 2005) nie spoczywa na laurach. Po raz kolejny podbiła światowe wybiegi. Tym razem w duecie z Mariuszem Gliwińskim (projektantem biżuterii) stworzyła kolekcję prêt-à-porter The Glitter of Evening złożoną z 12 sukien wieczorowych, którą 15 września 2008 zaprezentowano na pokazie Designed in Poland w Ambasadzie RP w Madrycie, a 18 października na XIX Gali Moda i Sztuka we Wrocławiu. Kolekcja powstała na specjalne cele prestiżowego programu rządowego. Współpracując bowiem z wybitnymi projektantami Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych, promuje polskie wzornictwo za granicą.
Gala Moda i Sztuka na stałe wpisała się już w kalendarz prestiżowych imprez Wrocławia. Podczas Gali prezentowane są najznakomitsze europejskie marki, najciekawsze kolekcje autorskie oraz te, które należą do najzdolniejszych projektantów minionego roku. Wśród tegorocznych nominowanych w kategorii "najlepsza kolecja firmowa" znaleźli się: Deni Cler, Furla, Galeria Centrum, Patrizia Pepe, i Penny Black. Jako "najlepsze kolekcje autorskie" swoje projekty zaprezentowała: Agnieszka Światły, Beata Jarmołowska, Ewelina Żurawska, Michał Starost i Natasha Pavluchenko.
W zaciszu swego atelier jedna z nominowanych - Natasha Pavluchenko, podzieliła się z nami atmosferą przygotowań i wrażeniami z wrocławskiej XIX Gali Moda i Sztuka. Dziś chcemy uchylić przed Wami rąbka tajemnicy z kuluarowego świata mody.
- XIX Gala Moda i Sztuka we Wrocławiu to jedno z najważniejszych wydarzeń prezetujących dorobek europejskiego świata mody w Polsce. Jak ocenia Pani tegoroczny poziom artystyczny i organizacyjny imprezy?
- Uczestnicy i komentatorzy zgodnie twierdzą, że poziom tegorocznej Gali był bardzo wysoki. Osobiście się z tym zgadzam. Spośród nominowanych trudno było wyłonić jednoznacznego faworyta. Aczkolwiek dla mnie najciekawszym projektem była kolekcja autorska Beaty Jarmołowskiej. Nawet najlepsi projektanci rzadko tworzą w filcu, Beata jej mistrzynią tej sztuki. Pod wzlędem organizacyjnym śmiało można powiedzieć, że Dolny Śląsk znacznie przoduje nad Warszawą. Wszystko dzięki organizatorom. Agnieszka Handler i Magdalena Szczeblewska-Zielonka, zadbały o każdy szczegół oprawy zewnętrznej i stworzyły ciepłą atmosferę za kulisami. Piękna sceneria Muzeum Architektury, zabytkowe wnętrza klasztoru bernardynów, ręcznie rzeźbione meble, z których mogliśmy korzystać bez skrępowania, to niespotykane na co dzień wrażenia. Wrocławską Galę przed długi czas wspominać będę bardzo mile.
- Na czym polega współpraca Natashy Pavluchenko z Mariuszem Gliwińskim?
- Myślę, że na wspólnym uzupełnianiu się. Współpracujemy od 2006 i mimo, że ja mieszkam w Bielsku, a Mariusz w Sopocie, odległość nie gra roli. Rozumiemy się doskonale. Pomimo, że nasze kolekcje to zderzenie dwóch odmiennych stylistyk, mamy spójne wizje. Wypracowaliśmy wspólne środki wyrazu utrzymane w konwencji "technonature". Nasze projekty zaliczane są do stylu "dyffusion", który polega na łączeniu kilku odmiennych stylistyk.

Natasha Pavluchenko i Mariusz Gliwiński, foto: L.C.
- Jak odebrano Waszą wspólną kolekcję The Glitter of Evening na pokazie Designed in Poland w Madrycie oraz na Gali Moda i Sztuka we Wrocławiu?
- Myślę, że kolekcja była odebrana pozytywnie. Kiedy po pokazie ludzie przychodzą do charakteryzatorni i gratulują, myślę, że nikt ich do tego nie zmusza... Zawsze najpierw obserwuję reakcje modelek. Jak są zadowolone i przyglądają się w lustrze to znak, że kolekcja jest udana...
- Kolekcja ta jest nad wyraz poetycka. Zawiera wiele metafor. Uwagę przykuwa ręcznie malowana róża. Róża to jeden z najstarszych archetypów w sztuce. Czy Pani również świadomie posługuje się jej symboliką?
- Po części świadomie. Z tą różą to bardzo ciekawa historia. Odkąd pamiętam róże kwitły w mojej głowie (uśmiech). Tworzyłam je na wiele sposobów. Niekiedy malowane farbami na jedwabiu, innym razem wyszywane, zawsze monochromatyczne. Umieszczam je wszędzie, zarówno na wytwornych sukniach wieczorowych, jak i sportowych bluzach. Stały się moim "znakiem towarowym" (uśmiech). Myślę, że róża to bardzo wyrazisty symbol kobiety - piękna i subtelna, ale ma kolce.

- Czy posuwa się Pani do nowatorskich rozwiązań projektowych?
- Tak. W kolekcji The Glitter of Evening nowatorskim rozwiązaniem jest "zdolność sukni do metamorfoz". Kroje są bardzo uniwersalne. Każda kobieta może samodzielnie dostosować suknię do swojej sylwetki. Dokonując zaledwie kilku drobnych przeróbek lub likwidując pewne elementy, w ciągu kilku minut można całkowicie zmienić charakter sukni. Efekt - szybko i tanio "nowa suknia" - dla współczesnej kobiety jest to bardzo istotne!
- Jak podsumowałaby Pani pracę nad swoją ostatnią kolekcją?
- Z kolekcji jestem zadowolona.. co rzadko się zdarza. Zazwyczaj pod koniec produkcji jestem już "nasycona" daną kolekcją i mam nowe pomysły, a z tą jest jakoś inaczej... Czuję, że będę ją rozwijać do większej liczby modeli.
- Jest Pani określana mianem „czarnej projektantki”. Co to dokładnie znaczy?
- "Czarny projektant" tworzy swoje kolekcje, posługując się jedynie czarnym kolorem. Z pozoru jest to proste zadanie, lecz dla doświadczonego kreatora jest to największe wyzwanie projektowe. Kolekcja The Glitter of Evening pod tym względem wyróżnia się od moich wcześniejszych projektów. Pojawia się w niej bogata paleta barw... od cytrynowych żółcieni, poprzez żywiołowe turkusy, muślinowe róże do stalowych grafitów, niemniej wszystko spinają czarne ramy.
- Może Pani wyjawić jak powstaje dobry projekt?
- Nie ma jednoznacznej recepty, aczkolwiek punktem wyjścia jest dokładnie sprecyzowane wizja i doskonale opanowany warsztat pracy.
- Co to znaczy „opanowany warsztat”?
- Opanowany warsztat to dobry rysunek, znajomość technik kroju i materiałów, z których powstaje projekt. Dla przykładu w kolekcji madryckiej chcąc wydobyć esencję kobiecości, subtelności i elegancji wykorzystałam jedwabie, satynę, szyfon i koronki. Dla spotęgowania wrażenia zwiewności posłużyłam się trikiem nakładania warstwowo i zaprasowywania na sukni 11 metrów jedwabiu.
- Co myśli Pani o współczesnym wizerunku Polki? Czy akceptujemy siebie takimi jakimi jesteśmy?
- Współczesny wizerunek polki, hmm... Aby odpowiedzieć na to pytanie, muszę podzielić Polki na 3 grupy wiekowe. Młodzież generalnie wygląda bardzo dobrze, jest „chowana” na przykładach metroseksualnych idolów, więc dużo pozytywu, stylu, filozofii. Za wyjątkiem dziewczyn, które chcą wyglądać jak Doda lub Gosia Andrzejewicz... zostawiam to bez komentarza. Powiem tylko tyle, że należy odróżniać życie codzienne od sceny.. Kobiety Polki od zawsze mi się kojarzą z Beatą Tyszkiewicz, ale świat byłby zbyt piękny, jeśli by wszystkie panie miały jej wyrafinowany styl...
- Co myśli Pani o stylu boho?
- Styl Boho powstał na potrzeby gwiazd. Z czasem wkroczył na nasze ulice. Liczy się w nim przede wszystkim wygoda. Boho to pole do popisu dla wyobraźni, dlatego ma wiele oblicz. Można go dostosować do aktualnych tendencji, bo jest bardzo „elastyczny”. Jest stylem całorocznym i uniwersalnym, a co najlepsze - każdy może pobawić się w projektanta! Aktualnie jest na topie i myślę, że długo takim pozostanie.
- Gdzie według Pani znajduje się granica między eklektyzmem a kiczem?
- Granica znajduje się w głowie każdego człowieka. Każdy z nas systematycznie lub nie, popełnia „kiczowate” błędy. Człowiek, który nie jest w stanie zrozumieć eklektyzmu jest kiczowaty. Z tym, że jest jeszcze ważna rzecz – kicz i totalny brak wyczucia stylu. To są dwie całkiem różne rzeczy. Ale tak naprawdę, zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób wcale nie wie o istnieniu kiczu i nawet nie zawraca sobie tym głowy :) Mogę filozofować na ten temat, tylko czy to jest ważne?...
- Który kierunek w modzie i designie jest najbliższy Pani sercu?
- Haute couture.
- Kto jest dla Pani mistrzem kreacji?
- Dla mnie mistrzem kreacji był i jest Yohji Yamamoto, Japończyk, który zakochał w sobie Paryż. Geniusz kreacji, jego kolekcje są filozoficzne. Wiele można o nim powiedzieć. Ale w Polsce niestety nie ma jego boutiqu... O czymś to mówi...
- Jak ocenia Pani Bielszczan pod względem fantazji w ubiorze?
- Fantazji... Cóż, Bielszczanie fantazji mają niewiele, myślę, że z braku odwagi.
- Czy uważa się Pani za osobę pewną siebie? Jeśli tak, to czy przyczynił się do tego odniesiony do tej pory sukces, a może na odwrót - pewnością siebie utorowała Pani drogę do sukcesu?
- Jestem pewna siebie w pracy i za kierownicą... Jako kobieta chyba nie, nie myślę o tym.
- W takim razie w pracy i za kierownicą życzymy Pani dużo dużo szczęścia. Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Anna Czarnota
Zobacz fotogalerię z XIX Gali Moda i Sztuka we Wrocławiu >>
Zobacz fotogalerię z pokazu Designed In Poland w Madrycie >>
Zobacz fotogalerię wykonaną podczas prac projektowych nad kolekcją The Glitter of Evening >>
Przeczytaj opinię na temat kolekcji The Glitter of Evening >>
Jeszcze nie korzystasz z przywilejów jakie przygotowaliśmy dla zapisanych do strefy VIP? To nie tylko konkursy i nagrody. Zobacz dlaczego warto i dopisz się do grona VIP-ów BB365. Skorzystaj z bezpośredniego linku: Tylko_Dla_VIP