![]() Rabaty Bielsko | ![]() Audiobooki | ![]() Forum Bielsko | ![]() Firmy Bielsko | ![]() Praca Bielsko | ![]() Sport Bielsko | ![]() Praca Żywiec | ![]() Nieruchomości |
Oratorium, muzyka inspirowana poezją jidisz, chór z St Petersburga, śpiewająca gospel Gwendolyn Bradley, a finale znakomity Paco Pena. Bardzo różnorodna muzyka wypełniła tegoroczny festiwal Sacrum in Musica.
26 kwietnia - koncert inauguracyjny
To już tradycja, że podczas inauguracji publiczność ma okazję usłyszeć duże formy muzyczne z udziałem chórów i orkiestr.
Słowo na rozpoczęcie festiwalu wygłosił Jego Ekscelencja ks. biskup Tadeusz Rakoczy, który podkreślił wagę przedsięwzięcia i rozmach z jakim jest realizowane.
- Już przeglądając program, można się zorientować, że czeka nas wspaniała uczta duchowa i muzyczna – mówił biskup, dodając, że muzyka stwarza niezwykłą przestrzeń i prosząc abyśmy usłyszeli jak przez piękno przemawia do nas Bóg.
Oratorium Urbs Amabilis zostało napisane dla Niepołomic. Opisuje historię miasta, opowiadając także o historii Polski. Nic dziwnego że muzyka brzmiała monumentalnie, a w niej pobrzmiewały echa polowań, walk i wojennych wypraw.

Na ołtarzu zamienionym na tę okazję w scenę, pojawili się znakomici wokaliści – Beata Rybotycka, Ewa Uryga, Zbigniew Wodecki, Janusz Radek i i Jacek Wójcicki, którzy po każdym utworze zbierali gromkie brawa.
Partie wokalne uzupełniał chór młodzieżowy Resonans Con Tutti.

Oprawę muzyczną zapewniła Bielska Orkiestra Festiwalowa pod dyrekcją Mirosława Jacka Błaszczyka, a oratorium spinali w całość swoją narracją, bielscy aktorzy – Maria Suprun i Kazimierz Czapla.
Wydawało się, że finałem będzie utwór z wplecionymi fragmentami przesłania Jana Pawła II oraz fragmentem Barki. To jednak nie był koniec koncertu. Pieśnią podsumowującą wieczór w kościele na osiedlu Karpackim, był utwór poświęcony Janowi Pawłowi II.
Andre Ochodlo w BCK – 27 kwietnia 2011
Rzadko na naszych estradach można posłuchać pieśni w języku jidysz. Koncert pt. „Mayne Teg” wzbudził duże zainteresowanie publiczności, przede wszystkim zaprawą nietypowego połączenia tekstów w języku jidysz śpiewanych przez Andre Ochodlo i jazzowych brzmień The Jazzish Quintet, występującego w składzie: Artur Włodkowski – klarnety, saksofon; Piotr Mania – fortepian; Adam Żuchowski – kontrabas; Krzysztof Gradziuk – perkusja, Mateusz Smoczyński – skrzypce.
Muzycy skąpani w nieruchomej poświacie reflektorów znakomicie oddawali klimat tekstów, wzbogacając kolejne kompozycje jazzowymi improwizacjami. Utwory były spięte fragmentami wierszy w języku polskim. Andre Ochodlo pod koniec koncertu wyjaśnił widzom, że wszystkie teksty to poezje Żydów, którzy przed wojną wyemigrowali z Galicji do Wiednia, tam przelewając na papier swoją samotność i poczucie wyobcowania.
To był bardzo poważny, chwilami trudny, a jednocześnie piękny koncert, nagrodzony burzą braw.
André Ochodlo jest aktorem, reżyserem i pieśniarzem. Od lat propaguje kulturę jidysz. W Sopocie prowadzi Teatr Atelier. Jest dyrektorem Międzynarodowych Spotkań z Kulturą Żydowską. Jest jednym z najlepszych wykonawców muzyki jidysz, którą propaguje nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie. Koncertował w Europie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Izraelu.
Po koncercie, w Galerii Środowisk Twórczych odbyło się otwarcie wystawy pod tytułem Bliski, ważny - świadek, poświęconej Janowi Pawłowi II.
The Male Choir of St Petersburg - 28 kwietnia 2011
Kościół ewangelicko-augsburski przy placu Lutra pękał w szwach. A wszystko za sprawą The Male Choir of St Petersburg. Publiczność zgromadzona w wypełnionym po brzegi kościele, bardzo gorąco przywitała chórzystów z Rosji.
Zespół Vadima Afanasieva należy do najlepszych w Rosji, śpiewając w największych cerkwiach Petersburga, Bazylice Grobu Pańskiego, w Betlejem i Nazarecie.
Koncert składał się z dwóch części. W pierwszej chór wykonywał muzykę starocerkiewną. Na repertuar złożyły się utwory wykonywane w czasie całonocnej liturgii w kościele prawosławnym oraz śpiewy komunijne.

W drugiej części występu zabrzmiały rosyjskie melodie ludowe – o burłakach znad Wołgi, ptaszkach, woźnicach, a nawet (w finale) pieśń biesiadna.
Chór zaprezentował niezwykłą harmonię znakomitych głosów, po mistrzowsku operując dynamiką i pokazując precyzję wykonawczą na najwyższym poziomie. Bielska publiczność doceniła artystów z Petersburga, a oklaski często zmieniały się w długą owacje. Nic dziwnego, że Vadim Afanasiev i jego chórzyści, oklaskiwani na stojąco, nie dali się długo prosić o bisy.
Gwendolyn Bradley, Spirituals Singers Band, Bielska Orkiestra Kameralna – 29 kwietnia 2011
Podczas festiwalu Sacrum In Musica, tradycyjnie już znajduje się miejsce dla muzyki gospel i spirituals. Podobnie jak w zeszłym roku, amerykańskie brzmienia zagościły w kościele św. Andrzeja Boboli.
Gwiazdą koncertu była znana na całym świecie sopranistka Gwendolyn Bradley. To jej druga wizyta w Bielsku-Białej. Tym razem zaprezentowała się w zupełnie innym repertuarze, nie zawiązanym z operą czy operetką.
Podczas koncertu wystąpiła także grupa wokalna Spirituals Singers Band z Wrocławia, od kilkudziesięciu lat propagująca w naszym kraju muzykę gospel i spirituals.
Wokalistom towarzyszyła Bielska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją, doskonale znanego bielskiej publiczności, Janusza Powolnego.

To był kolejny koncert, podczas którego widownia zapełniła się do ostatniego miejsca.
Gwendolyn Bradley zachwycała wspaniałym głosem. Spirituals Singers Band imponowali rytmiką i współbrzmieniami głosów, zwłaszcza w utworach wykonywanych a cappella. Gwendolyn śpiewała solo oraz z towarzyszeniem grupy wokalnej wzbogacając brzmienie swoim niezwykłym koloraturowym sopranem.
Dwa ostatnie utwory to przebojowe Jerycho i When the Saint go marching in. Tego wieczoru publiczność usłyszała aż trzy bisy. W pierwszym a cappella zaprezentował się wrocławski chór. Po chwili na scenę powróciła Gwendolyn Bradley i bez towarzyszenia orkiestry zaśpiewała utwór Nobody. W finale jeszcze raz zabrzmiało rytmiczne Jerycho.
Paco Pena – 30 kwietnia 2011
Ostatni koncert tegorocznego festiwalu Sacrum In Musica miał być największym wydarzeniem festiwalu. Paco Pena wraz ze swoją grupą oraz chór Ave Sol niewątpliwie spełnili wielkie oczekiwania publiczności.
Paco Pena jest jednym z najbardziej znanych gitarzystów flamenco. W Bielsku-Białej zaprezentował Mszę flamenco, nagraną w 1990 roku, uznawaną za jedną z jego najciekawszych płyt i jednocześnie najpiękniejszych utworów sakralnych.
Artysta do udziału w koncercie zaprosił chór Ave Sol. Już po wspólnych próbach z sympatią wypowiadał się o chórze prowadzonym przez Leszka Pollaka.
Paco Pena powrócił do Bielska-Białej po 18 latach. Po raz pierwszy koncertował tutaj w maju 1993 roku w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa. Co zmieniło się przed lata, które upłynęły od poprzedniej wizyty artysty? Artysta przede wszystkim widzi w Polakach wiele optymizmu.

Jego zdaniem, to że przed laty występował w kościele katolickim a teraz ewangelickim (wykonując utwory oparte na liturgii katolickiej, znakomicie wpisuje się w ekumeniczny charakter festiwalu. Podobnie jak muzyka flamenco, także inspirowana różnymi wpływami i tradycjami, między innymi kulturą arabską i żydowską.
Gitarzysta wystąpił z kościele ewangelicko-augsburskim przy placu Lutra z towarzyszeniem siedmioosobowego zespołu. Podobnie jak w poprzednich dniach festiwalu, widownia wypełniła się po brzegi. Artyście akompaniowało dwóch gitarzystów, troje wokalistów oraz dwuosobowa sekcja rytmiczna. Jeden z perkusistów kilkakrotnie zaprezentował się także w dynamicznych pokazach tańca flamenco.
Paco Pena w Misa flamenca zawarł całą pasję, radość i złożoność źródeł muzyki flamenco.
Na scenie najpierw pojawił się chór. Potem Paco Pena pokazał, że jest prawdziwym mistrzem gitary.
Wreszcie pojawili się członkowie zespołu. I nawet kilkuminutowa przerwa spowodowana zerwaniem strun gitary nie zakłóciła odbioru muzyki, która znakomicie zabrzmiała tego wieczoru w starych kościelnych murach.
Bielska publiczność okazała się równie żywiołowa jak goście z Andaluzji, gotując muzykom prawdziwą owację.
www.bck.bielsko.pl