„rozkręcało się pomału, wiesz bez jakichkolwiek ciśnień, długa droga (…) było warto rzeczywiście (…) nieskromnie, a to do mnie niepodobne iść do przodu, dzięki Bogu za te dziesięć lat nałogu, za te setki powodów, dla których nie umiem przestać, bywam na tych trackach nawet, jeśli tu nie mieszkam (…) dekada w podziemiu, z jakiejkolwiek perspektywy, było lepiej, było gorzej – nigdy nie było na niby.”
„Dekada”
Na koncertach zwykle stoi z boku, nie krzyczy stałych sloganów, a gdy mija jego zwrotka znika ze sceny. Nie sądzę jednak, że wynika to z braku pewności siebie. Raczej z braku chęci pchania się na siłę na pierwszy plan. Gdy kiedyś, przy okazji sesji zdjęciowej pół-żartem pół-serio nazwałam go gwiazdą bardzo się zdziwił pytająco wskazując na siebie palcem. Mięki nie jest bowiem jednym z tych raperów, których kariera jest szybka jak Porsche Carrera i skandaliczna jak filmy porno Snoop Dogg’a. W jego przypadku trudno mówić o jakiejkolwiek karierze. I szybko uprzedzam wątpliwości: jeśli ktoś myśli, że jest to równoznaczne z tym, że jest to postać nieciekawa i przewidywalna jest w grubym błędzie. W rap-grze są po prostu osoby, które zajmują się wszystkim, ale nie rapowaniem, a Tomek? Tomek robi swoje.
Mięki, a właściwie Tomasz Mieszczak ma 27 lat i mieszka w Bielsku-Białej. Jest członkiem hip-hopowego zespołu MeriDialu. Wspólnie z nim nagrał 4 płyty i zagrał wiele koncertów w całej Polsce. W roku 2004 razem z Młodym i Cinasem stworzył album zatytułowany „Co ty mi tu”.

Aneta Błażejczyk: Dlaczego akurat rap? Jakie były powody tego, że wybrałeś właśnie taki sposób wyrażania siebie?
Mięki: Na początku oczywiście dużo słuchałem. To był czas, kiedy rap w Polsce dopiero się rozkręcał, wiec nie było tego dużo myślę o zagranicznych wykonawcach, bo o polskich nie było wtedy mowy. Gdy pojawił się polski rap najbardziej zajarałem się tym, że jednak można to robić w rodzimym języku i to było dla mnie największe wyzwanie.Gdy moje teksty zaczęły się kleić i układać w logiczną całość wpadłem w to po uszy.
- Z prostej matematyki wynika, że rapujesz od 10 lat. Jednak ile czasu - tak faktycznie - z tej dekady poświęciłeś na zajmowanie się muzyką? Jaką rolę odgrywa ona w Twoim życiu?
- Zawsze traktowałem rapowanie jako hobby, tylko i wyłącznie. A wiesz jak to w życiu: wzloty, upadki, wena, brak weny, chwile zwątpienia, czy to ma w ogóle sens. Uwierz, że ten skład mógł przestać istnieć jakieś pięć lat temu, a jednak nadal coś tam nagrywamy. Z jednej strony to tylko zabawa, a z drugiej jak doszliśmy do jakiegoś tam poziomu, to stwierdziłem ze szkoda byłoby zaprzepaścić te wszystkie lata, ale nic na siłę.
- "Powiesiłem nad łóżkiem notkę <<od jutra nie palę>>, wstałem, przeczytałem, zawinąłem, zajarałem" - z tych wersów wynika, że ciężko jest Ci dotrzymywać obietnic samemu sobie. Jak ma się to do Twoich planów związanych z muzyką? Co obiecałeś sobie jeszcze osiągnąć w tej dziedzinie?
- To nie do końca tak, że nie potrafię dotrzymywać obietnic danych samemu sobie, choć jeśli chodzi o używki to rzeczywiście rzucam je chyba od 10 lat (śmiech), a jeśli chodzi o rap to zawsze marzyło mi się nagrać nielegal na poziomie legalnego wydawnictwa.
- Nawiązując do Twojego utworu "Zagłada" mam pytanie: czy losy świata, zarówno biorąc pod uwagę aspekty społeczne, jak i środowiskowe naprawdę są dla Ciebie istotne, czy poruszasz je tylko ze względu na chęć stworzenia plastycznego opisu?
- Tu już nie chodzi o losy świata, bo świat jest, jaki jest i nie da się tego zmienić. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że niektórzy ludzie mają gorzej, że umierają z głodu i pragnienia, że trwają wojny pochłaniające niewinne ofiary: kobiety, dzieci i, że tak naprawdę jak masz, co jeść, gdzie spać i nie martwisz się, że jutro na twój dom może spaść bomba, to jest się, z czego cieszyć i, że powinniśmy nauczyć się to doceniać, bo to naprawdę dużo.
- W jednym z wywiadów powiedziałeś (jako jedyny ze składu), że prezentowany przez Was poziom nie jest jeszcze wystarczający, by wydać płytę "na legalu". Podczas, gdy trwają już prace nad nowym materiałem takie oświadczenie jest dosyć zaskakujące.
- Zaskakujące to było jak mi powiedziałaś ze płyta ma wyjść „na legalu” (śmiech), a jeśli powiedziałem ze to nie jest poziom na „legal” to widocznie tak myślę. Szczerze to dla mnie legal nie jest celem, choć skłamałbym gdybym powiedział, że niefajnie byłoby zobaczyć naszą płytę w sklepie na półce.
- Wiem, że jakiś czas spędziłeś zagranicą. Uważasz, że takie miasto jak Bielsko nie daje młodym ludziom wystarczająco możliwości?
- Uważam, że jak wiesz, co chcesz w życiu robić, to każde miejsce jest dobre. Ja tego nie wiedziałem, cały czas szukałem, a w Polsce ciężko było z jakąkolwiek pracą, nie mówiąc już o tej wymarzonej.
- A jak według Ciebie wygląda tu sytuacja z młodymi zespołami? Wy jesteście na scenie od dziesięciu lat, a mimo to nie udało się Wam nagrać płyty "na legalu". Jak myślisz - po czyjej stronie leży wina?
- Tak jak powiedziałem wcześniej „legal” nigdy nie był dla mnie celem, a skład mógł nie nagrywać już dawno temu. Wychodzę z założenia, że co ma być to będzie. A młode zespoły? A młode zespoły, myślę o 15-latkach z mojej dzielnicy, z miesięcznym stażem chcą od razu nagrywać w profesjonalnych studiach do wypasionych bitów, a to nie działa w ten sposób. Chyba brak im pokory.
Tekst: Aneta Błażejczyk
Zdjęcia: Kuba Dobek
Inni wykonawcy prezentowani w cyklu Scena Południe:
Scena Południe: 3R Salam Sound System >>
Znasz fajną kapelę, młody zespół, samemu grasz lub tworzysz muzę?? To szansa na promo za free! Zapraszamy wszystkich muzyków i zespoły z regionu działania portalu (powiaty: bielski, żywiecki, pszczyński, cieszyński) do przysyłania informacji dotyczących twórczości na adres redakcji: portal@bb365.info. Puszczamy info o koncertach, demóweczkach, nowych klipach i prezentujemy dokonania - wystarczy trzymać kontakt.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chcesz na bieżąco znać kalendarz imprez i wydarzeń kulturalnych z powiatów: Bielsko-Biała, Pszczyna, Żywiec, Cieszyn?
Dopisz się do czwartkowego newslettera: Co ciekawego na ten tydzień?