szukaj

Scena Południe: Staf


"Rzeczywistość jak zimny prysznic"

Gdy zaczyna się swoją karierę muzyczną, ma się w sobie sporą dawkę naiwności, a zarazem wielkiego optymizmu. Na tyle, że nie tylko marzy się, ale także wierzy, że kiedyś sale na koncertach będą wypełnione po brzegi, a płyty będą sprzedawać się w setkach i tysiącach egzemplarzy. Rzeczywistość okazuje się jednak całkiem inna niż nasze wyobrażenia. Zresztą dzieje się tak nie tylko w muzycznym biznesie. Po czasie, na ustach coraz częściej czuć smak tzw. dorosłości, która niestety częściej ma posmak gorzki, niż słodki. Oczywiście można próbować - z uporem dziecka - przebić ten mur słonych realiów głową lub spróbować odbić się od niego głośnym echem.

"Miasto nie śpi, my razem z miastem nie zasypiamy"

Ale od początku. Nie zawsze przecież było i jest tak źle. Muzyka dla Stafa zawsze była przecież największą pasją. To z nią niejednokrotnie wiązały się wielkie plany. Była i jest sposobem na wszystko. To przy niej się zasypia, to z nią się budzi. Pytanie tylko, czy w jego życiu muzyka może być żoną, czy już tylko kochanką? Jak sam mówi, w jego przypadku nie ma mowy o życiu z muzyki, więc żyje... dla niej. Jeśli ktoś myśli, że raperzy w Polsce mają porsche carrera i złote łańcuchy na szyi, to (nie)stety jest w błędzie. Po koncertach zostaje czasem ból głowy i chrypka zamiast kilku stów w kieszeni. Zawsze jednak zostają przyjaciele, za których oddałby dużo. W składzie na szczęście jest bardzo zdrowa i pozytywna atmosfera. 

"Stafek dorósł, po drodze zgubił gdzieś rozum"

Czy kiedyś zastanawiał się co wychowuje tak naprawdę? Rodzice, znajomi, szkoła, pasja? Czy może dopiero praca i życie "na swoim"? Można bawić się, tracić rozum, gubić pieniądze, do czasu, jak napisał L.U.C w swojej książce "dopóki jak jad 26 lat cię nie dopadnie". Można tylko uczestniczyć w hedonistycznej uczcie, a można - podobnie jak Staf - skupić się na rzeczach, które nas interesują szczególnie. Być może zajawka szesnastolatka kiedyś stanie się jednym z głównych elementów życia. Staf mówi, że jeśli uda im się wydać płytę ,,na legalu", to ma nadzieję, że ludzie "stwierdzą, że może warto ją kupić, że warto wesprzeć portfele chłopaków z MeriDialu". Ja też mam taką nadzieję.

I Wy także o tym pamiętajcie, słuchając płyt MeriDialu i wpadając na koncerty.

Maciej Startek, znany jako Staf, ma 26 lat i mieszka w Bielsku-Białej. Swoją przygodę z rapem zaczął w wieku 16 lat, także według prostych wyliczeń, na scenie jest od dekady. "Dekada", tak brzmi też tytuł najnowszej płyty nagranej razem z zespołem MeriDialu. Wcześnie były jeszcze trzy albumy, a także jeden z zespołem KravMaga ("Walka w kontakcie") oraz początki wspólnie z zespołem KWH, co w efekcie daje bardzo owocną dziesięcioletnią karierę muzyczną.

Muzyka jest wszędzie, muzyka jest zawsze, muzyka jest wszystkim.

 
Aneta Błażejczyk: Nie zapytam, kiedy zaczęła się Twoja przygoda, zapytam, dlaczego w ogóle się zaczęła?

Staf: Przygoda zaczęła się z prostego powodu. Zacząłem jeździć na rolkach, zmieniłem muzykę, kiedyś słuchałem metalu - zajawka od siostry. Zacząłem oglądać filmy rolkowe, gdzie soundtracki przede wszystkim były wykonywane przez hip-hopowców. Ogólnie to wiadomo, ciekawość, chęć spróbowania, odnalezienia się w tym. Przez głupią ciekawość. Spróbowałem, zobaczyłem, spodobało się.

- Co na początku było Twoim celem?

Na początku? W sumie, cały czas cel jest ten sam. Znaczy się... kiedyś chciałem nagrywać jak najwięcej... i grać koncerty. Teraz nagrywam nie dlatego, że muszę, tylko stało się to dla mnie całkiem normalną rzeczą, po prostu robię to dlatego, że cały czas się tym jaram. Celem było - wiadomo - granie koncertów, pokazanie się ludziom. Teraz troszkę inaczej to wygląda, teraz może celem byłoby wydanie płyty na legalu, może żeby mój teledysk pokazywał się w publicznej telewizji, żeby na koncerty przychodziło jak najwięcej ludzi.

- Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa muzyka?

Szczerze mówiąc, muzyka zawsze niestety będzie na drugim planie. Z tego względu, że żyjemy w kraju, który się nazywa Polska, gdzie z rapu się nie da wyżyć. Chyba, że wiadomo, że jest się przechujem w tym, a ja nie uważam się za przechuja w rapie. Poza tym żyjemy w małej mieścinie, która się nazywa Bielsko i ciężko się wybić z takiego miasta. Wiadomo, mam pracę, pracuję. No poza tym praktycznie wszystko jest związane z rapem, czyli melanże, ziomki, nagrywanie. Teraz studio mamy odnowione. Będziemy tam na pewno więcej przebywać. Niestety muzykę muszę traktować jak hobby, bo nie mogę jej traktować jak źródło dochodu, czy utrzymania.

- Jest szansa, że wydacie płytę na legalu?

Na obecną chwilę myślę, że szanse są bardzo duże. Kwestia dogadania się z odpowiednimi ludźmi. Wiadomo, trzeba będzie załatwić jakiś sponsorów, cokolwiek...

- Ja zaryzykuję takim stwierdzeniem, że może wydać płytę nie jest trudno, ale żyjemy w takich czasach, że bardzo trudno jest przekonać słuchaczy, żeby kupowali oryginalne płyty. Problemy z tym mają nawet osoby, które są od wielu lat na scenie hip-hopowej. Jak myślisz, czy są szanse, że ta płyta będzie się sprzedawać, że się przyjmie?

Powiem szczerze jak to wygląda z mojej perspektywy... Mamy kawałek "Sierściuchy (bez skruchy kradną sygnał audio)", prawda? O ludziach, którzy ściągają MP3 z sieci. Powiem szczerze, że sam ściągam płyty z sieci. Ale jak mi się spodoba jakaś płyta (najpierw ją muszę przesłuchać), to idę do sklepu i ją kupuję w oryginale. Mam nadzieję, że znajdzie się ileś tam, -set, może tysiąc osób, zależy w jakim nakładzie będzie płyta, którzy przesłuchają tej płyty najpierw ściągniętej i stwierdzą, że może warto ją kupić, że warto wesprzeć portfele chłopaków z MeriDialu.

 



- W czasie swojej kariery muzycznej byłeś już w dwóch składach KravMaga i KWH. Powiedz jak się układała Wasza współpraca i dlaczego te składy zostały rozwiązane?

Współpraca układała się tak, jak teraz układa się z MeriDialu. Na zasadzie, że traktowaliśmy się jak ziomki, jak przyjaciele. Wszystko odbywało się na stopie koleżeńskiej. Robiliśmy to po prostu dlatego, że lubiliśmy to robić, sprawiało nam to przyjemność. Czemu się rozpadło? KWH rozpadła się dlatego, że padł nam dysk twardy, gdzie mieliśmy zapisanych 12 kawałków. Na tamte czasy, to był rok gdzieś '99, no nie... może 2000-2001, odzyskiwanie danych było dosyć kosztowne, nie chciało nam się nagrywać drugi raz tego samego. Było nas sześciu, jeździliśmy nagrywać wszyscy razem, ciężko zebrać ekipę sześciu ludzi naraz, żeby jechała coś nagrać. No i po prostu rozeszły się drogi. Zostaliśmy przyjaciółmi, bądź co bądź, dalej pozostajemy w kontakcie. Ale no niestety, zajawka przepadła wraz z padniętym dyskiem. Jeśli chodzi o KravMagę, to w sumie nie rozpadło się definitywnie. Można powiedzieć, że póki co, daliśmy sobie z tym spokój. Wydaliśmy jedną płytę, zaczęliśmy coś montować z drugą. Wyjechał DJ Iskier do Irlandii. Nie mieliśmy bitów, nie mieliśmy studia, gdzie mogliśmy to nagrywać, wszystko było jakby utrudnione. I kwestia była taka, że po prostu, no ja wiem... zawsze możemy reaktywować ten skład. Aczkolwiek chłopaki, mówię tu o Robercie (Drewniaku) i o Macieju (Kalim), nie wyrażają chęci po prostu, żeby coś nagrać na KravMagę. Ja jestem otwarty i gotowy, jak tylko dadzą mi znać, to coś nagramy.

- Jak podchodzisz do swoich kawałków ze starych płyt?

Wszystko po trochu. Na pewno jest sentyment, bo sobie wyobrażam siebie jak miałem młodą buzię i jakim byłem leszczem jak nagrywałem te kawałki. Na pewno trochę jest mi wstyd przez stylówkę jaką wtedy miałem i głos jaki miałem. Bo to wiadomo, jak się zaczyna, to czasami jest tragedia, tego się nie da słuchać, to jest drażniące. Z przymrużeniem oka na pewno, dlatego, że trzeba mieć zawsze jakieś odniesienie do tego, co jest teraz. Dzięki temu można zauważyć progres, zobaczyć czy stoi się w miejscu, czy się idzie do przodu.

- Jak opisałbyś swoją twórczość?

Na pewno melanżowy rap, na pewno pozytywny rap z elementami humoru, nie może zabraknąć czasami jakiś takich kawałków "na przemyślenia". Nie uprawiamy patologicznego rapu, nie mówimy "elo ziomal, HWDP, jebać policję". Według mnie tego nie trzeba mówić w tekstach, bo jest to niepisane prawo tak jak to, że ziomka się nie sprzedaje. Po prostu melanż, zabawa no i bądź rozsądny, rób to, co robisz. No i wiadomo, różne korby, zajawki, które wymyślamy na poczekaniu,

- Jaki cel według Ciebie powinna spełniać muzyka?

Muzyka powinna spełniać taki cel, że np. zasypiasz przy muzyce, muzyka powinna budzić cię rano. Muzyka powinna ci towarzyszyć zawsze jak prowadzisz samochód. Muzyka powinna być jak pijemy wódeczkę. Muzyka jest wszędzie, muzyka jest zawsze, muzyka jest wszystkim. Bez muzyki życie byłoby smutne i czarno-białe.


Rozmawiała Aneta Błażejczyk
Zdjęcia: Konrad Kaczmarkiewicz i Kuba Dobek


Wszystkie tytuły nagłówków pochodzą z niepublikowanych jeszcze utworów Stafa i zostały wykorzystane za jego zgodą.

Inni wykonawcy prezentowani w cyklu Scena Połsudnie:

Scena Południe: 3R Salam Sound System >>

Scena Południe: Afirmacja >>

Scena Południe: 6 Trainers >>

Scena Południe: DJ WBK >>

Scena Południe: Karim >>

Znasz fajną kapelę, młody zespół, samemu grasz lub tworzysz muzę?? To szansa na promo za free! Zapraszamy wszystkich muzyków i zespoły z regionu działania portalu (powiaty: bielski, żywiecki, pszczyński, cieszyński) do przysyłania informacji dotyczących twórczości na adres redakcji:  portal@bb365.info. Puszczamy info o koncertach, demóweczkach, nowych klipach i prezentujemy dokonania - wystarczy trzymać kontakt.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Weź udział w super konkursach BB365. Do wygrania bilety na koncerty, wejściówki na imprezy, rabaty i wiele czadowych niespodzianek. Zapoznaj się z konkursami na ten tydzień >>

Jeszcze nie korzystasz z przywilejów jakie przygotowaliśmy dla zapisanych do strefy VIP? Konkursy, nagrody, newsletter. Zobacz dlaczego warto i dopisz się do strefy VIP BB365 >>.

Kalendarz koncertów, imprez i wydarzeń.

poprzedni miesiąc Wrzesień 2010 następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930
Film box
Najnowsze filmy z imprez, koncertów
i wydarzeń z naszego regionu.

zobacz więcej >>

zapisz się
Copyright 2007-2010 e-Inkubator