Teatr Polski dla wszystkich pań przygotował wyjątkowy prezent. W repertuarze znów zagościł rzadko grany, a tak lubiany ,,Testosteron” w reżyserii Waldemara Patlewicza. Urok siedmiu panów rozbudzał publiczność, gdy za murami teatru mróz znowu o sobie przypominał...
Niespełniony artystycznie kelner (Dariusz Niebudek), zamienia niewielką restaurację w stadion wypełniony publicznością, a siebie samego w gwiazdę rocka. Jego ,,are you ready?”, wypowiedziane z angielskim, nonszalanckim akcentem rozbrzmiewa po widowni. Jesteśmy w pełni gotowi, ale czy świadomi tego, co za chwilę się wydarzy?

Jakąż wielką ujmą na honorze dla każdego mężczyzny musi być odejście wybranki serca od ołtarza. Taka właśnie przykra historia przydarzyła się Kornelowi (Rafał Sawicki). A żeby tego było mało na głowę spadł mu sporo ważący paschał i nieco wpłynął na kondycję psychiczną niedoszłego męża. Komicznie? To dopiero początek. Do restauracji przybywa kilku najbliższych gości weselnych, oczywiście płci męskiej, a wraz z nimi Tretyn (Tomasz Drabek), któremu panna młoda wyznała miłość podczas ceremonii zaślubin z Kornelem. Wzajemne żale i niesnaski przyprawione kieliszkami wódki mogą doprowadzić do prawdziwej katastrofy. Jedno jest pewne – weselna noc na pewno nie będzie spokojna.
Sztuka operuje bystrym dowcipem, który powoduje wśród publiczności częste, czasami nawet nieco niekontrolowane wybuchy śmiechu. Pewne żarty są tak obsceniczne, iż mogą powodować rumieńce na twarzach niektórych widzów. Wypowiedzi wszystkich bohaterów najeżone są wulgarnym słownictwem i niezbyt wyszukanymi, sprośnymi określeniami. To wszystko utrzymuje sztukę w pikantnej, zwierzęcej atmosferze. Alkohol, seks, bójki – czy to cała natura mężczyzn? Kobiety jednak też nie są tu święte i w miarę opróżniania kolejnych butelek, ujawniają się ich nieprzyzwoite zagrania i zdrady. Spektakl nie zawiera nic z romantycznych ideałów miłości, wierności i oddania. Emanuje wręcz hormonalną burzą i ukazuje czysto biologiczne oblicze człowieka, kierującego się tylko instynktem i dążącego do zaspokojenia swoich pragnień.

Siódemka aktorów przez cały spektakl rozśmiesza i rozbawia publiczność. Wszystkiego dopełnia ostatnia scena i show jakie odgrywają dla rozluźnionych widzów. Wszyscy zasługują na brawa, jednak co by nie powiedzieć, największą uwagę skupia na sobie Rafał Sawicki. Nie jest to pierwsze przedstawienie, z którego najbardziej zapamiętuje się właśnie ten szelmowski uśmiech i chytre oczy. I tu rodzi się pytanie? Czy jest to kwestia granej roli, czy pewnego rodzaju uroku osobistego? Nie potrafię na nie odpowiedzieć, toteż tą kwestię pozostawiam Państwu do osobistego rozpatrzenia.
Jeśli szukają Państwo dobrej rozrywki, poprawy humoru, okazji do śmiechu i zaskakującej fabuły ,,Testosteron” będzie odpowiednią sztuką. Szkoda tylko, że tak rzadko gości na afiszu naszego teatru. Czekamy zatem na więcej!
Julia Sacher
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chcesz na bieżąco znać kalendarz imprez i wydarzeń kulturalnych z powiatów: Bielsko-Biała, Pszczyna, Żywiec, Cieszyn?
Dopisz się do czwartkowego newslettera: Czwartkowy newsletter BB365 >>