![]() Rabaty Bielsko | ![]() Audiobooki | ![]() Forum Bielsko | ![]() Firmy Bielsko | ![]() Praca Bielsko | ![]() Sport Bielsko | ![]() Praca Żywiec | ![]() Nieruchomości |
Sklepy Bielsko-Biała. Zakupy w Bielsku. Adresy sklepów, zasady zakupów, promocje w sklepach. Bielski poradnik co i jak kupić.
Zakupy to nasza codzienność. Kupujemy w kioskach, sklepach, w firmach, czasem przez telefon a coraz częściej w sklepach internetopwych. Przyda się znać sowje prawa oraz obowiązki jakie obowiązują przy sprzedaży.
ABC konsumenta – co warto wiedzieć o zakupach, reklamacji, zawieraniu umów, dochodzeniu swoich praw
Co zrobić z wadliwym produktem?
Złożyć reklamację u sprzedawcy – to on zawsze odpowiada za towar, który wydał konsumentowi. Gdy do produktu został dołączony ważny dokument gwarancyjny, dokonujemy wyboru – możemy zgłosić reklamację sprzedawcy albo gwarantowi, w zależności od tego, co uznamy za korzystniejsze dla siebie i wygodniejsze (np. serwis jest daleko, a sklep blisko). Sprzedawca nie może narzucać konsumentowi, by zaniósł towar do serwisu, skoro otrzymał gwarancję, jeśli konsument właśnie jemu chce złożyć reklamację.
Czy towar niezgodny z umową to towar wadliwy?
Nie zawsze. Często zdarza się, że to, co otrzymaliśmy od sprzedawcy, znacznie odbiega od naszych oczekiwań: telewizor nie ma funkcji, które są opisane w instrukcji obsługi, jogurt jest nieświeży pomimo tego, że nie upłynął jeszcze termin przydatności do spożycia, meble zrobione przez stolarza mają inny kolor niż ustalony w zamówieniu, kupiona w komisie pralka nie nadaje się do prania. W każdym z tych przypadków mamy do czynienia z towarem niezgodnym z umową, choć nie zawsze wadliwym, co i tak uprawnia nas do składania reklamacji.
Niezgodność towaru z umową jest pojęciem szerokim i dotyczy nie tylko wady towaru, ale też braku właściwości, cech określonych w umowie, braku zgodności z opisem, wzorem czy próbką.
Jeżeli uzgadnialiśmy ze sprzedawcą lub usługodawcą cechy towaru, np. zleciliśmy szewcowi uszycie butów do tańca na skórzanej podeszwie, w kolorze bordowym, w fasonie określonym we wzorniku, to znaczy, że właściwości towaru zostały indywidualnie uzgodnione. W takim przypadku dostarczony nam towar będzie niezgodny z umową, gdy nie będzie odpowiadał opisowi, wzorowi czy próbce, a także gdy okaże się, że nie nadaje się do celu określonego przy zawarciu umowy, tzn. do tańca. Może się zdarzyć, że szewc, jako fachowiec, uprzedzał nas, że nie jest możliwe wykonanie wymyślonych przez nas butów z takiego materiału, jaki wybraliśmy, i zastrzegł to w dniu zawarcia umowy, a mimo to zdecydowaliśmy się na ich zamówienie. Wtedy nie będzie za nie odpowiadał.
Jeżeli dokonaliśmy zakupu, wybierając towar z półki, bez negocjacji ze sprzedawcą, to nie uzgodniliśmy z nim indywidualnie właściwości towaru, np. kupiliśmy buty, które nam się spodobały w sklepie. Taki towar jest niezgodny z umową, gdy nie nadaje się do celu, do jakiego jest zwykle używany, oraz właściwości towaru nie odpowiadają właściwościom cechującym towar tego rodzaju, np. w butach do gry w piłkę nożną urywają się korki. Niezgodny z umową będzie także towar, który został nieprawidłowo zamontowany i uruchomiony, jeżeli czynności te zostały wykonane w ramach umowy sprzedaży przez sprzedawcę lub przez osobę, za którą ponosi on odpowiedzialność. Jeżeli samodzielnie zamontujemy lub złożymy produkt, ale według instrukcji otrzymanej wraz z nim, a będzie on działał nieprawidłowo, można uznać, że towar jest niezgodny z umową. To pojęcie niezgodności, mimo że bardziej skomplikowane niż „wada”, jest naprawdę lepsze. Towar może być bez wad, ale kupiliśmy go pod wpływem zapewnień sprzedawcy lub producenta (np. umieszczonych na opakowaniu), a okazało się, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd, bo nie ma on cech, o które pytaliśmy i na których nam zależało. Niezależnie od tego czy właściwości towaru były przez nas ze sprzedawcą uzgodnione, czy nie, towar będzie niezgodny z umową również wtedy, gdy nie odpowiada oczekiwaniom opartym na składanych publicznie zapewnieniach sprzedawcy, producenta lub jego przedstawiciela. Szczególne znaczenie mają zapewnienia wyrażone w oznakowaniu towaru lub reklamie, odnoszące się do właściwości towaru, w tym także termin, w jakim te właściwości towar ma zachować. Często zapewnienia reklamowe producenta znaleźć można jedynie w różnych pisemkach, ulotkach, nalepkach na towarze. Warto je zachować, szczególnie gdy produkt ma większą wartość. W razie reklamacji będziemy mogli się powołać na konkretne obietnice.
Ustalenie, czy niezgodność towaru z umową istniała w chwili zakupu, jest bardzo istotne, gdyż sprzedawca nie odpowiada za nią, gdy powstała z naszej winy. Na przykład jogurt okazał się nieświeży, bo był źle przez nas przechowywany, mimo podanej na opakowaniu informacji o temperaturze przechowywania, buty rozkleiły się, bo używaliśmy ich jako kaloszy, bluzka zmieniła kolor, bo została uprana w środku wybielającym.
Sprzedawca nie będzie ponosił odpowiedzialności za zapewnienia zawarte w reklamie lub oznakowaniu towaru, jeżeli wykaże, że ich nie znał ani – oceniając rozsądnie – znać nie mógł (bo powołujemy się np. na zagraniczną reklamę telewizyjną). Zapewnienia w reklamie nie będą też podstawą do złożenia przez nas reklamacji, gdy ich treść została sprostowana przed zawarciem umowy sprzedaży.
Co to jest gwarancja i ile czasu musi trwać?
Często, kupując towar, otrzymujemy od sprzedawcy dokument gwarancyjny. W przypadku ujawnienia się wady wydaje nam się, że jest to jedyna podstawa do dochodzenia roszczeń i tylko od gwaranta.
W rzeczywistości jednak mamy prawo reklamować towar przede wszystkim u sprzedawcy, który ponosi odpowiedzialność ustawową (z mocy prawa) za sprzedany nam towar.
Z gwarancją mamy do czynienia w przypadku, gdy do produktu sprzedawca wydaje dokument (kartę gwarancyjną) wystawiony przez siebie albo np. przez producenta. Gwarancja może być udzielona również poprzez oświadczenie zawarte w reklamie. Wystawienie gwarancji nie jest obowiązkowe. Jeżeli do produktu załączono jednak gwarancję, to jest to dodatkowe uprawnienie i tylko od nas zależeć będzie czy z niego skorzystamy w momencie składania reklamacji. Nie mamy jednak takiego obowiązku. W gwarancji powinny być umieszczone pewne informacje, by była ona ważna, to znaczy: nazwa i adres gwaranta lub jego przedstawiciela w Polsce, czas trwania i terytorialny zasięg ochrony gwarancyjnej a przede wszystkim obowiązki gwaranta i uprawnienia kupującego, gdyby towar okazał się wadliwy. Jeżeli dokument gwarancyjny nie zawiera obowiązków gwaranta, takiego oświadczenia nie uważa się za gwarancję, np. napis na opakowaniu „5 lat gwarancji”. Prawo nie narzuca czasu trwania gwarancji, wobec czego gwarant może określić go według swego uznania.
Czy sprzedawca musi wymienić wadliwy produkt?
Mamy prawo domagać się od sprzedawcy nieodpłatnej naprawy towaru albo wymiany. Wybór należy do nas, nie do sprzedawcy. Dopóki jest możliwa wymiana albo naprawa, nie możemy żądać zwrotu pieniędzy za wadliwy towar. Jeżeli wymiana nie jest możliwa, pozostaje nam naprawa. Zgłoszone przez nas żądanie stanowi zobowiązanie dla sprzedawcy. Nie może on zatem sam zadecydować, że zamiast wymiany towaru na nowy naprawi go bez naszej zgody. Sprzedawca nie będzie musiał wymieniać towaru na nowy tylko wtedy, gdy nie jest to możliwe albo wymaga nadmiernych kosztów i sprzedawca to udowodni.
Zwrotu pieniędzy możemy domagać się tylko wtedy, gdy niezgodność towaru z umową jest istotna i wystąpi choć jedna z następujących sytuacji:
• sprzedawca nie jest w stanie doprowadzić towaru do stanu zgodnego z umową poprzez wymianę ani naprawę, bowiem jest to niemożliwe lub wymaga nadmiernych kosztów;
• naprawa albo wymiana nie została wykonana przez sprzedawcę w odpowiednim czasie;
• naprawa albo wymiana naraża kupującego na znaczne niedogodności.
Oznacza to, że zwrotu pieniędzy od razu, bez żądania najpierw wymiany albo naprawy, możemy domagać się tylko w przypadku, gdy wymiana albo naprawa narażałyby nas na znaczne niedogodności. Gdy niezgodność towaru z umową nie jest istotna, możemy jedynie żądać obniżenia ceny.
Tak brzmią przepisy i nie ukrywamy, że nie są wystarczająco precyzyjne. Pozostawiają zbyt szerokie pole do dowolnej interpretacji, np. co oznacza odpowiedni czas? Uważamy, że niczym nieuzasadniona, przedłużająca się naprawa jest dla konsumenta uciążliwa, a odpowiedni czas naprawdę oznacza – jeżeli jest to możliwe – sięgnięcie na półkę i wymianę towaru na taki sam, ale sprawny i bez wad.
W jakim czasie możemy reklamować towar?
W ciągu dwóch lat od wydania nam rzeczy możemy sprzedawcy zgłaszać reklamację. Należy jednak pamiętać, że w przypadku stwierdzenia wady musimy zgłosić reklamację najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy. Przekroczenie tego terminu spowoduje utratę uprawnień (sprzedawca nie będzie ponosił odpowiedzialności). Radzimy zgłaszać reklamację na piśmie, aby w razie wątpliwości wykazać fakt zawiadomienia sprzedawcy.
W przypadku zakupu rzeczy używanej kupujący i sprzedawca mogą skrócić do roku termin, w który sprzedający odpowiada za towar.
Sprzedawca nie może w umowie zawartej z nami napisać, że nie będzie odpowiadał za towar bądź w jakikolwiek sposób tę odpowiedzialność ograniczyć. Również my nie możemy zwolnić sprzedawcy z tej odpowiedzialności, pisząc, że wiemy o wszelkich niezgodnościach towaru z umową.
Co napisać w reklamacji?
Aby reklamacja była skuteczna, muszą się w niej znaleźć podstawowe informacje: data zgłoszenia, określenie sprzedawcy i kupującego, określenie towaru, który jest niezgodny z umową oraz opisanie tych niezgodności (wad) i co wybieramy – nieodpłatną naprawę czy wymianę.
W jakim terminie sprzedawca ma obowiązek załatwić reklamację?
Ma obowiązek ustosunkować się do naszej reklamacji w terminie 14 dni kalendarzowych, liczonych od dnia następnego po dniu, w którym ją złożyliśmy. Nieudzielenie odpowiedzi w tym terminie oznacza uznanie reklamacji. Powinna być wtedy załatwiona tak, jak napisaliśmy w dokumencie reklamacyjnym. Nie jest jednak powiedziane, w jaki sposób mamy otrzymać odpowiedź, dlatego należy to ustalić i zapisać w dokumencie reklamacyjnym. Czas na udzielenie odpowiedzi przez sprzedawcę nie oznacza, że towar w tym właśnie czasie będzie naprawiony lub wymieniony. Powinno być to zrobione w odpowiednim czasie, a to zależy od rodzaju towaru i celu jego nabycia. Często jest to pole koniktów między sprzedawcami i konsumentami, bo przepisy nie są wystarczająco precyzyjne.
Czy możemy reklamować przeceniony produkt kupiony na wyprzedaży lub w promocji?
Reklamować można każdy towar, który jest niezgodny z umową. Obniżenie ceny towaru z powodu promocji lub wyprzedaży nie wyklucza możliwości reklamowania go, został przecież kupiony jako pełnowartościowy, bez wad, tyle że okazyjnie, bo taniej. Inaczej będzie, gdy powodem obniżenia ceny jest jakaś wada towaru, o której wiedzieliśmy. W takim przypadku nie można zgłaszać do sprzedawcy tej wady, o której nas poinformował, ale inne tak.
Czy możemy zwrócić produkt do sklepu?
Niestety sprzedawca nie ma obowiązku przyjąć od nas produktu, bo rozmyśliliśmy się, nie ma też obowiązku oddać nam pieniędzy. Zależy to od jego dobrej woli. Na szczęście wiele sklepów dobrowolnie zobowiązuje się, że zwróci nam pieniądze, jeśli zrezygnujemy z zakupu w określonym przez sklep terminie. Należy to jednak sprawdzić jeszcze przed zakupem i dowiedzieć się dokładnie, jakie są warunki zwrotu, a przede wszystkim czy sklep zwróci nam pieniądze, czy tylko zgodzi się na wymianę produktu na inny w tej samej cenie.
Do kogo zgłaszać się z reklamacją?
Obecnie gwarancją konsumencką jest każde oświadczenie gwaranta zawarte w reklamie lub w dokumencie gwarancyjnym. Gwarancja ta określa obowiązki gwaranta w wypadku, gdy towar nie odpowiada składanym oświadczeniom..Udziela się jej bez dodatkowej opłaty.
Gwarancji dotyczy tylko jeden artykuł Ustawy – art. 13, podczas gdy w Kodeksie cywilnym jest tych artykułów pięć – art. 577–582. Już z tak prostego zestawienia wynika, że obecnie gwarancja konsumencka jest normowana o wiele mniej dokładnie niż gwarancja w ogólności.
Kodeks cywilny zawiera reguły dotyczące wzajemnych rozliczeń gwaranta i kupującego, mówi wyraźnie o braku odpłatności za naprawy gwarancyjne, o kosztach demontażu i transportu – art. 580 Kc. Precyzyjnie reguluje również sposób, w jaki gwarancja się przedłuża – przedłuża się ona o okres naprawy, a jeżeli rzecz była wymieniana, to gwarancja biegnie od początku.
W ustawie konsumenckiej brak jest takich przepisów, a więc gwarancja konsumencka może się nie przedłużać o okresy naprawy i może nie biec na nowo w razie wymiany rzeczy. Co najważniejsze - bardzo rzadko daje możliwość odstąpienia od umowy, czyli możliwość zwrotu towaru za zwrotem ceny, a takie uprawnienie – w pewnych, określonych przepisami, sytuacjach - daje nam ustawa. Z tego płynie wniosek, że czasami skorzystanie z uprawnień, jakie daje nam ustawa i zgłoszenie reklamacji do sprzedawcy jest bardziej korzystne niż reklamowanie na podstawie gwarancji.
Zanikła funkcja, jaką zawsze pełniła gwarancja, tj. rozszerzenia ochrony, dodatkowej i bardziej korzystnej niż zagwarantowana przez samo prawo.
Pamiętajmy, że składając reklamację możemy ją złożyć na podstawie gwarancji, ale również skorzystać z uprawnień wynikających z „ustawy konsumenckiej” i złożyć ją sprzedawcy – wybór należy do konsumenta i sprzedawca nie może wysyłać go do gwaranta. Jeżeli jednak już dokonaliśmy wyboru, to dana reklamacja będzie przebiegała już do końca tylko według reguł, które wybraliśmy. Jeśli składamy reklamację na podstawie gwarancji, to nie możemy w zakresie tej reklamacji korzystać z uprawnień przewidzianych w ustawie i zgłaszać roszczeń wobec sprzedawcy. Możemy więc znaleźć się w sytuacji, gdy - korzystając z uprawnień danych nam przez ustawę - już dawno byśmy mogli odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy, ale niestety gwarancja nie daje takiego prawa, a wybraliśmy ten tryb dochodzenia roszczeń. W związku z tym musimy dotrwać do końca procesu reklamacyjnego i dopiero potem ewentualnie zgłaszać kolejne reklamacje, już na podstawie ustawy.
Przed złożeniem reklamacji i wyborem drogi dochodzenia roszczeń najpierw przeczytajmy dokładnie dokument gwarancyjny i sprawdźmy, jakie mamy uprawnienia i porównajmy je z uprawnieniami przewidzianymi w ustawie o sprzedaży konsumenckiej. Jeżeli gwarancja jest mniej korzystna, odłóżmy ją do szuflady i składajmy reklamację do sprzedawcy.
Towar przeceniony
Obniżenie ceny może nastąpić z różnych powodów. Do celów promocyjnych wykorzystuje się tzw. posezonowe obniżki cen, które tak naprawdę rozpoczynają się, kiedy sezon na dane towary jest jeszcze w pełni. Konsumenci mogą wtedy okazyjnie kupić atrakcyjne rzeczy, a dotyczy to w szczególności sezonowej odzieży. Sprzedawcy decydują się na ogłoszenie wyprzedaży, kiedy zmieniają profil działalności albo likwidują sklep. Jednak taka informacja nie zawsze musi być zgodna z prawdą. Znany jest przykład londyńskiego sklepu sprzedającego dywany, który w stanie likwidacji znajduje się już od kilkudziesięciu lat. Turyści odwiedzający to miasto, zwabieni informacją o wyprzedaży z powodu likwidacji sklepu, liczą na dokonanie okazyjnych zakupów. Nie wiadomo, czy ceny są tam faktycznie korzystne, ale na pewno obniżka nie jest spowodowana chęcią szybkiego wysprzedania towaru i zakończenia działalności.
Poza sezonową obniżką cen, powodem przeceny może być również to, że towar nie jest pełnowartościowy, ma usterki i – jak określano do 31.12.02 r – jest wadliwy.
Konsument, decydując się na kupno towaru przecenionego, powinien otrzymać pełną informację o towarze. W placówkach handlowych przy towarach oferowanych do sprzedaży po przecenie lub na wywieszkach umieszczonych przy towarach przecenionych, obok przekreślonej dotychczasowej ceny i wyrazu “ przecena” albo wyrazu “obniżka ceny” lub “podwyżka ceny” powinna być podana cena obniżona lub podwyższona, jej okres obowiązywania, a
także przyczyna dokonanej przeceny.
Tak stanowią przepisy rozporządzenia ministra finansów z 10 czerwca 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad uwidaczniania cen towarów i usług oraz sposobu oznaczania ceną towarów przeznaczonych do sprzedaży (Dz. U. nr 99, poz. 894).
Obniżenie ceny z powodu niezgodności towaru z umową (dawniej wad towaru).
Konsumentka kupiła sokowirówkę po obniżonej cenie, obniżka ceny nastąpiła z powodu porysowanej obudowy, o czym sprzedawca poinformował klientkę w chwili zakupu. Po paru tygodniach w sokowirówce zepsuł się silnik, zgłosiła więc reklamację ale sklep odmówił jej przyjęcia, tłumacząc to tym, że przy tak niskiej cenie sokowirówki, o żadnej reklamacji mowy nie ma.
Klient kupił buty, które były przecenione z powodu pomarszczenia skóry w jednym bucie. Po przyjściu do domu, dokładnych oględzinach zakupu, a także po krytycznych uwagach żony, klient postanowił buty reklamować.
Z podobnymi problemami zgłasza się do Federacji Konsumentów wiele osób.
W pierwszym przypadku klientka może i powinna złożyć pisemną reklamację zepsutego silnika, nie może natomiast reklamować jakości obudowy sokowirówki.
Nabywca butów nie może reklamować ich dlatego, że różnią się wyglądem ( w jednym skóra jest pomarszczona), bo o tym wiedział, decydując się na zakup.
W obu przypadkach to, że towar został przeceniony nie ma nic do rzeczy.
Posezonowa obniżka ceny.
Celem posezonowych obniżek cen jest pozbycie się towarów, które nie znalazły nabywców: zamiast magazynować rzeczy, które w przyszłym sezonie nie będą supermodne i ponosić dodatkowe koszty przechowywania, handlowcy decydują się na obniżenie ceny.
Niektórzy sprzedawcy zwracają się do Federacji Konsumentów z pytaniem, czy wyprzedaż towarów po obniżonej cenie o 20, 50 i więcej procent jest uczciwa i zgodna z zasadami zdrowej konkurencji. Otóż nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji taka sprzedaż, jeśli jest dokonywana w ramach wyprzedaży posezonowej, dwa razy w roku na koniec sezonu letniego i zimowego, trwająca każdorazowo nie dłużej niż miesiąc, a podstawą prawną są przepisy ustawy z 16 kwietnia 1993 r o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, wielokrotnie nowelizowanej.
Reklamacja przecenionego towaru.
Niezależnie od tego co jest przyczyną reklamacji: obniżona cena towaru niepełnowartościowego (wadliwość) lub posezonowa wyprzedaż, konsument ma prawo taki towar reklamować. W pierwszym przypadku nie może reklamować tylko tych usterek, które były podstawą obniżenia ceny. Natomiast wszystkie inne niezgodności oraz towar z obniżką sezonową podlega reklamacji na podstawie Ustawy z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. nr 141, poz. 1176). Termin odpowiedzialności sprzedawcy to dwa lata od wydania towaru chyba, że chodzi o rzeczy używane, to może być on skrócony, za zgodą obu stron, jednak nie poniżej 1 roku. Konsument powinien zawiadomić sprzedawcę o niezgodności towaru z umową przed upływem dwóch miesięcy od jej stwierdzenia.
Reklamacja powinna być złożona sprzedawcy, gdyż to on, a nie producent lub importer – ponosi odpowiedzialność za niezgodny towar z umową.
A zatem, czy warto kupować rzeczy przecenione ?
Tak ale pod warunkiem, że oszołomieni przeceną nie tracimy głowy i rozsądku.
Dlatego radzimy:
* nie ulegać emocjom i korzystaniem z okazji za wszelką cenę,
* nie kupować ze ....skąpstwa tylko dlatego, że dana rzecz jest dzisiaj tańsza niż tydzień temu,
* zastanowić się czy jest ona naprawdę potrzebna i czy będzie pasować do reszty naszej garderoby,
* porównać cenę obniżoną z ceną pierwotną i pomyśleć, czy cena oferowanego towaru jest proporcjonalna do jego jakości,
* pamiętać o tym, że sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności, jeśli kupujący wiedział o niezgodności z umową (o wadzie) w chwili zawarcia umowy sprzedaży,
* zachować paragon, gdyż wielu sprzedawców uzależnia przyjęcie reklamacji (każdego towaru, nie tylko przecenionego) od okazania paragonu.
Czy codzienne zakupy to też umowa?
Tak, codziennie, choć się oczywiście nad tym nie zastanawiamy, zawieramy umowy. Kupno chleba, gazety, jogurtu to też umowa, a prawa i obowiązki stron takiej umowy są ściśle określone przez przepisy prawa. Sprzedawca odpowiada przed nami, że jogurt nadaje się do jedzenia, buty do chodzenia, pralka musi prać, a lodówka chłodzić. My za gazetę płacimy i po jej przeczytaniu nie wracamy do kiosku i nie żądamy zwrotu pieniędzy. Do zawarcia umowy dochodzi, gdy płacimy za produkt, umowa jednak może być zrealizowana później, np. gdy sprzedawca dostarczy nam pralkę do domu.
Czy umowa musi być zawarta na piśmie?
Umowę zawieramy na piśmie, aby mieć dowód. Z ustaleń ustnych, jak wiadomo, dużo łatwiej się wycofać i dużo trudniej udowodnić, że w ogóle miały miejsce. Nie mamy oczywiście obowiązku spisywać umowy o kupno jogurtu, a nawet bardzo drogiej pralki. Ale już w przypadku samochodu oczekujemy, że zakup, choć nie musi, to zostanie potwierdzony umową. Dobrze, jeśli tego samego oczekujemy zlecając remont mieszkania, łatwiej będzie nam udowodnić, że zamawialiśmy białe szafki kuchenne, a nie czarne.
W niektórych sytuacjach spisanie umowy jest wymagane przez przepisy, tak jak umowa z bankiem, biurem podróży, ubezpieczycielem. Podpisujemy zatem umowę z bankiem, ale czy ją czytamy? Tymczasem podpis złożony pod umową oznacza, że się godzimy na zawarte w niej postanowienia. Informacji, które są w umowie, nigdy nie zastąpią nam ustne zapewnienia pracownika rmy ani slogany reklamowe.
Czy z umowy można się wycofać?
Ogólną zasadą jest przestrzeganie umów, a wycofanie się z umowy jest możliwe tylko w niektórych przypadkach.
Możemy odstąpić od umowy:
• zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa – w ciągu 10 dni;
• zawartej na odległość, np. przez telefon czy Internet – w ciągu 10 dni;
• kredytu konsumenckiego w ciągu 10 dni;
• ubezpieczeniowej zawartej na okres dłuższy niż 6 miesięcy – w ciągu 30 dni;
• umowy timesheringu – w ciągu 10 dni.
Przepisy mówiące o możliwości odstąpienia od wymienionych umów mają liczne wyjątki i zawsze wymagają dodatkowych działań, w najlepszym wypadku pójścia na pocztę i wysłania listu poleconego. Dlatego lepiej – podpisując umowę – nie zakładajmy z góry, że za kilka dni po prostu z niej zrezygnujemy.
Czy każda umowa jest zgodna z prawem?
Niektóre formy działalności gospodarczej są w ogóle zakazane, tak jak na przykład system argentyński (czyli samonansowanie przez grupę osób kredytu udzielanego jednej wylosowanej osobie). W związku z tym również umowa dotycząca kredytu udzielanego w takim systemie będzie niezgodna z prawem. Niezgodna z prawem jest także umowa, którą podpisaliśmy pod wpływem błędu. Czyli np. podpiszemy umowę, kierując się informacjami, które ustnie przekazywał nam przedsiębiorca. Były to bardzo istotne informacje, które zadecydowały o tym, że skorzystaliśmy z proponowanej umowy, ale nie zostały one w niej zapisane. Należy jednak pamiętać, że sytuację taką bardzo trudno jest udowodnić w sądzie i to konsument, jeśli będzie chciał się z umowy wycofać, będzie musiał wykazać, że taka sytuacja faktycznie miała miejsce.
Co to są klauzule niedozwolone?
Może się zdarzyć, że umowa – chociaż zgodna z prawem – zawiera paragraf, który jest już z prawem niezgodny, czyli klauzulę niedozwoloną.
Klauzula niedozwolona to zapis w umowie (zdanie, postanowienie, paragraf), który jednocześnie spełnia trzy warunki:
• nie był uzgodniony indywidualnie z konsumentem, czyli najczęściej
przedsiębiorca posłużył się wzorcem umowy, a my go po prostu podpisaliśmy;
• jest sprzeczny z dobrymi obyczajami;
• rażąco narusza interesy konsumenta.
Przykładowo w umowie nie może znaleźć się zapis, który:
• daje przedsiębiorcy możliwość zmiany umowy bez zgody konsumenta;
• uzależnia zawarcie umowy od tego, czy konsument zobowiąże się podpisać kolejne umowy;
• nie daje konsumentowi możliwości rozwiązania umowy, a pozwala na to przedsiębiorcy;
• zobowiązuje tylko konsumenta (przedsiębiorcę nie) do zapłacenia odstępnego lub kary umownej;
• daje przedsiębiorcy możliwość podwyższenia ceny, a konsumentowi nie daje możliwości odstąpienia od umowy;
• przewiduje obowiązek zapłaty za wadliwie wykonaną usługę;
• wyłącza jurysdykcję polskich sądów.
Czy sami możemy uznać, że umowa, którą podpisaliśmy, jest nieuczciwa?
Samemu można jedynie rozpoznać klauzulę. Jeśli cokolwiek budzi obawy, proszę przyjść do nas z umową. Podana powyżej lista klauzul niedozwolonych to tylko przykłady. Lista klauzul znajduje się na www.uokik.gov.pl. Kontrolę nad niedozwolonymi postanowieniami umów sprawują sądy.
Istnieją dwa sposoby uznania klauzuli za niedozwoloną.
Pierwszy z nich to wniesienie sprawy do sądu cywilnego. Sąd będzie oceniał nie tylko samą klauzulę, ale cały kontekst umowy. Jeżeli uzna klauzulę za niedozwoloną, to przestanie ona konsumenta obowiązywać. Ale tylko tę osobę, która wniosła sprawę do sądu. Każda kolejna osoba musi, nawet identyczny zapis w umowie z tym samym przedsiębiorcą, zaskarżyć w sądzie. I tylko ta klauzula nie będzie dla konsumenta wiążąca, cała umowa nadal będzie obowiązywała.
Drugi sposób to wniesienie sprawy do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie. Sąd ten sprawuje kontrolę „abstrakcyjną”. Jeżeli uzna postanowienie za niedozwolone, to zostanie ono wpisane na listę prowadzoną przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wówczas klauzula ta przestanie obowiązywać wszystkich konsumentów. Jednak, aby np. odzyskać pieniądze, które już wpłaciliśmy zgodnie z tą niedozwoloną klauzulą, musimy wnieść sprawę do sądu cywilnego.