W masywie Beskidu Żywieckiego nad górami i górkami króluje Babia Góra, a zaraz za nią Pilsko. Z ich perspektywy wszystkie pozostałe wzniesienia pozostają w cieniu...takie małe, malutkie...
Wydawałoby się, że zima, która tak bardzo nas polubiła w tym roku nigdy nas nie opuści. Długo odchodziła i z wielkim impetem wracała do nas kilka razy. W końcu zdołała się pogodzić z myślą, że potrzebujemy od siebie odpocząć, żeby się nie znienawidzić i móc za sobą zatęsknić.
W kalendarzu wiosna, a w górach spotkaliśmy zimę.
Pewnego wiosennego, bo kwietniowego dnia wyruszyliśmy zdobywać szczyty. Jak na nas przystało, cel był ambitny - Pilsko - drugi po Babiej Górze, co do wysokości masyw górski w Beskidzie Żywieckim. Poprzeczka została postawiona wysoko sięgając 1557 metrów nad poziom morza. Droga do mety długa, stroma a przede wszystkim zaśnieżona. W trakcie liczne przeszkody, które natura i aura rzucała nam pod nogi. Jednym zdaniem, cytując dobrze znane słowa kierowane zimową porą najczęściej pod adresem drogowców: "Zima znowu nas zaskoczyła". Tym razem i my, strudzeni wędrowcy, wpadający po kolana w śnieżne zaspy, możemy się pod nimi podpisać.
Po kilkunastu metrach pod naszymi nogami zaczęły pojawiać się zabrudzone kępki śniegu - ostatnie ślady minionej zimy. Widok ten wywołał na naszych twarzach uśmiech, a nawet przywołał mały sentyment do tego, co tak długo nie dawało o sobie zapomnieć. Nawet ulepiliśmy pożegnalnego bałwana, który pewnie nie dotrwał dnia dzisiejszego, ale za to na zdjęciu prezentuje się bardzo ładnie.
Nasze nastawienie do zalegającego śniegu zmieniało się wraz z pokonywaną drogą. Każdy krok kosztował nas dwa razy więcej wysiłku w porównaniu z dreptaniem po zielonej trawce. Wpadanie po kolana a czasami nawet po pas (w przypadku niższych uczestników wyprawy:) ) było naprawdę zabawne. Jednak gdy zmęczenie wzięło górę, nikt nie został rozśmieszony „wpadką” w metrową zaspę.
Po wielu trudach i upadkach, ale też radościach wywołanych głównie zachwycającą panoramą (jak widać na zdjęciu powyżej:) szczyt został zdobyty (jak widać na zdjęciu poniżej)!
![]()
Wierzchołek Pilska jest doskonałym punktem widokowym, zwłaszcza, że jest płaski i bardzo rozległy. Niespowity chmurami pozwala dojrzeć Beskidy Zachodnie od Baraniej Góry i Skrzycznego na zachodzie, przez Beskid Mały na północy, po Babią Górę oraz w oddali Tatry i Gorce na wschodzie.
Pilsko oprócz niewyobrażalnych wartości krajobrazowych posiada unikalne walory przyrodnicze. Ze względu na swe 1557 metrów wysokości można tu spotkać piętrowy, alpejski układ roślinności. W górnych partiach można zaobserwować zanik lasów na rzecz niskich drzewek kosodrzewiny, trawy i skał. Choć tych dwóch ostatnich w zasadzie nie byliśmy w stanie dostrzec ze względu na zalegający na nich biały puch.
Wędrówka po górach nie miałaby swojego uroku, gdyby nie...zgubiony szlak. W zimowych warunkach, zgubienie szlaku to nic trudnego, zwłaszcza gdy barwy szlaku namalowane są na skałach, skrzętnie przykrytych śnieżną pokrywą. Tak więc nasza trasa zmieniła swój tor skręcając w las i wiodąc nas po swych stromych zakamarkach. Po kilku godzinach wędrówki i błądzenia radość z wyjawiającego się na horyzoncie schroniska była nie do opisania.
Pilsko to przede wszystkim góra narciarzy jednak każdy wędrowiec znajdzie tu coś, co z pewnością zachwyci jego oko i duszę.
Opracowanie: Iwona Łabądź
Foto: Joanna Kupczak
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chcesz na bieżąco znać kalendarz imprez i wydarzeń kulturalnych z powiatów: Bielsko-Biała, Pszczyna, Żywiec, Cieszyn?
Dopisz się do czwartkowego newslettera: Co ciekawego na ten tydzień?