szukaj
Fotomodelka: Monika Chłopczyk. Foto: Iwona Wolak.

Twarz z kalendarza. Marzec - Monika.


 O mieście dzieciństwa, kobiecości, kulturze i byciu dla innych, opowiada jedna modelka marcowej sesji  Kalendarza BB365 " Piękno Bielska -Białej"

- Czym zajmujesz się na co dzień?
  
Monika Chłopczyk:  Mieszkam wraz z rodziną w bardzo ładnej miejscowości Kozy i tu, w zintegrowanym środowisku wiejskim, czuję się najlepiej. Jestem bardzo zżyta ze swoją rodziną oraz przyjaciółmi, dlatego m.in. zdecydowałam się studiować blisko domu. Uczę się w Studium Medycznym im H. Chrzanowskiej w Bielsku-Białej, na kierunku farmacji. Nauka zabiera mi dużo czasu i energii, ale daje też sporo wewnętrznej radości. Nie ukrywam, że to wymagający kierunek, o czym wciąż przypominają nam wykładowcy. Faktycznie, farmaceuta nie może się pomylić. W przyszłości chciałabym służyć ludziom najlepiej jak potrafię swoją wiedzą i umiejętnościami, dlatego teraz staram się jak najlepiej wykorzystać swój czas.

- Czy jesteś fotomodelką?

Nie. Dla mnie to raczej przygoda, niż sposób na życie i zarabianie pieniędzy. Pozowanie do zdjęć sprawia mi ogromną przyjemność i jest moją pasją. Do tej pory  brałam udział w kilkunastu sesjach zdjęciowych do takich czasopism jak: "Claudia”, „Pani", „Naj", czy „Poradnik Domowy”. Nie zapomniana była również sesja zdjęciowa do miesięcznika „Ślub jak z bajki”.

 - Co Cię skłoniło do wzięcia udziału w sesji fotograficznej? 

Moje pierwsze doświadczenie związane z fotomodelingiem sięga czasu, kiedy dość przypadkowo i humorystycznie, przyjaciele wysłali moje zdjęcie do „Kroniki Beskidzkiej” na konkurs - „Wybieramy dziewczynę miesiąca”, prowadzony przez panią redaktor Renatę Hermes. Natomiast do wzięcia udziału w sesji zdjęciowej do kalendarza „Piękno Bielska – Białej”, zachęcił mnie redaktor naczelny portalu naszego miasta, Darek Młynarczyk. Szukając nowych twarzy do tego przedsięwzięcia, dotarł do bazy zdjęć Agencji Warszawskiej Free-Models, w której jestem zarejestrowana. Wiedziałam, że to duże wyzwanie, a jednocześnie ogromne wyróżnienie. Poczułam się dumna, że mogę swoim wizerunkiem reprezentować moją małą ojczyznę.

- Gdzie odbywały  się zdjęcia? Co było najciekawsze w przebiegu sesji?

Sesję zdjęciową miałam na bielskiej starówce. Jest to niewątpliwie miejsce, które ma swój niepowtarzalny klimat. Miejsce to pełne jest pamiątek związanych z historią Bielska. Niewielki plac rynkowy z ławeczkami i fontanną to wymarzone miejsce do romantycznych spotkań. W takich miejscach czuję się bardzo dobrze, dlatego cieszę się, że to właśnie tam odbyła się moja sesja.

Foto: Iwona Wolak.

 


- Co jest dla Ciebie najważniejsze w pozowaniu do fotografii?

Ważne jest, aby nie zatracić siebie w pozowaniu. Zależy mi, abym na zdjęciu była naturalna, aby cząstka tego, jaka jestem naprawdę, była na nim rozpoznawalna. Drugą sprawą jest to, aby poczuć harmonię z miejscem, w którym odbywa się sesja, aby niejako nastroić się do tła, odkryć siebie w tym nowym miejscu, co z kolei sprzyja dobremu samopoczuciu i większemu skupieniu, a w konsekwencji daje zadowalający efekt końcowy, o którym tak naprawdę od początku marzymy.

    
 - Jakie trudności towarzyszą tego typu pracy?

 Pozowanie do zdjęć pozornie wydaje się lekkie i przyjemne. W rzeczywistości wiąże się z różnymi trudnościami. Trzeba mieć dużo cierpliwości. Konieczną cechą jest również elastyczność, gdyż każda sesja jest inna – inne są założenia, inna wizja i inne wymagania realizującego sesję. Dlatego ważne jest, aby się zaangażować całą sobą w przedsięwzięcie i  dać z siebie wszystko. Nawiązanie kontaktu z otoczeniem, wczucie się w atmosferę miejsca i charakter sesji, wymaga ogromnej koncentracji i wewnętrznej samodyscypliny. Do tego czasem dochodzą zewnętrzne przeciwności, jak na przykład zmieniająca się pogoda.

- Jaki jest twój stosunek do kobiecości i urody?

Jestem świadoma swojej urody, ale nie zatrzymuję się tylko i wyłącznie na tym poziomie. Czasem widuję niezwykle urodziwe dziewczyny, ale trudno jest mi się doszukać w nich kobiecości. Męski krok, wulgaryzmy, papieros - skutecznie odejmuje im ten czar. Kobiecość kojarzy mi się z  subtelnością, z delikatnością, z powołaniem kobiety do macierzyństwa i tworzenia klimatu rodzinnego ciepła. Kobiecość to  świadomość swojego piękna zarównano na  poziomie ciała, jak i ducha. Zgadzam się też ze stwierdzeniem, że nie ma brzydkich kobiet, a są tylko zaniedbane, a może po prostu niewystarczająco kochane….

- Jaki jest według Ciebie cel, sens, wartość udziału w konkursach Miss?

Niewątpliwie  takie konkursy są ciekawą inicjatywą, ujawniają  odwieczną tęsknotę człowieka za pięknem. Myślę, że każda kobieta, która występuje w tego typu konkursie, powraca z nich ubogacona nowym doświadczeniem, bardziej świadoma swojego piękna i  dumna, że pokonała  własne lęki  pokazując światu swoją urodę i osobowość. Myślę, że w tym aspekcie, każda z nich jest zwyciężczynią. 

 



- Jakie znaczenie dla Ciebie ma wydanie kalendarza z Twoim wizerunkiem?

Zwyczajnie się z tego cieszę. Jak już wspominałam, to dla mnie wyróżnienie, stąd też czuję się dumna. Oprócz wspaniałej przygody, którą przeżyłam, mam teraz i pamiątkę, którą może kiedyś, w przyszłości, z dumą będę pokazywać własnym dzieciom. Poza tym, mam nadzieję, że choć w małym procencie przyczyniłam się do rozsławienia, moich rodaczek - pięknych Kozianek. 

- Czy zaangażowanie w takie projekty odczuwasz jako swoją indywidualną potrzebę?

Na pewno nie jest to żadna potrzeba. To coś, co lubię, bo jest to ciekawe, ekscytujące, daje możliwość pokazania się i rozwoju siebie, a także poznania wielu ciekawych ludzi. Natomiast do rzeczy, które robię z głębokiej potrzeby serca, niewątpliwie należy praca w wolontariacie na rzecz dzieci z rodzin dysfunkcyjnych. Mam to pewno po mamie, która od lat jest pedagogiem.

- W jakim kierunku najbardziej chciałabyś się rozwijać? 

Chciałabym dalej robić to, co lubię – czyli pozować do zdjęć. Nie planuję wielkiej kariery, ale jestem otwarta na to, co wydarzy się w moim życiu w tej dziedzinie. Natomiast moje plany na przyszłość wiążę w wykonywaniem zawodu, do którego się przygotowuję. Pragnę uzyskać tytuł magistra, a następnie rozwijać się w służbie chorym ludziom.

- Jak postrzegasz miasto Bielsko? Co jest w nim dla Ciebie najciekawsze?

 Lubię to miasto. Czuję się w nim bezpiecznie. Doceniam to, że wszędzie jest stosunkowo blisko, wiem, gdzie można co załatwić, kupić i świetnie  się zabawić, ale Bielsko ma też dla mnie i wartość sentymentalną – jest miastem mojego i rodziców dzieciństwa, miastem wielu radosnych wspomnień. Lubię też Bielsko ze względu na jego bliskość do gór, w które bardzo lubię chodzić. Coraz częściej spotykam też na ulicach Bielska obcokrajowców, co być może jest  oznaką tego, że to miejsce wzbudza coraz większe zainteresowanie. To prawda – że jest tu coraz piękniej.

- Jakie miejsca w tym mieście zapadły Ci najbardziej w pamięci i dlaczego?

Jest kilka miejsc, które szczególnie lubię - np. okolice Olszówki, albo Stary Rynek, czy Plac Chrobrego w Bielsku. Są to miejsca, które kojarzą mi się z radością, z beztroską, gdyż tam spotykam się z moimi przyjaciółmi, tam wspólnie spędzamy czas. Bardzo lubię też wypady na Dębowiec, albo na Błatnią. Niedzielne popołudnia często spędzam na Błoniach, gdzie zazwyczaj dużo się dzieje, a szczególnie miłe są wspaniałe koncerty plenerowe gwiazd polskiej muzyki rozrywkowej.

- Jakie wydarzenia kulturalne w Bielsku ciekawią Cię najbardziej? W jakich uczestniczysz? Na jakie czekasz?

Często bywam na wystawach fotografii np. w Galerii BWA lub w Książnicy Beskidzkiej. Jest to jedna z tych nowych dziedzin kultury, która na Podbeskidziu rozwija się coraz prężniej. Sama też próbuję swoich sił w amatorskim fotografowaniu -ludzi i zdarzeń z życia codziennego. Patrzenie na świat przez obiektyw, pozwala dostrzec i lepiej poznać współczesnego człowieka z jego problemami i pragnieniami. Mam nadzieję, że będzie organizowanych w naszym mieście coraz to więcej tego typu wystaw i imprez, gdyż z całego serca wierzę, że fotografia ma moc uwrażliwiania ludzi , a przez to czyni ich lepszymi, a chyba wszystkim nam tego potrzeba. Oprócz fotografii pasjonuje mnie taniec towarzyski, w związku z czym bywam również na takich pokazach, organizowanych np. w Domu Włókniarza

- Czy masz jakieś oczekiwania wobec wydarzeń kulturalnych w roku 2009?

Wydaje mi się, że władze miasta dbają o rozwój kulturalny Podbeskidzia. Coraz więcej organizowanych jest tutaj imprez o randze krajowej. Myślę też, że od dawna wizytówką Bielska jest Teatr Banialuka, gdzie co rocznie organizowany jest Międzynarodowy Festiwal Lalkowy – i to właśnie ta instytucja powinna stać się perełką naszego miasta. Chciałabym również, aby teatr ten jeszcze bardziej rozwinął swoje skrzydła i wyszedł z coraz bogatszą i dostępniejszą ofertą skierowaną do maluchów naszego miasta i okolic. Jest to szansa na ich rozwój osobowy.

 

Więcej na temat kalendarza w artykułach:

"Wyjątkowo piękny bielski kalendarz."

Twarze z kalendarza. Styczeń- Natalia.

Twarz z kalendarza. Luty- Agnieszka.

- - - - - - - - - - - -

Weź udział w super konkursach BB365. Do wygrania bilety na koncerty, wejściówki na imprezy, rabaty i wiele czadowych niespodzianek. Zapoznaj się z konkursami na ten tydzień >>

Jeszcze nie korzystasz z przywilejów jakie przygotowaliśmy dla zapisanych do strefy VIP? To nie tylko konkursy i nagrody. Zobacz dlaczego warto i dopisz się do grona VIP-ów BB365.


Podziel się:
Drukuj strone
facebook wykop dodaj na grono ustaw opis gg poinformuj przyjaciół na blip.pl
zapisz się

Kalendarz koncertów, imprez i wydarzeń.

poprzedni miesiąc Maj 2012 następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Znajdziesz nas na
FacebookYouTubeGoldenLineNaszaKlasa



Copyright 2007-2010 e-Inkubator