7 lat temu wyjechała do Dubaju. Gosia Gołda nie boi się wyzwań i walczy o swoje marzenia. Poznała nawet Naomi Campbell! W wywiadzie opowiedziała o świecie modelingu i troszkę o szermierce.
- Co robiłaś przed Dubajem?
- Gosia Gołda: Zajmowałam się głównie nauką i normalnym, zwykłym życiem. Jak wyjechałam na studia prawnicze do Wrocławia, to ambitnie postanowiłam uniezależnić się finansowo od rodziców i samemu zarabiać na życie. Zaczęłam pracować jako modelka, ponieważ tak było najłatwiej. Wyjeżdżałam na sesje fotograficzne do Hiszpanii, Niemiec, Francji. Na trzecim roku studiów dostałam propozycję pracy w Dubaju. Wyjechałam tam i bardzo mi się spodobało to miasto, ponieważ widziałam w nim duże perspektywy. Wiedziałam, że na samym początku będę zajmowała się tylko modelingiem, bo trzeba poznać ludzi, wkręcić się w całe miasto.
- Spodobał Ci się modeling w Dubaju?
- Modeling tam był bardzo fajnym doświadczeniem, ponieważ do Dubaju przyjeżdżali projektanci z całego świata. Dużo robi się tam zdjęć reklamowych - to jest dobry rynek. Po jakimś czasie sama zaczęłam organizować pokazy, założyłam też swoją firmę.
- Czym się obecnie zajmujesz?
- Dla firm zagranicznych organizuję pokazy, duże eventy, imprezy. W Dubaju są imprezy w stylu takich z Europy, w wykonaniu trochę bardziej arabskim, np. dla kobiet organizowaliśmy pokaz biżuterii zabytkowej. Czasami są też imprezy bardziej europejskie, organizowane przez domy mody. Często połączone są z prezentacją danego produktu, czasem z pokazem. Zajmuję się również działalnością PR.
.jpg)
- Co było dla Ciebie trudniejsze - bycie modelką, czy organizowanie imprez?
- Obydwie rzeczy są trudne. Jeśli jesteś modelką, to oczywiście sama praca - zdjęcia, pokazy są przyjemne. Natomiast żeby utrzymać się w kręgu tych najlepszych modelek trzeba zawsze dbać o siebie. Ważne jest, żeby być ciągle świeżą twarzą, zmieniać swój image. Należy się przypomnieć agencjom, które często zapominają o modelkach. Modelka cały czas jest oceniana - czy przytyła 2 kilo, czy włosy jej wypadły, bo zachorowała, czy ma opryszczkę. To jest duży stres. Z drugiej strony modelki bez ciekawego charakteru nie osiągają wielkiej kariery. Często nie chodzi tylko o to, kto jest piękniejszy. Trzeba być zawsze uśmiechniętym, szczęśliwym i umieć się wypowiadać na różne tematy. Bycie modelką (w szczególności dla młodych dziewczyn) to podróżowanie po świecie, poznawanie ludzi z różnych branży - to jest na pewno fajne. Natomiast nie jest to kariera na całe życie. Jak się ma już grubo po 20 roku życia, to człowiek zaczyna widzieć, że z dziewczynami, co mają 16 lat nie ma jak konkurować. Wtedy czuje się potrzebę wykazania się czymś innym.
Organizacja eventów to duża odpowiedzialność, wielki stres, bo wszystko jest na ostatnią chwilę. Liczy się kreatywność - ktoś ważny się nie zjawi na pokazie i trzeba wymyślić nowe atrakcje dla gości. Natomiast można się zrelaksować, że nikt Cię nie ocenia za to jak wyglądasz, tylko za twoją pracę. Bardzo lubię modeling, też robię pokazy, czasami zdjęcia, ale to nie jest moje główne zajęcie teraz.
.jpg)
- Kiedy modelka jest za stara na wykonywanie tego zawodu?
- W Polsce bardzo krzywdzący jest rynek dla dziewczyn, bo agencje nastawiają się tylko na młode dziewczyny - by je wypromować na świecie. To jest oczywiste, że jeśli chce się zrobić karierę międzynarodową to trzeba zaczynać wcześnie. Są różne rynki, Paryż, Mediolan, Nowy York - tam trzeba być bardzo szczupłym i zaczynać wcześnie, bo dziewczyny mające 18 lat są uznawane za stare. Natomiast inne rynki, np. Azji, Bliskiego Wschodu, Tajlandii, Singapuru, wolą dziewczyny po dwadzieścia parę lat. Tam charakter jest ważniejszy. Poznałam na jednym pokazie dwie dziewczyny. Miały po 32 lata, wyglądały świetnie. Jedna z nich mówiła, że więcej pracuje teraz, niż jak była nastolatką, ponieważ nie ma dużo modelek po trzydziestce.
- Zdarza Ci się często zmieniać image?
- Tak! Nie miałam nigdy blond włosów, ale odcienie brązu, różne długości - owszem. Zmieniałam sposób ubierania, makijaż. Na castingi nie trzeba się mocno malować, ale jednak jest to konieczne, bo zmienia twarz. To jest ważne.
.jpg)
- Jak wspominasz pracę przy tworzeniu kalendarza BB365?
- To była świetna zabawa i nowe doświadczenie, co jest ważne w moim zawodzie. Robiłam też dziewczynom makijaże, więc bawiłam się przednio.
- Co Cię inspiruje do tworzenia makijażu? Wygląd dziewczyny, jej charakter?
- Po tylu latach pracy w modelingu, uczysz się widzieć kogoś. Jeśli dziewczyna nie ma na sobie makijażu, to widzisz co z tą twarzą zrobić. Wydaje mi się, że dziewczyny w Polsce nie potrafią się pomalować. Nie znaczy to, że codziennie musi się nosić wielką tapetę, ale od czasu do czasu można sobie w ten sposób poprawić nastrój i wizerunek. Makijaż jest w pewnym sensie pokazaniem siebie, odzwierciedla on osobowość.
.jpg)
- Jakie masz plany na wakacje?
- Byłam już na Cyprze i Ibizie. Teraz jadę na 2 tygodnie do Stanów Zjednoczonych, do znajomych. Potem jeszcze raz Ibiza i wracam do Dubaju.
- Pokaźna trasa...
- Jak się pracuje na świecie, to ma się wszędzie przyjaciół. Wyjazd w różne miejsca nie jest problemem. Kupujesz bilet i jedziesz. Poznajesz miasto nie tylko od strony zabytków, ale od ludzi, samego życia.
- Obserwujesz jaka moda panuje w danym kraju?
- Tak, bardzo się to różni. Ja mieszkam na Bliskim Wschodzie, jest tam bardzo eksponowana kobiecość. Natomiast we Francji jest preferowany modernistyczny wygląd. W Stanach liczy się typowo komercyjny wygląd.
.jpg)
- Zdarzyło Ci się zobaczyć kobietę, która Cię olśniła swoim wyglądem?
- Często mi się to zdarza i to nie są jakieś sławne osoby. Wystarczy, że ktoś jest kreatywny i ma pomysł na siebie. Np. na Ibizie poznałam Naomi Campbell, po której wiele się spodziewałam, a mnie wcale nie olśniła. Często gwiazdy, modelki wielkiego pokroju mają stylistów, którzy na wielkie gale wybierają im co jest najmodniejsze. Później trochę brakuje im kreatywności w codziennym ubiorze.
- Jakie są cienie Twojego zawodu?
- Wśród dziewczyn jest jednak zazdrość, w szczególności o te duże kontrakty. Każdy chciałby mieć fajne zdjęcie, czy reklamę telewizyjną. To daje popularność, którą można przeliczyć potem na zarobki. Czasami człowiek ma też dość bycia ocenianym tylko po zewnętrznej jego postawie.

- Co lubisz robić w wolnych chwilach?
- Uwielbiam sport. Teraz mam fazę squasha, zimą oczywiście snowboard - trenuję na małym stoku w Dubaju jak się nie da wyjechać nigdzie. Pływanie i czasem siłownia. Trenowałam też szermierkę.
- Ze wszystkich sportów jaki Cię najbardziej kręci?
- Szermierka. Niestety mój ukochany trener się rozchorował i szukam nowego.

- Co powiesz naszym czytelnikom?
- Może to zabrzmi zbyt słodko, ale to powiem. Jeśli ma się marzenia i robi się ku temu wysiłki, to dojdzie się dokładnie tam, gdzie się chciało. Nie wolno się ograniczać z marzeniami. Trzeba zawsze mierzyć dalej niż bliżej. Nic się nie uzyska bez ryzyka.
- Dziękuję za rozmowę.
.jpg)
Opracowanie: Ania Pacyga
Miejsce: Bielsko-Biała, mury Zamku z widokiem na Pocztę.
Fotomodelka: Gosia Gołda. Pracuje dla światowych agencji fotograficznych m.in. w Dubaju.
Foto: Iwona Wolak. Stylizacja: Gosia Gołda. Organizacja sesji: Darek Młynarczyk.

Więcej na temat kalendarza w artykułach:
"Wyjątkowo piękny bielski kalendarz."
Twarz z kalendarza. Styczeń- Natalia.
Twarz z kalendarza. Luty- Agnieszka.
Twarz z kalendarza. Marzec- Monika.
Twarz z kalendarza. Kwiecień - Agnieszka.
Twarz z kalendarza. Maj - Maja.
Twarz z kalendarza. Czerwiec - Magdalena.
Twarz z kalendarza. Lipiec - Kasia.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chcesz na bieżąco znać kalendarz imprez i wydarzeń kulturalnych z powiatów: Bielsko-Biała, Pszczyna, Żywiec, Cieszyn? Dopisz się do czwartkowego newslettera: Co ciekawego na ten tydzień?