Warka w lipcu kusi jak w żadnym innym miesiącu. Ogródek na Placu Chrobrego i zimny, dający ochłodę złocisty napój, to wszystko czego trzeba w upalny dzień. Dodatkowo temperatura jest podwyższona przez Mundial, który wchodzi w decydująca fazę.
Cały świat emocjonuje się rozgrywkami Mistrzostw Świata w RPA. Turniej wkroczył w decydującą fazę, ćwierćfinału. Na polu bitwy pozostało osiem najlepszych drużyn globu. Któż przed rozpoczęciem Mundialu spodziewał się, że w gronie drużyn walczących o złoto zabraknie mistrza i wicemistrza świata, a więc Włochów i Francuzów. Pierwsi byli w fatalnej dyspozycji i z turnieju zostali wykluczeni przez naszego rywala z eliminacji, Słowację. Trójkolorowi zaś opuszczali Afrykę w atmosferze skandalu i buntu. Podopieczni Raymonda Domenecha zdołali wywalczyć w grupie zaledwie jeden punkcik, po remisie na inaugurację z Urugwajem. Później było już tylko gorzej…Słabo zaprezentowali się też Anglicy. Zespół Fabio Capello, bądź co bądź naszpikowany gwiazdami, wprawdzie wyszedł z grupy, ale w 1/8 finału bezlitośni okazali się dla nich Niemcy. Jak widać europejscy potentaci nie zaistnieli w sposób znaczący na boiskach w RPA.
Pierwszą parę ćwierćfinałową tworzą Brazylijczycy i Holendrzy. Faworytem tego starcia wydają się być chłopcy Dungi. Canarinhos po raz pierwszy od niepamiętnych czasów mają tak solidną defensywę. W środku bloku obrony dzielą i rządzą Lucio i Juan. Za ich plecami pomiędzy słupkami bramki „kanarkowych” stoi bodaj najlepszy bramkarz świata, Julio Cesar. Fantastyczni są także boczni obrońcy z Maiconem i Danielem Alvesem na czele. Przy tak solidnych tyłach, w ataku można pozwolić sobie na finezję, której Kace, Julio Baptiście czy Robinho nie brakuje. Brazylijczycy grają w iście europejskim stylu, wkładając tyle sił w mecze, by to jedynie wystarczyło na wygraną. Turniej rządzi się swoimi prawami i siły mogą przydać się na rywali bardziej wymagających. Podopieczni Dungi w fazie grupowej pokonali 2:1 kopciuszka, Koreę Północną i Wybrzeże Kości Słoniowej 3:1. W „meczu przyjaźni” zremisowali z Portugalczykami, którzy potrzebowali jednego „oczka” do awansu. W 1/8 Canarinhos pewnie odprawili z kwitkiem Chile 3:0.
Ich rywale, Holendrzy, również nie zaznali smaku porażki w tym Mundialu. „Pomarańczowi” wygrali dotąd wszystkie spotkania, ale tak naprawdę jeszcze nie pokonali drużyny, która poważnie była brana pod uwagę, jeśli chodzi o walkę o najwyższe laury. Zespół Berta van Marwijka ograł jak dotąd Japonię, Kamerun, Danię i Słowację już w fazie play off. Te zwycięstwa z pewnością nie powalają na kolana, ale Holandia będzie miała już niebawem okazję udowodnić, że te zwycięstwa nad słabszymi rywalami nie były dziełem przypadku. Dla „Tulipanów” dobrą wiadomością jest powrót do pełnej dyspozycji Arjena Roobena, który potrafi w pojedynkę rozstrzygnąć mecz. Piłkarz Bayernu i Wesley Sneijder tworzą zgrany duet. Dokładając do tego Dirka Kuijta, Robina van Persiego czy Martena Stekelenburga, to tworzy się naprawdę znakomita drużyna. Mimo wszystko faworyta tej rywalizacji należy upatrywać w przedstawicielu Ameryki Południowej.
Druga parę tworzą Urugwaj i Ghana. Obie ekipy są rewelacją rozgrywek. Urugwajczycy niczym burza przebrnęli przez fazę grupową, ogrywając RPA i Meksyk. Punktami podzieli się jedynie z Francuzami. Pierwsze miejsce w grupie skojarzyło ich w 1/8 finału z Koreą Południową. Azjaci nie byli w stanie podjąć rywalizacji ze znakomitymi atakującymi przeciwnika, Diego Forlanem czy Luisem Suarezem, zdobywcą dwóch goli w tym meczu. Ich rywalami będzie inny „czarny koń” mistrzostw, Ghana. Afrykanie w poprzedniej rundzie pokonali po dogrywce USA. Wcześniej zajęli drugie miejsce w grupie, tuż za Niemcami. Ghańczycy nie są faworytem tej bitwy, ale w tym turnieju i tak grają ponad miarę oczekiwań, więc w pojedynku z Urugwajem mogą zagrać na luzie, bez zbędnego obciążenia.
Trzeci duet tworzą Argentyńczycy i Niemcy. To chyba dwie najefektowniej grające drużyny w turnieju. Tak, tak, to nie pomyłka-Niemcy graja efektownie. Joachim Low stworzył chyba pierwszy raz w historii niemieckiego futbolu reprezentacyjnego ekipę, która gra ładną dla oka piłkę a nade wszystko skuteczną. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest fakt, że niewielu rodowitych Niemców występuje w kadrze. Pierwsze skrzypce odgrywają Polacy (Miroslav Klose i Łukasz Podolski, a na ławce rezerwowych jest jeszcze Piotr Trochowski), Turek (Mesut Ozil), Hiszpan (Mario Gomez), Irańczyk (Samir Khedira), Ghańczyk (Jerome Boateng), Bośniak (Mario Marin), czy Brazylijczyk Cacau. Ten tygiel etniczny jednak daje nieprawdopodobną miksturę, która nie stoi na straconej pozycji w starciu z Argentyną. Zespół Diego Maradony również stanowi kolektyw. „Boski Diego” stworzył z plejady gwiazd zespół, co z pewnością nie było łatwym zadaniem. Argentyńczykom nieco pomogli w 1/8 finału sędziowie, kiedy w meczu z Meksykiem podarowali im gola ze spalonego. Nie ulega jednak wątpliwości, że to drużyna z największym potencjałem ofensywnym. Wystarczy wymienić Carlosa Teveza, Leo Messiego czy Gonzalo Higuaina, by zadrżał nawet najlepszy defensor świata…
W ostatniej parze ćwierćfinału spotkają się Hiszpanie i Paragwaj. Zdecydowanym faworytem w tym spotkaniu są mistrzowie Europy. Zespół Vincenta Del Bosque po niespodziewanej porażce na otwarcie mistrzostw z Szwajcarią 0:1 grał już tylko lepiej, by w 1/8 odprawić z kwitkiem silnych Portugalczyków. Hiszpanie mogą liczyć na skuteczność Davida Villi, który już czterokrotnie umieszczał futbolówkę w siatce w tych finałach. Z meczu na mecz lepiej spisuje się Fernando Torres, któremu szczyt formy może przyjść właśnie na decydująca fazę mistrzostw. Nie wspominamy już nawet o potencjale jaki drzemie w linii pomocy. Kreatywnych zawodników tam nie brak, z Andresem Iniestą na czele. Jeśli padnie w tym meczu inny wynik niż zwycięstwo ekipy z Półwyspu Iberysjkiego, to będzie to nie lada sensacja. Paragwajczycy to solidna drużyna, ale tylko solidna. Po tym co pokazali w pierwszej rundzie play off, w meczu z Japonią, wołało o pomstę do nieba. Mecz stał na bardzo słabym poziomie, jak na rangę turnieju w którym się odbywał. Jeżeli Paragwaj zagra na tak samo kiepskim poziomie, to już teraz można wskazać pewnego półfinalistę w postaci reprezentacji Hiszpanii.
Program ostatnich spotkań Mundialu w RPA:
Ćwiećfinał:
2 lipca, 16:00 Holandia-Brazylia
2 lipca, 20:30 Urugwaj-Ghana
3 lipca, 16:00 Argentyna-Niemcy
3 lipca, 20:30 Hiszpania-Paragwaj
Półfinał
6 lipca, 20:30 Holandia/Brazylia - Urugwaj/Ghana
7 lipca, 20.30 Argentyna/Niemcy - Paragwaj/Hiszpania
10 lipca, 20:30 Mecz o 3.miejsce
11 lipca, 20.30 Finał
Wszystkie mecze turnieju w RPA można oczywiście obejrzeć w Piwiarni Warka. Kilka telewizorów umieszczonych w różnych zakątkach lokalu zapewnia komfort śledzenia wydarzeń sportowych. Jeżeli ktoś będzie miał niedosyt po zakończonym meczu w Warce, może rozegrać swój. Od niedawna w Piwiarni stoi stół do gry w „piłkarzyki”. Do tego piwko za przysłowiowego „piątaka” i w Warce można nie tylko obejrzeć widowisko sportowe na szklanym ekranie ale i samemu rozegrać mecz „życia”.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chcesz na bieżąco znać kalendarz imprez i wydarzeń kulturalnych z powiatów: Bielsko-Biała, Pszczyna, Żywiec, Cieszyn?
Dopisz się do czwartkowego newslettera: Co ciekawego na ten tydzień