Nie pytaj próżno, bo nikt się nie dowie,
Jaki nam koniec gotują bogowie,
I babilońskich nie pytaj wróżbiarzy.
Lepiej tak przyjąć wszystko, jak się zdarzy.
Te słowa Horacego stały się tematem przewodnim przedstawienia Carpie Diem. 22 maja o 12.30 gospodarz Festiwalu Sztuki Lalkarskiej – Teatr Lalek Banialuka zapoczątkował plenerowe spektakle rozgrywające się w Bielsku-Białej. Spektakl przygotowany specjalnie na tę okazję zauroczył licznie zgromadzonych na Placu Chrobrego. Lekkość, finezja i plastyczność ruchu aktorów wzbudzały wielkie zainteresowanie i podziw również wśród najmłodszych, którzy przysiedli z samego przodu. W promieniach słońca aktorzy w metaforyczny sposób ukazali dobrze znaną prawdę skłaniającą do w pełni świadomego korzystania z życia i z tego, co nam przynosi - zarówno radości i szczęścia jak i smutku i rozpaczy. Nieuchronnie zbliżający się deszcz stał się częścią widowiska, nieprzewidzianym elementem scenariusza. Aktorzy pokazując przerażenie przed nadchodzącą ulewą w pośpiechu zwijali rekwizytu i pobędzili do Teatru.
Barwny korowód, dumnie kroczący z Placu Chrobrego do Teatru Banialuka na czele z dyrektorem Teatru Grodzkiego Janem Chmielem, obwieścił miastu rozpoczęcie Festiwalu. W korowodzie uczestniczyli członkowie Stowarzyszenia Teatr Grodzki, Młodzieżowa Orkiestra Dęta przy OSP w Pisarzowicach i oczywiście bielszczanie żądni obejrzenia lalkarskich spektakli. Uroczyste otwarcie Festiwalu nastąpiło przed Teatrem Banialuka. Tu powitali wszystkich przybyłych: Jan Chmiel, dyrektor Banialuki – Lucyna Kozień i prezydent Bielska-Białej – Jacek Krywult. Następnie nad Festiwalem rozpostarto bajkowy parasol złożony z kolorowych balonów - symbol ochrony przed niepogodą.
Pierwszym, po otwarciu Festiwalu spektaklem była autorska sztuka Austriaczki Karin Schafer - „Do dwóch razy sztuka”. Spektakl to mistrzowski pokaz znakomitej animacji lalek, rekwizytów i gry aktorskiej pociągającej za sznurki - Karin.
Sztuka jest dyskusją pomiędzy marionetkami i sterującym nimi człowiekiem. Przekonanie marionetek na temat swojej niezależności zostaje podważone. Ledwo widzący pianista wykonuje etiudę, jednak okazuje się, że muzyka nie wypływa spod jego palców, lecz z głośników. Artysta maluje swój obraz, skateboarderka wyczynia cuda na swej deskorolce a nurek pokonuje morskie otchłanie. Wszystko za sprawą umiejętnie pociągającego za sznurki człowieka. Bunt marionetek? Tego jeszcze nie było.
Następnie na deskach Teatru Banialuka wystawiono wielokrotnie nagradzany spektakl "Król umiera". Sztuka jest historią człowieka, jego wielkości i upadku, pogrążeniu się we władzy, dającej złudne poczucie bezgranicznej nietykalności i nieprzemijalności. Warto podkreślić, że spektakl w reżyserii François zdobył w tym roku Nagrodę Artystyczną Marszałka Województwa Śląskiego ZŁOTĄ MASKĘ.
Pierwszy festiwalowy dzień zamknął plenerowy spektakl "Wiśniowy sad" lwowskiego Teatru Woskriesinnia z Ukrainy. Wiśniowy sad to klasyka rosyjskiego dramaturga – Antoniego Czechowa – wyniesiona poza deski teatru, w przestrzeń miasta. W Bielsku mogliśmy obejrzeć to widowisko na Placu Chrobrego, gdzie zgromadzona publiczność tłumnie otoczyła „scenę”.
Odbiór sztuki w przekładzie lwowskiego Teatru dla nieznających treści książki budził pewnie wiele pytań i wątpliwości. Pozostając jednocześnie pięknym i barwnym widowiskiem, zwłaszcza dlatego, że rozgrywany po zmroku mógł zachwycać grą świateł. W tytułowym sadzie rozgrywają się zarówno sielskie i wesołe sceny jak i smutne i nostalgiczne. Niewątpliwie do najbarwniejszych scen należy zaliczyć dostojny spacer na szczudłach ubranych na biało mieszkańców dworu pośród kwitnących wiśni.
W sztuce nie brakowało też zabawnych i groteskowych sytuacji. Przykładem może być rywalizacja grubasa i próbującego mu dorównać przeciwnika. Przedmiotem niemal cyrkowej walki był siad na desce naszpikowanej gwoździami. Kilka razy w ciągu całego przedstawienia można było usłyszeć głos z megafonu, przypominający swym charakterem komunistyczne obwieszczenie. „22 sierpnia Wiśniowy sad zostanie sprzedany” – tak brzmiał przerażający komunikat, zapowiadający rychły koniec sielanki. Jak wiszący w powietrzu topór przerywał wspomnienia bohaterów, pełne szaleństw i zabawy.
Gdy następuje przepowiadana sytuacja życie mieszkańców zmienia swe barwy. Na oczach widzów sprzedany sad zaczyna płonąć, a wraz z nim raj, w jakim żyli mieszkańcy dworu. Wiśniowy sad staje się metaforą utraconego raju. Początkowo rozpacz bohaterów objawia się pijaństwem, jednak niedługo później przeradza się w zabawę i taniec. Temat przemijania, tęsknoty i przywiązania został ukazany w bardzo wymowny sposób – pełen ekspresji, barw, dynamiki; przy pomocy ognia, szczudeł, masek i muzyki.
Przed nami kolejne festiwalowe dni. Warto skorzystać z ciekawej oferty Festiwalu Sztuki Lalkarskiej i wybrać się choćby na jeden spektakl.

Opracowanie: Iwona Łabądź
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chcesz na bieżąco znać kalendarz imprez i wydarzeń kulturalnych z powiatów: Bielsko-Biała, Pszczyna, Żywiec, Cieszyn?
Dopisz się do czwartkowego newslettera: Co ciekawego na ten tydzień?