Wielka różnorodność i brak wiodących tendencji.
Jakie jest współczesne malarstwo i kim jest współczesny artysta? Czy w ogóle można jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania?
Spróbujemy się nad tym zastanowić poprzez pryzmat artystów i obrazów, które zyskały największe uznanie jury 39. Biennale Malarstwa – Bielska Jesień 2009 w Galerii Bielskiej BWA. (Wystawa trwa od 6 listopada do 29 grudnia).
KAMIL KUSKOWSKI – laureat nagrody Grand Prix za prace z cyklu "Antysemityzm wyparty"
Jako ARTYSTA – to wnikliwy obserwator rzeczywistości – zauważa, to co istotne i nie boi się trudnych tematów.
Jego MALARSTWO – jest przewrotne, wykraczające poza pewne zwyczajowo przyjęte normy, wartości. Przekraczające własne granice, nabierające nowego sensu i znaczenia.
Skąd wziął się pomysł, by antysemityzm – przykład nietolerancji - wykorzystać jako temat prac malarskich?
K. Kuskowski: To wynika z pewnej obserwacji, tego co się dzieje wokół mnie. Ponieważ mieszkam i pracuję w Łodzi, więc nie sposób pominąć kontekstu historii. W Łodzi tych haseł antysemickich jest bardzo dużo na murach. Hasła obraźliwe, wulgaryzmy widniejące w mieście są zamalowywane. Natomiast kilka dni później pojawiają się znowu. Stąd jest to pytanie - czy antysemityzm da się wyprzeć? Myślę, że to pytanie w zasadzie jest retoryczne. Taki problem istnieje i nie da się go wymazać białą farbą.
Sądzi Pan zatem, że antysemityzm istnieje w ludzkiej podświadomości mimo, że się go człowiek wypiera?
K. Kuskowski: Antysemityzm ma różne źródła, w zależności od ludzi, którzy są antysemitami. Z czego on wynika? W Polsce atysemityzm jest najczęściej tzw. totalną głupotą. To szczególnie mocno widać w subkulturach kibiców. W większości przypadków jest to przypadłość sfer niższych społecznie, które łatwo podburzyć i powiedzieć, że coś jest nie tak, że wszystkiemu winni są Żydzi.
Jest takie pojęcie "wrogość inności". To jest kwestia obcości - każdy kto jest obcy, jest czemuś winny, jest zły. Kwestia wyalienowania ludzi przez to, że są inni.
.jpg)
ANDRZEJ CISOWSKI – laureat II nagrody
Jako ARTYSTA – jest realistą, który odwołuje się do filmu, inspiruje się fotografiami, popkulturą. Jest eksperymentatorem, poszukiwaczem i modyfikatorem.
Jego MALARSTWO – ukazuje analogię między przeszłością a teraźniejszością, łączy style: klasykę ze współczesnością, realizm z abstrakcją.
Dotąd w Pana malarstwie widać było elementy popkultury, komiksu, a nagrodzone prace są zupełnie inne. Czy ucieka Pan przed zaszufladkowaniem?
A. Cisowski: Wychodzę z założenia, że jeżeli woda nie płynie to po prostu robi się brudna, ponieważ nie ma upustu. Artysta potrzebuje co jakiś czas nowego impulsu, bodźca. Jeżeli tego nie ma, można pomału zjadać swój własny ogon.
Temat swoich prac zaczerpnął Pan ze szwedzkiego filmu "Adalen 31" w reżyserii Bo Widerberga z 1969 roku. Dlaczego właśnie ten film stał się dla Pana inspiracją? (Film opowiada o krwawym stłumieniu strajku robotników, na początku lat trzydziestych, w miejscowości Adalen w Szwecji - red.).
A. Cisowski: Czasem znajduję w gazetach materiał na swoje prace malarskie. Wyszukałem wiele motywów z okresu socrealizmu oraz obrazy, tzw. ikony popkultury, które mieszam. Lubię tak robić również z epokami i stylami. Bierze się to z charakteru pewnej uniwersalności. W tym momencie czas nie ma znaczenia. Jest to dla mnie jakby zabawa. W jakimś sensie, bawię się motywami, wyszukuję, przerabiam, modyfikuję bądź odrzucam te rzeczy, które uważam za niepotrzebne i nie służą one obrazowi. Nadaję mu pewne cechy aktualne, np. poprzez zaakcentowanie wybranych partii obrazu - podkreślam je jakimś mocnym, świecącym kolorem. Staram się budować obraz przy pomocy małych napięć. Wcześniej wyszukuję i przygotowuję sobie tonacje barw i maluję, tak jak impresjonista. Wyszukuję dany motyw i na swój sposób przerabiam. Niektóre rzeczy, które mi nie pasują, na przykład w kompozycji, upraszczam, redukuję bądź dodaję do nich jakieś elementy współczesne.
Wydaje się Panu, że temat z filmu "Adalen 31" jest ciągle aktualny?
A. Cisowski: Nie uważam siebie za malarza publicystę. Interesuje mnie malarstwo, które jest oparte na pewnej rzeczywistości, ale staram się też od niej abstrahować. Ponieważ jestem w jakimś sensie eksperymentatorem, na moich obrazach można zauważyć elementy abstrakcyjne. Na przykład podkreślenie krosna, które stał się elementem obrazu i ma jednocześnie jakieś swoje znaczenie. Również obraz powieszony na białej ścianie wygląda inaczej niż taki sam powieszony gdzie indziej. Fasada decyduje o wnętrzu i ma też pośredni wpływ na obraz. Zachodzą tam pewne interakcje, o których mogę nawet nie wiedzieć. To są obrazy, które potrzebują światła, one żyją światłem.
Co Pan myśli o współczesnej tendencji malarstwa do fotorealizmu? Pański obrazy także są stylizowane na stare fotografie?
A. Cisowski: Każda epoka miała swój złoty wiek. Wiek XX to dominacja sztuki abstrakcyjnej. XXI wiek próbuje pewne rzeczy weryfikować i do niektórych wracać. To są takie piękne powroty do klasyki - nie boję się i nie wstydzę tego słowa. Uważam, że można fajnie łączyć klasykę ze współczesnością i staram się bazować na tych dwóch bajkach.
Czy to właśnie charakteryzuje współczesną sztukę?
A.Cisowski: Można zauważyć pewną tendencję – większe zainteresowanie sztuką klasyczną, ale wydaje mi się, że każdy powinien robić to, co leży mu na sercu. To jest moja nowa bajka, która się rozwinęła i będę chciał ją kontynuować.
.jpg)
PAWEŁ MATYSZEWSKI – laureat III nagrody
Jako ARTYSTA – jest zagadkowy, zastanawiający się nad kondycją człowieka w dzisiejszym świecie. Komentator zależności panujących w ludzkim świecie, poruszający poważne tematy społeczne, jak brak tolerancji na odmienność.
Jego MALARSTWO – jest pełne skojarzeń "biologicznych", analogii, ukazujące związki świata natury ze światem ludzkim, dotykające głębokich problemów, niebazujące na popkulturze.
Skąd wzięło się u Pana zainteresowanie światem roślin i zwierząt?
P. Matyszewski: Od początku miałem dylemat czym mam się w życiu zająć. Trudno mi było dokonać wyboru: czy zostać biologiem czy zdawać na Akademię Sztuk Pięknych. Co wybrałem – widzicie, ale jakby to zamiłowanie do kwestii biologii pozostało.
Malarstwo to taka matryca, w której można sobie inne kwestie podejmować, np. reakcje międzyludzkie czy inne związane z biologiczną materią. Ogólnie, to jest taka chęć połączenia tych dwóch parametrów, które zawsze mnie interesowały, czyli sztuki i biologii.
Skąd czerpie Pan inspiracje do swoich prac: z obserwowania natury, mikroskopu, czy z własnego ogrodu?
P. Matyszewski: Maluję raczej przyrodę makro. Inspiracje czerpię z własnego ogrodu, skupiam się też na poszczególnych roślinach, kolekcjonuję rośliny. Myślę, że w pewnym sensie formalnie przekłada się na to zamiłowanie do floralnych motywów. Poza tym sama przyroda nie jest głównym wydźwiękiem tych prac. Dodatkowo są to treści społeczne. Jak tytuły wskazują, są to ludzkie stany chorobowe, reakcje międzyludzkie, czy np. symbioza. Kwestia symbiozy jest typowym określeniem biologicznym, ale może też odnosić się do ludzi.
Nie wiadomo czy pańskie obrazy to abstrakcja, czy realizm...
P. Matyszewski: Jest to przedstawienie takie dosyć realistyczne. Na przykład wymowa obrazu przedstawiającego małpy jest żartobliwa i frywolna.Tytuł brzmi „Natura się nie myli”. Jest to takie zaprzeczenie, bo powinno być „Natura się myli”. To też jest taka gra z widzem. Mam na myśli pokazanie, że pewnie kwestie nie są takie oczywiste. Nie ma tylko czerni i bieli, ale jest duża skala szarości. Tych szarości, czasem wolimy nie widzieć, tylko usunąć je ze swojej świadomości i podążać łatwiejszą drogą.

Wywiady przeprowadziły: Justyna Łabądź i Iwona Łabądź
Wypowiedzi artystów i ich prace wskazują, że panuje wolność w sztuce. Nie jest ona ograniczana zasadami i normami, a głównym wyznacznikiem jej formy jest wyobraźnia, umysł i serce artysty. Otwarta formuła Biennale pozwala na prezentacje prac o różnorodnej tematyce, wykonanych różnymi technikami. Może właśnie ta otwartość pozwala artystom na korzystanie ze swojej własnej szafy pomysłów i wyciąganie z niej szufladki, na którą ma się właśnie ochotę...a nawet kilku na raz.
Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z wernisażu Biennale Malarstwa. Bielska Jesień 2009 >>
Zobacz nagrodzone prace >>
Przeczytaj o 39. Biennale Malarstwa "Bielska Jesień 2009" >>
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chcesz na bieżąco znać kalendarz imprez i wydarzeń kulturalnych z powiatów: Bielsko-Biała, Pszczyna, Żywiec, Cieszyn?
Dopisz się do czwartkowego newslettera: Co ciekawego na ten tydzień?