szukaj

Wywiad z Agulą Swobodą


Przedstawiamy kolejny wywiad z artystą z cyklu „Bardzo bielska Bielska Jesień”. W publikowanych co tydzień wywiadach prezentowane są sylwetki malarzy z Bielska-Białej i regionu, których prace zostały docenione i wybrane przez jury do wystawy finałowej 40. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień 2011”. Wywiady powstają we współpracy Galerii Bielskiej BWA – organizatora konkursu – i portalu BB365.info – patrona medialnego wydarzenia.
Kolejną prezentowaną artystką jest Agula Swoboda z Cieszyna.

 

Agula Swoboda (ur. 1974) – studiowała na University of the West of England, Bower Ashton w Bristolu oraz w Byam Shaw School of Art – Saint Martin School of Art w Londynie. Dyplom z malarstwa uzyskała pod kierunkiem dr. Douglasa Allsopa w 1998 roku. Jest kuratorką czterech edycji międzynarodowych rezydencji artystycznych „Incydenty” w Cieszynie (Zamek Cieszyn), Czeskim Cieszynie (Kass Strzelnice), Wakefield (The Art House, Wielka Brytania) i w Bielsku-Białej (Galeria Bielska BWA). Uczestniczyła w wielu wystawach i projektach zagranicznych, m.in.: „Oddychanie”, City Gallery, Lucerna, Szwajcaria (2003); „Manchester Art Show”, GMX, Manchester (2004); „Przekraczanie granic”, City Gallery, Wrexham (Wielka Brytania, 2007), 38. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień 2007”, Galeria Bielska BWA; 2. Triennale Malarstwa Współczesnego „Jesienne Konfrontacje”, BWA Rzeszów (2010). Podczas 40. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień 2011” otrzymała wyróżnienie regulaminowe.

 

Agula Swoboda, Portrait of the Royal Family, 2010, 150 x 150 cm

 

Skąd wzięło się u Pani zainteresowanie innymi światami – tzw. „czwartym wymiarem” – i surrealizmem?

Pamiętam jak babcia Józefa godzinami czytała i opowiadała mi bajki. Uwielbiałam to! Wyrosłam w takim świecie – historii i wymyślania… Pewnie dlatego tak ważne jest dla mnie to, co można uchwycić poza przedmiotem, poza materią – poza rzeczywistością, czyli ten tzw. „czwarty wymiar”. Wierzę też, że mój duch jest tak samo ważny i żywy jak skóra, w której żyję. Poza tym przyjaźnię się z niewidzialnym, dobrym Bogiem, który – jak wierzę – porusza się w „czwartym wymiarze”. Opowiadam więc te swoje historie. Portrety są pretekstem, a realizm jest tylko tłem. Ludzie, przedmioty wraz ze swoją duchowością egzystują w tym „tle”, stąd też można umieścić moje obrazy w fotelu z podpisem: „realizm magiczny” lub surrealizm. A może po prostu: „Agulizm” (?) Na szczęście ta forma baśni nie ulega żadnej politycznej dewaluacji...

 

Zaprezentowane przez Panią prace na tegorocznej wystawie przedstawiają konkretne osoby. Czy rodzina jest dla Pani największą inspiracją?

 

Od kilku lat obserwuję i maluję tylko własną, najbliższą rzeczywistość – czyli siebie i moją rodzinę. Te obserwacje są niezwykle fascynujące! Patrzę na siebie, Toma, moje dzieci i widzę więcej niż tylko ciało. A moje rozmowy z Nadią – rozmowy matki z córką, artystki z dzieckiem, kobiety z dziewczynką – są pretekstem do wyjścia poza skórę. To jest początek mojego innego patrzenia. I chyba nigdy mi się to nie znudzi.

Ludzie często swoim zachowaniem i wyglądem przypominają nam jakieś zwierzęta. Dlaczego jest Pani iguaną na swoich pracach?

Jestem Iguaną.                                                                                                                                       
Mam skórę miękką i zapach jabłek.
Dotykam nosem mleka w miseczce dla oswojonych stworzeń.
Zabierz mnie stąd szybko
Bo obrosnę grubą łuską za uchem.

Napisałam ten tekst w przebłysku świadomości, że miejsce, w którym znajdowałam się w tamtym czasie, było dla mnie trochę „pułapką”. Popatrzyłam na siebie i zobaczyłam tę iguanę. Zwierzę dziwne – powolne i szybkie, drapieżne i „do oswojenia”. Iguany szybko stają się ufne, lecz bez ciepła i światła równie szybko umierają. Do niedawna nią byłam. Teraz zaczęłam etap sowy. Jestem spokojniejsza o to, co będzie jutro. Właśnie skończyłam autoportret, na którym iguana przemienia się w sowę…

 

Agula Swoboda, Jestem iguaną, 2010, 90 x 120 cm


 
Wykształcenie artystyczne zdobyła Pani w Anglii. Co dały Pani studia na angielskiej uczelni?

Studia na Wyspach dały mi bardzo dużo wolności do poszukiwań bez tzw. „obciachu”. Dostałam stypendium naukowe i doświadczyłam partnerstwa pomiędzy studentem i profesorem. Pamiętam, że każdy szkic miał znaczenie w całym moim procesie edukacji. Tam właśnie zachłysnęłam się kolorem i zaczęła kształtować się moja tożsamość malarki. Nikt nie narzucał mi żadnego stylu, bo nikt nie oczekiwał skończonego dzieła. Teraz myślę, że studia w Anglii wprowadziły więcej luzu w moim podejściu do sztuki. Uchroniły od naśladowania mody, od gonienia za czyimś ogonem. Maluję swój własny ogon zielonej iguany.

Jakie znaczenie ma dla Pani udział w tegorocznej „Bielskiej Jesieni” i otrzymanie wyróżnienia regulaminowego?

 

Chyba mogę powiedzieć, że tegoroczna edycja „Bielskiej Jesieni” jest trochę takim moim malarskim „comebackiem”. Cztery lata temu brałam udział w wystawie pokonkursowej  „Bielska Jesień 2007”, lecz niewiele się wydarzyło. Więc teraz cieszę się bardzo, że moje nowe portrety malarskie zostały zauważone i wyróżnione spośród setek innych obrazów. Otrzymałam już kilka propozycji indywidualnych wystaw i czuję pod skórą Iguany, że wydarzy się jeszcze więcej dobrych rzeczy. A z „czwartego wymiaru” dochodzą do mnie szepty i obietnice.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Opracowanie: Justyna Łabądź

 

Wywiad z Małgorzatą Rozenau >>

Wywiad z Pauliną Poczętą >>

Wywiad z Izabelą Ołdak >>

Wywiad z Tadeuszem Moskałą >>

Wywiad z Kariną Czernek >>

Fotorelacja z wystawy "Bielska Jesień 2011" >>

Więcej o "Bielskiej Jesieni 2011" na stronie internetowej BB365 >>

Więcej o "Bielskiej Jesieni 2011" na stronie internetowej Galerii Bielskiej BWA >>


Podziel się:
Drukuj strone
facebook wykop dodaj na grono ustaw opis gg poinformuj przyjaciół na blip.pl
zapisz się

Kalendarz koncertów, imprez i wydarzeń.

poprzedni miesiąc Luty 2012 następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829
Znajdziesz nas na
FacebookYouTubeGoldenLineNaszaKlasa



Copyright 2007-2010 e-Inkubator