szukaj
Karina Czernek

Wywiad z Kariną Czernek


Cykl wywiadów z artystami pt. "Bardzo bielska Bielska Jesień".

Wywiad z Kariną Czernek

 

Rozpoczynamy cykl wywiadów pt. „Bardzo bielska Bielska Jesień”, przeprowadzonych z artystami z Bielska-Białej i naszego regionu, docenionymi przez jury tegorocznego 40. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień 2011”. Obrazy aż siedmiorga artystów z podbeskidzkich miejscowości: Kariny Czernek, Tadeusza Moskały, Izabeli Ołdak, Małgorzaty Rozenau, Aguli Swobody, Bartłomieja Zygmunta-Siegmunda i Pauliny Poczętej zostały zakwalifikowane przez jury do wystawy pokonkursowej, a niektóre z nich wyróżnione. Fakt ten świadczy o istnieniu w naszym regionie silnej tradycji malarskiej i powstawaniu dzieł na bardzo wysokim poziomie. Podczas publikowanych co tydzień wywiadów, zostaną przybliżone sylwetki wymienionych artystów. Wywiady powstają we współpracy Galerii Bielskiej BWA – organizatora konkursu i portalu BB365.info – patrona medialnego wydarzenia.

Pierwszą zaprezentowaną artystką jest Karina Czernek z Bielska-Białej.

 

Karina Czernek (ur. 1973) – ukończyła studia na Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Filia w Cieszynie. Dyplom z malarstwa uzyskała w 1998 roku w pracowni prof. Jerzego Wrońskiego. Jej prace prezentowane były na kilku wystawach indywidualnych i zbiorowych. Zajmuje się malarstwem i tkactwem artystycznym.

 

Interesuje się Pani malarstwem i tkaniną. Na czym dokładnie polega Pani autorska technika, która łączy te dwa obszary?

 

Od kilku lat wykonuję prace w specjalnej technice własnej, łączącej malarstwo i tkaninę. Dzięki zastosowaniu w swoich obrazach nakładanych na siebie półprzeźroczystych tkanin uzyskuję efekt bliski miękkości i dekoracyjności tkaniny. Początkowo stosowałam w tym celu głównie poliamidowe rajtuzy pończochowe. Ich nakładanie się i przenikanie, a także zabawa formą i fakturą, to mój sposób na pogodzenie dwóch obszarów zainteresowań – malarstwa i tkaniny – na płaszczyźnie jednego obrazu. Ostatni cykl prac pt. „Folk jest trendy” tworzę wykorzystując dodatkowo fragmenty chust i odzieży o folkowych deseniach. Jest to pewnego rodzaju recykling rzeczy kupionych w sklepach z używaną odzieżą. Poprzez nakładanie na siebie kilku warstw tkanin, które poddaję „obróbce malarskiej”, uzyskuję efekt przenikania się, celowego niedopowiedzenia.

 

Karina Czernek, Esy- floresy 1, 2010, technika własna, 60 x 40 cm

 

Była Pani także w gronie finalistów „Bielskiej Jesieni 2005”, prezentując na wystawie pokonkursowej swoją pracę. Jakie ma znaczenie dla Pani wzięcie udziału w tegorocznej edycji?

 

Posłałam prace na tę edycję „Bielskiej Jesieni”, gdyż chciałam zaprezentować obrazy z nowego cyklu. Możliwość wzięcia udziału w wystawie pokonkursowej jubileuszowego 40. Biennale Malarstwa, przy tak mocnej selekcji prac, jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem i bardzo pozytywnie „nakręca mnie”, motywuje do dalszej pracy.

 

W zainteresowaniu materiałem, tkaniną można byłoby odnaleźć pewne nawiązania do historii Bielska-Białej i przeszłości bielskiego przemysłu włókienniczego. Czy to miasto Panią inspiruje?

 

Zdecydowanie tak. Idąc do bielskiego Liceum Sztuk Plastycznych marzyłam o tym, żeby w przyszłości zostać projektantką mody, dlatego wybrałam kierunek tkactwo artystyczne. W trakcie licealnych praktyk poznałam technologię wytwarzania tkanin przemysłowych w bielskich zakładach włókienniczych. Podczas studiów na Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym Uniwersytetu Śląskiego w rodzinnym Cieszynie byłam w pracowni malarstwa prof. Jerzego Wrońskiego i Adama Molendy, ale przez cały czas zajmowałam się również tkactwem artystycznym. Dla mnie „tkactwo – to malowanie przędzą”. Miałam obronę otwartą połączoną z wernisażem w Galerii Uniwersyteckiej. Na dyplomie zaprezentowałam zarówno obrazy, jak i tkaniny oraz tzw. włókniny, które tworzyłam w jednym z bielskich zakładów włókienniczych. Na przygotowanych podkładach włókienniczych układałam kompozycje z wielobarwnej przędzy, które następnie zostawały przeszyte przez maszyny. Tworzone w ten sposób prace mogły osiągać imponujące rozmiary. Stosowana przeze mnie od kilku lat technika niestety mocno ogranicza format moich prac. Aby uzyskać prace o większych gabarytach, łączę ze sobą kilka mniejszych fragmentów tworzących całość.

 

Karina Czernek, Floral w turkusach, 2011, technika własna, 80 x 60 cm

 

Czym jest dla Pani sztuka? Jaką rolę odgrywa w Pani życiu?

 

Według mnie „sztuka” przez duże „S” zdarza się niezwykle rzadko. Są obrazy (również kadry z filmów) i dźwięki, które noszę w sobie latami i które na pewno miały wpływ na kształtowanie mojej osobowości i wrażliwości. Intuicyjnie wiem, czuję, że coś jest dobre. Bardzo nie lubię dopisywania filozofii do czegoś, w czym filozofii nie ma. Kiedyś Józef Chrobak, któremu pomagałam w organizowaniu wystaw w krakowskich Krzysztoforach, zapytał mnie (nie widząc moich obrazów), dlaczego robię coś, w czym tysiące ludzi jest lepszych? Odpowiedziałam mu, że tworzę swoje obrazy, bo po prostu lubię to robić i lubię czas tworzenia – bo jest to „mój czas” – czas na bycie sam na sam z własnymi myślami i marzeniami.

 

Dziękuję za rozmowę

 

Opracowanie: Justyna Łabądź

 

Fotorelacja z wystawy "Bielska Jesień 2011" >>

 

Więcej o "Bielskiej Jesieni 2011" na stronie internetowej BB365 >>


Więcej o "Bielskiej Jesieni 2011" na stronie internetowej Galerii Bielskiej BWA >>


Podziel się:
Drukuj strone
facebook wykop dodaj na grono ustaw opis gg poinformuj przyjaciół na blip.pl
zapisz się

Kalendarz koncertów, imprez i wydarzeń.

poprzedni miesiąc Maj 2012 następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Znajdziesz nas na
FacebookYouTubeGoldenLineNaszaKlasa



Copyright 2007-2010 e-Inkubator