![]() Rabaty Bielsko | ![]() Audiobooki | ![]() Forum Bielsko | ![]() Firmy Bielsko | ![]() Praca Bielsko | ![]() Sport Bielsko | ![]() Praca Żywiec | ![]() Nieruchomości |
Od 27 marca do 6 kwietnia w Vagina Cafe można podziwiać pierwszą wystawę fotograficzną Uli Kóski. Dzięki uprzejmości Małgorzaty Rijnvis - gospodyni klimatycznej kawiarni - oraz zaangażowaniu portalu BB365.info, młoda pani fotograf miała szansę zaprezentować swoją twórczość.
„Zawsze chciałam wspierać indywidualność, ponieważ to jest nasze okno na świat w każdej dziedzinie” - mówiła z uśmiechem właścicielka Vagina Cafe. Wystawa Uli Kóski prezentuje tajemniczy portret współczesnej młodej kobiety w biegu. Za czym pędzi? Dokąd zmierza? Na co czeka? Przed czym ucieka? Zdjęcia przyciągają uwagę - po części jest to zasługa oryginalnej urody modelki Anety Nguyen. Świetne ujęcia, każda fotografia zdaje się emanować inną emocją: radością, zagubieniem, czy pewnością siebie bohaterki.
Jej pierwszy raz
Wernisaż wystawy odbył się 27 marca. Przybyło wiele osób, więc atmosfera była gęsta, ale bardzo pozytywna i przyjazna. Widać, że fotografie Uli Kóska współgrają z charakterem kawiarni. Mimo, że Vagina Cafe jest typowym miejscem spotkań płci pięknej, to na wernisaż przyszło sporo panów. Zgromadzeni goście usłyszeli poezję z tomiku „Pocałunki” Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Dziewczyny przeczytały wiersze „Oczy na skrzydłach” - Nikola Marszałek, „Gwiazdy spadające” - Ula Kóska, „Kobieta, która czeka” - Aneta Nguyen.

Nikola Marszałek czyta „Oczy na skrzydłach”, fot. Ania Pacyga
Nie zabrakło także szampana, pysznej gorącej czekolady oraz nastrojowej muzyki. Spontanicznie zarządzono konkurs na najlepsze zdjęcie. Ten pomysł świetnie zmobilizował przybyłych gości do lepszego przyjrzenia się fotografiom. Ponumerowano poszczególne zdjęcia, a każdy głos zapisano na małych, żółtych kartkach. Po ich przeliczeniu, okazało się, że najlepszą fotografią została praca z nr 2, którą widzicie przy zapowiedzi artykułu.

Małgorzata Rijnvis roztrzyga konkurs, fot. Ania Pacyga
Po konkursie przyszedł czas na rozmowy i ploteczki. Postanowiłam trochę przemaglować Ulę Kóskę... to jej pierwszy raz, więc byłam delikatna.

Czekolada, szampan i ploteczki, fot. Ania Pacyga
Rozmowy w tłoku
- Fotografia to dla Ciebie swego rodzaju drogowskaz?
Ula Kóska: Tak! To dobre słowo! Większość mojej uwagi poświęcam fotografii. Nie wynika to tylko z tego, że marzy mi się „kariera” fotografa. Przede wszystkim, dzięki niej, w jakiś sposób mogę wyrazić siebie. Zawsze było mi to potrzebne - nie chciałam stać gdzieś w jakimś szarym kącie i patrzeć jak płynie sobie czas. Pragnęłam pokazywać to, jak czas może wpłynąć na mnie - na mój rozwój, poglądy, życie. Właśnie z tego powodu poszłam do Zespołu Szkół Plastycznych - by móc działać. W szkole miałam taki przedmiot jak fotografia. Na początku była to raczej zabawa, niż jakaś ciężka lekcja. Klisze, ciemnia, wywoływanie tego, co się napstrykało zenitem. Później przyszedł czas dyplomu. Nie zastanawiałam się długo. Wzięłam się za fotografię i to był moment, kiedy zaczęłam się już bardziej nią interesować.
- Co studiujesz?
Pytasz o studia... są one ukierunkowane w stronę zarządzania firmą i ludźmi. Zdecydowałam się na taki kierunek, żeby kontynuować po części to, co zaczęłam w plastyku. Tam skończyłam reklamę wizualną, więc pomyślałam sobie: „dlaczego nie reklama multimedialna?”
- Zarządzanie ma coś wspólnego ze sztuką?
Zarządzanie ludźmi to trudna sztuka. Zastanawiam się, czy fotografię można też nazwać sztuką? Niektórzy by się spierali!
- To chyba zależy od człowieka i od fotografa, który robi zdjęcia.
Tak, bo czy np. robienie zdjęć butelek do gazetki reklamowej jest sztuką? Z drugiej strony, np. fotografie portretowe uważam za pewien rodzaj sztuki, bo jest to swego rodzaju malowanie światłem, cieniem i kolorem.
- Czyli uważasz, że reklama nie może być sztuką? A może jest to sztuka uwodzenia?
Oczywiście! Ja bym powiedziała, że może być sztuką zwodzenia!
- Ingerujesz w swoje zdjęcia? Chodzi mi np. o retusz itp. Podobno są programy, w których można przerobić słabe zdjęcie na bardzo dobre...
Tak, niestety... a może stety? Często poprawia się kontrast, czy wyostrza zdjęcie. Co do programów: też prawda! Muszę przyznać, że buszuję w Photoshopie.
- Byłaś kiedyś skrytykowana za zbytnią ingerencję w fotografię?
Zdarzyło się czasem, np. gdy popełniłam błąd w retuszu. Ciągle się uczę, więc nie zawsze wszystko wychodzi tak, jakbym chciała. Właśnie dlatego ważna jest dla mnie konstruktywna krytyka. Ale nie zdarzyło mi się jeszcze pomniejszać dziewczynom nosów.
- Korektę biustu robiłaś?
Biust.... no może czasem, ale to tylko przez niewielkie dodanie cienia.
- Pochwały zbierasz?
Są pochwały i nagany. Od znajomych dostaję wiele dobrych opinii, komentarzy. Pozytywne rzeczy słyszę też od dziewczyn, które decydują się na współpracę ze mną. To bardzo miłe i budujące.
- Jakie dziewczyny lubisz fotografować? Masz jakiś typ urody? Czy np. widzisz dziewczynę i od razu chcesz jej zrobić zdjęcie?
Lubię pracować z modelkami, które mają „to coś” w oczach - dzięki temu, fotografia ma duszę. Często zdarza się tak, że np. jadę autobusem i myślę: „kurcze, co za wyraziste oczy! zrobiłabym jej zdjęcie!”. Niestety brakuje mi czasami śmiałości, by podejść w takiej sytuacji do dziewczyny.
- Co to znaczy, że zdjęcie ma duszę?
Hmm....gdy potrafi do Ciebie przemówić, gdy samo się broni, wzbudza emocje. Przez to człowiek zatrzymuje się przy nim i zachwyca.
- Czyli to oczy są kluczem? To one sprawiają, że zdjęcie nabiera uroku, czy jak sama powiedziałaś „duszy”?
Nie do końca. Przeważnie tak jest, w szczególności, gdy mówimy o portrecie.
- Czy zdarzyło Ci się zobaczyć taką fotografię, od której nie mogłaś oderwać wzroku?
Oj tak! Wiele takich było. Zachwycają mnie nie tylko zdjęcia portretowe, ale i scenerie, czy fotografie architektury. Patrząc na nie myślę sobie: wspaniała robota! to miejsce, ten kadr, ta chwila! Ktoś ma talent i oko.
- A architektura Bielska? Uważasz, że jest dobrym materiałem do fotografii?
Pewnie! Sama się ostatnio o tym przekonałam!
- Które miejsca najbardziej lubisz?
Jest ich wiele, np. jedno z przedostatniej sesji dołączyło do mojej listy ulubionych.
- Możesz zdradzić gdzie jest to miejsce? Czy to tajemnica fotografa?
Pewnie, że mogę - i tak już wszyscy wiedzą gdzie to jest:) Robiłam zdjęcia z Klaudią Kopacz na tyłach Liceum im. Kopernika. Przepiękna architektura! Bardzo malownicza!
- Czy odpowiednie miejsce inspiruje? Sprawia, że masz więcej pomysłów na zrobienie fotografii?
To prawda. Czasami dużo więcej wychodzi w przysłowiowym praniu, niż z wcześniejszych planów.
- Zaskakują Cię czasami Twoje fotografie? Może ich efekt?
Czy mnie zaskakuje? Patrzę na to co robię i myślę o tym, co zostanie uchwycone. Natomiast na efekty też mam wpływ, np. jeśli chodzi o finalne zdjęcie, które pokazuje ludziom.
- Fotografujesz tylko dziewczyny, czy jakiś pan też się zdarzy?
Niestety nie. Uważam, że praca z mężczyznami jest o wiele trudniejsza. Trzeba się z nimi jakoś porozumieć, by współpraca się układała. Z modelkami jest o wiele prościej, bo wiem czego od nich wymagać, jak je ustawić.
- Z facetem trudniej się rozmawia? Dogaduje?
Oj tak! Powiedzmy, że mają inne spojrzenie na świat.
- Ale w codziennych sytuacjach dogadujesz się z płcią przeciwną?
Haha! Chyba nie mam z tym problemów :D
- Masz ukochanego?
Tak mam!
- Jego też nie fotografujesz?
Czasem odbije się w lustrze, albo w jakiejś szybie. Jest nim mój Canon.
- Chodzisz z nim do łóżka?
Zdarza się, że zanim zasnę, to włączam go i przeglądam zdjęcia, więc chyba chodzę?
- Jak długo jesteście ze sobą? Zawiódł Cię kiedyś, np. padł w nieodpowiednim momencie?
Hmm...od stycznia trwa nasz ognisty związek. Spisuje się idealnie, choć czasami ma problemy z ostrością.
- Podobno nie ma idealnych partnerów...
To prawda, ale jak się kocha, to wady trzeba starać się zaakceptować.
- Za wady też można kochać?
Myślę, że tak.
- Robisz autoportrety? Jak to wygląda od strony technicznej?
Owszem. Stawiam aparat na statywie, ustawiam samowyzwalacz i biegiem przed obiektyw ,by zdążyć, zanim klapnie migawka. Często wychodzę na nich zupełnie inaczej niż w sytuacji, gdy ktoś obcy zrobi mi zdjęcie.
- Nie czujesz się wtedy sobą?
Właśnie czasami tak bywa...może przez to, że wolę stać po drugiej stronie obiektywu.

Autoportret, fot. Ula Kóska
- Zdjęcia np. do legitymacji też sama robisz?
Nieeee! Ponoć nie wolno samemu.
- Trzymasz się zasad?
O nie, uwielbiam je łamać, choć jestem spokojną osobą...tak mi się wydaje.
- Jaką ostatnio złamałaś zasadę?
Tajemnica.
- Złam zasadę tajemnicy...
Myślę, że to jeszcze nie ten czas.
- Czy inni też mówią o Tobie, że jesteś spokojna?
Tak. Słyszę, że jestem spokojna i cicha, ale mówią tak zazwyczaj osoby, które mnie niedawno poznały.
- Jak robisz zdjęcia to zmieniasz się czasami w kogoś innego?
Mam wrażenie, że staje się wtedy bardziej śmiałą osobą. Nie wiem od czego to zależy, ale tak po prostu czuję.
- „Wyszłam za mąż zaraz wracam” to Twoja pierwsza wystawa, ale na pewno nie ostatnia.
Hmm...ta wystawa to było moje ciche marzenie, które się spełniło. Mam też taką nadzieję, że wraz z upływem czasu, zdobywania nowych doświadczeń, będą pojawiać się lepsze zdjęcia i kolejne wystawy.
- Twoje fotografie posiadają tytuł? Nazwę?
Mhm, rzadko się zdarza, by któraś nie ma tytułu. Często nazwa wpada od razu, ale czasami muszę się trochę zastanowić.
- Widziałam na stronie internetowej, że Twój ostatni digart nosi nazwę perfect murder. Trochę szokujące?
To skojarzenie do miejsca w jakim zostało zrobione. Nie wiem, czy szokujące ...może jednak przewidywalne.
- Podpisy pod zdjęciem „zaplanowane... zwabione...." Jak to nazwać?
Przeważnie są to czyjeś teksty, wybrane fragmenty piosenek, albo wierszy.
- Muzyka i poezja wzmacniają fotografię?
Myślę, że to nie jest złe połączenie, czasami oddają nastrój.
- Jak u Ciebie z aktami?
Mało, mało i jeszcze raz mało! Za mało chętnych! Według mnie, wielu o tym marzy, ale się boi, wstydzi - taka jest prawda. Myślę, że znajdą się chętni w odpowiednim czasie.
- A Ty dałabyś się sfotografować nago?
Jakbym wiedziała, ze fotograf nie zrobi z tego kiczu, to tak.
- Dziękuję za rozmowę.
Opracowanie: Ania Pacyga
Spójrz na świat okiem Uli Kóski:
Moda: Wyszłam za mąż, zaraz wracam >>
Sztuka: Lekcja muzealna >>
Muzyka: Lotos Jazz Festiwal 2009. Dzień III >>
Muzyka: Lotos Jazz Festiwal 2009. Dzień IV >>
Muzyka: 28 edycja Rawa Blues Festival >>
www.ulen.digart.pl
www.ulen.maxmodels.pl
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Weź udział w super konkursach BB365. Do wygrania bilety na koncerty, wejściówki na imprezy, rabaty i wiele czadowych niespodzianek. Zapoznaj się z konkursami na ten tydzień >>
Jeszcze nie korzystasz z przywilejów jakie przygotowaliśmy dla zapisanych do strefy VIP? To nie tylko konkursy i nagrody. Zobacz dlaczego warto i dopisz się do grona VIP-ów BB365. Skorzystaj z bezpośredniego linku: Tylko_Dla_VIP